Andrzej Nowakowski otrzyma podwyżkę wynagrodzenia z wyrównaniem od 1 stycznia. Tak zdecydowało w czwartek 15 radnych z 25 podczas sesji Rady Miasta Płocka. Gdyby nie jeden radny PiS, który zabrał głos, sprawa w auli ratusza sprowadziłaby się w zasadzie do samego głosowania.
Wynagrodzenie prezydenta miasta jest kilkuskładnikowe: składają się na nie wynagrodzenie zasadnicze i trzy dodatki: funkcyjny, za wieloletnią pracę i specjalny.
Informacja o podwyżce (a dodajmy poprzednia podwyżka była w październiku 2025 r.) sprawiła, że na trzy dni przed sesją posłanka Wioletta Kulpa i radny Szymon Stachowiak postanowili w towarzystwie… tekturowej sylwetki Andrzeja Nowakowskiego porozmawiać o Płocku. I wykazać, że ta podwyżka jest niezasadna.
- Dość zwijania miasta – przekonywała Wioletta Kulpa, posłanka i była płocka radna Prawa i Sprawiedliwości. Wśród zarzutów wobec urzędującego włodarza była m.in. sprawa tegorocznej rekrutacji do przedszkoli (w pięciu nie uruchomiono rekrutacji do grupy trzylatków). Parlamentarzystka mówiła o problemach komunikacyjnych czy ubywającej liczbie mieszkańców, zwłaszcza młodych ludzi po studiach.
Podczas sesji dyskusji nie było
Przemawiał wyłącznie Szymon Stachowiak, przewodniczący klubu w radzie miasta. – Uważam, że osoby kompetentne, ponoszące dużą odpowiedzialność, zarządzające poważnymi projektami powinny zarabiać godnie. To dotyczy również samorządowców. Ale nie w tym przypadku – stwierdził radny.
Zabrakło mu wizji, dłuższej perspektywy. Za to jest bieżące zarządzanie miastem. – Dzisiaj mamy kadrę urzędniczą wykonująca rutynową pracę. Takie bieżące zarządzanie byłoby możliwe nawet gdyby prezydent Nowakowski pojechał na trzyletnie wakacje do Arabii Saudyjskiej. Miasto i tak funkcjonowałoby dokładnie w taki sam sposób – kontynuował.
Krytykował tempo realizacji inwestycji komunikacyjnych, w tym szybkiej kolei. Dodajmy jednak, że akurat w tym przypadku miasto jest zależne od decyzji zapadających na szczeblu centralnym. - Uważam, że miasto nie zabiega o tę sprawę tak, jak powinno. Nie wykorzystujemy silnego mandatu społecznego do rozmów w Warszawie, aby realnie zabiegać o rozwój i potrzeby miasta. Wszystkim radnym życzę długiego życia, ale wielu z nas szybkiej kolei w Płocku może nie dożyć. Także ja, jako najmłodszy radny, wcale się nie zdziwię, jeśli tego nie dożyję.
Po nim nikt już nie zabrał głosu w tym sesyjnym punkcie. Podwyżkę poparło 15 radnych z KO i PSL. W głosowaniu radni PiS byli przeciw podwyżce bądź wstrzymali się od głosu. Głosu nie oddało dwóch radnych z tego klubu: były prezydent Płocka Mirosław Milewski i Tomasz Korga. Podobnie było z dwojgiem radnych KO: Martą Krasuską i Łukaszem Chrobotem – oni również nie głosowali.

Ile wyniesie podwyżka i z czego wynika?
W lutym 2026 r. ukazało się nowe rozporządzenie Rady Ministrów zmieniające poprzednie rozporządzenie w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych, w tym tych zatrudnionych na podstawie wyboru, prezydentów miast na prawach powiatu.
Zgonie z nowymi zasadami prezydent Płocka otrzyma podwyżkę wraz z wyrównaniem od 1 stycznia br.
Prezydencka pensja będzie składała się z wynagrodzenia zasadniczego (11 tys. 650 zł, przed podwyżką: 11 tys. 310 zł), dodatku funkcyjnego (3 tys. 760 zł, przed podwyżką: 3 tys. 650 zł), dodatku za wieloletnią pracę w wysokości 20 proc. miesięcznego wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatku specjalnego w wysokości 30 proc. łącznie wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego. W wyniku decyzji większości płockich radnych prezydent będzie zarabiał miesięcznie 22 tys. 363 zł brutto. Różnica wobec poprzedniej wypłaty wyniesie ok. 500 zł na rękę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze