Czy rzeczywiście jest 40 mln Polaków, ile wśród nich jest kobiet, ilu mężczyzn, a ile dzieci? Jak jesteśmy wykształceni, w jakich mieszkamy warunkach? Ilu mamy naprawdę bezdomnych, bezrobotnych, niepełnosprawnych? Czy musimy wpuścić rachmistrza do mieszkania, czy musimy udzielić mu odpowiedzi na pytania, które będziemy uważać za zbyt intymne?Nasz pierwszy kontakt z rachmistrzem spisowym powinien mieć miejsce w tygodniu między 9 a 16 maja. Wtedy to po raz pierwszy rachmistrz odwiedzi nasze mieszkanie, przedstawi się, wylegitymuje, przekaże list od prezesa Głównego Urzędu Statystycznego i umówi się na termin w czasie od 21 maja do 8 czerwca, by przeprowadzić spis. W tygodniu przedspisowym na naszych klatkach schodowych i osiedlach pojawią się obwieszczenia gminnych biur spisowych i ulotki rozkładane przez rachmistrzów. Chodzi o to, by ludzie starsi, nieufni, wcześniej wiedzieli, kto może ich odwiedzić i w jakim celu. Niektórzy mimo tych środków nadal będą mogli obawiać się, że to nie rachmistrz przyszedł do naszego domu, ale ktoś, kto chce się pod niego podszyć, by w niedalekiej przyszłości wykorzystać wiedzę o naszym dorobku. Każdy, kto się tego obawia, może zażądać dokładnego okazania legitymacji, poproszenia by odwiedził nas w towarzystwie gospodarza domu lub osoby, ktorą znamy i jest godna naszego zaufania, albo możemy poprosić o numer i nazwisko rachmistrza, po czym wszystko dokładnie sprawdzić w gminnym biurze spisowym. Istnieje również taka możliwość, że ktoś, kto z różnych powodów nie chce wpuścić rachmistrza do swojego domu czy mieszkania, może odebrać z urzędu statystycznego formularz i samemu go wypełnić. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że to nie jest takie proste. Trzeba wiedzieć w którą tabelkę, krateczkę wpisać odpowiednie dane. Żeby się upewnić, czy jesteśmy w stanie samemu wypełnić formularz, wystarczy wejść na strony internetowe www.stat.gov.pl, by przeczytać wszystkie pytania. Jeśli jednak zdecydujemy się umówić z rachmistrzem, a przypomnijmy, jest to nasz obywatelski obowiązek, wcale nie musimy spotykać się w domu. Co prawda nasz kontakt z nim będzie wtedy nieco utrudniony, zwłaszcza że odpowiadanie na pytania i zaznaczanie w odpowiednich rubrykach zajmie około 40 minut, a przy spisie rolnym nawet dwie godziny, ale możemy umówić się na klatce schodowej, w innym mieszkaniu, a nawet przed domem czy blokiem. Może to być także zupełnie inne neutralne miejsce, a w ostateczności urząd miasta lub gminy. Ktoś może chcieć się poddać spisowi powszechnemu, ale ma poważne zastrzeżenia do osoby rachmistrza. W takiej sytuacji trzeba koniecznie zgłosić te zastrzeżenia w miejskim lub gminnym biurze spisowym. Pisaliśmy już wcześniej o tym, że spis powszechny nie narusza przepisów ustawy o ochronie danych osobowych. Nie możemy jednak, tak jak w innych przypadkach, odmówić odpowiedzi. Każdy obywatel ma obowiązek odpowiadać na wszystkie pytania i to odpowiadać zgodnie z prawdą. W innym przypadku będzie podlegać odpowiedzialności karnej. Nie musimy się także obawiać, że nasze dane lub informacje o nas będą wykorzystany w inny sposób niż przewiduje to ustawa o spisie powszechnym. Zanim jeszcze rachmistrz nas odwiedzi, musi złożyć przyrzeczenie o zachowaniu tajemnicy spisowej. Informacje o nas zostaną przetworzone, podliczone, a potem wykorzystane w wielu dziedzinach naszego życia. Nikt podczas spisu nie będzie nas pytał, ile zarabiamy, gdzie jesteśmy zameldowani. Rachmistrz ma spisać osoby, które w tym czasie zamieszkują pod wskazanym adresem. W Płocku przygotowywanych jest około 700 rachmistrzów, którzy odwiedzą mieszkańców, w całym kraju około 180 tys. osób. Każdy z nich w ciągu dwóch tygodni odwiedzi około 60-70 gospodarstw. Warto zatem przyczynić się do tego, by spis przebiegł sprawnie, bez problemów, by odpowiadać na pytania zgodnie z prawdą, a potem stać się maleńkim ziarenkiem w wielkiej machinie statystycznej. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze