Reklama

Ile kosztuje niesubordynacja - Znaki jak fatamorgana

12/06/2002 16:01
Mini-parking przy Ratuszu w Płocku. Trzy miejsca parkingowe dla interesantów Urzędu Miasta (jedna "koperta" dla osoby niepełnosprawnej), z 15-minutowym ograniczeniem czasowym. Zdaniem niektórych - pułapka finansowa, dzięki której Straż Miejska zarabia pieniądze.Dlaczego? Być może dlatego, że oznaczenia drogowe zmieniają się ostatnio na Starym Rynku jak w kalejdoskopie. Niezorientowani, na przykład osoby spoza Płocka, chcąc na przykład podziwiać płocką Starówkę, nie reagują na znak i parkują równolegle do wzmiankowanego parkingu. Tu jednak czeka na nich niemiła niespodzianka w postaci miejskiego strażnika: - Widziałem, jak kiedyś zaparkował w ten sposób mężczyzna z dwojgiem dzieci, przyjechali z Sierpca, chcieli zobaczyć fontannę. Zaraz pojawił się strażnik i sierpczanin musiał zapłacić mandat. W tym miejscu straż zarabia pieniądze. Dla kierowców to pułapka finansowa - relacjonuje nasz czytelnik. Do Ratusza dojeżdża się ul. Bielską. Kto zamierza pozostać w tych okolicach dłużej, ma trzy wyjścia: zatłoczony w porze godzin pracy płatny parking przy ul. Zduńskiej, bezpłatny przy ul. Okrzei lub Kwiatka. Od kilku dni na Bielskiej można parkować tylko po prawej stronie, po lewej płaci się mandat, zresztą zapowiada to właściwy znak drogowy, który mimo prac przy powstających kamienicach na Kwiatka, ma uczynić miejsce bezpiecznym. Rodzi się kilka pytań. Po pierwsze: czemu Straż Miejska z taką ochotą egzekwuje pieniądze za mandaty. Po drugie: dlaczego znaki drogowe w tym “rewirze” zmieniają się z prędkością światła? Zdaniem przedstawiciela Strazy Miejskiej, nie jest tak źle, jak ludzie mówią: - Jeżeli ktoś ma prawo jazdy, to powinien prawidłowo odczytywać znaki - orzeka nasz rozmówca. - Przy ul. Bielskiej znajdują się oznaczenia, z których jasno wynika, gdzie można parkować, a gdzie nie wolno. Przy Ratuszu są tylko trzy miejsca parkingowe, ponieważ Stary Rynek jest wyłączony z ruchu i postoju. Straż Miejska nasiliła ostatnio działania na Starówce, żeby wreszcie zrobić tam porządek - Ile kosztuje kierowcę niesubordynacja? - 50-100 zł, zależnie od okoliczności, niektórzy kierowcy podchodzą do sprawy bardzo lekceważąco. Strażnicy stosują też pouczenia. Kierowcy nagminnie łamią przepisy, jeżdżą na ślepo, nie patrząc na znaki. Nie zależy nam, żeby ich łapać. Andrzej Niewczas, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Płocku stwierdza, że instytucja, którą kieruje, nie decyduje o tym, gdzie i kiedy jaki znak ma być postawiony: - W tej chwili opracowywany jest projekt organizacji ruchu na Starym Mieście, zatwierdzony przez policję. Kończymy zalecenia tego projektu, została jeszcze kwestia weryfikacji przepisów. Miejski Zarząd Dróg nie decyduje, gdzie ma stać konkretny znak. Działamy kompleksowo na wniosek Straży Miejskiej, która z kolei działa z polecenia Zarządu Miasta - wyjaśnia Niewczas. - Do egzekwowania znaków uprawniona jest Straż Miejska i Policja. Na razie na ul. Bielskiej można parkować tylko po prawej stronie, ze względu na roboty drogowe przy ul. Kwiatka, ale kiedyś to się zmieni. (eg) Fot. D. Ossowski Podpis: Punkt krytyczny czyli parking przed Ratuszem
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości