Co prawda po fakcie wiele osób mówiło, że spodziewało się przegranej w Lubinie, ale przyznać trzeba, że było to mało prawdopodobne. Kibice oczekiwali, że na fali zwycięstwa z Vive, Wisła pokona wszystkich, którzy staną jej na drodze. Niestety, tak się nie stało i dziś zamiast cieszyć się z bliskiego tytułu Mistrza Polski, piłkarze ręczni muszą się jeszcze bardzo starać, by nie stracić kolejnych przypadkowych punktów.
Przegrana w Lubinie to nie tylko bardzo dobra gra przeciwnika, ale również błędy płocczan. Mimo niedostatków Wisła była równorzędnym rywalem dla Zagłębia, ale to oni wygrali I połowę 14:11. W drugiej zaś grali nierówno, czego efektem były straty goli. Ale do 46 min. i wyniku 22:21 mogło się jeszcze wszystko zdarzyć, także goście mogli osiągnąć znaczną przewagę i wygrać mecz.
Niestety, przez kolejne minuty, gospodarze wyraźnie byli lepsi od płockiej drużyny. W 56 min. było nawet 30:22 i wiadomo, że tego spotkania Wisła już nie mogła wygrać, mogła tylko zmniejszyć rozmiary porażki i tak się stało.
Mecz z Zagłębiem był w minioną środę, a już w sobotę Wisła podejmowała u siebie MOSiR Zabrze. Każda drużyna z dolnej części tabeli, która przyjeżdża do Płocka, robi wszystko, by stracić jak najmniej bramek. Płocczanie wygrywali, ale nie bez trudu, co raczej nie podobało się kibicom, czekającym na grad bramek i pięknych akcji.
Tym razem jednak zespół Wisły coś musiał udowodnić swoim kibicom, którym porażka w Zagłębiu bardzo się nie spodobała i trzeba było ich jakoś udobruchać. Jak? Bardzo dobrą grą. Nie był w tym meczu ważny przeciwnik, ważne były bramki, które sypały się jak z rękawa, a kibice na trybunach zakładali się, jaką różnicą goli Wisła pokona młody zespół z Zabrza.
Goście ani przez moment nie mieli złudzeń, że coś mogą w Płocku pokazać. Wisła zaczęła ataki od pierwszej minuty. W 13 min. podopieczni trenera Bogdana Kowalczyka wygrywali 9:2, a w 27 min. 17:7 i dalej strzelali.
Po przerwie na boisko weszli dublerzy i Artur Niedzielski, który wrócił na parkiet po kontuzji. Widać było, że Niedzielski bardzo tęsknił za boiskiem i zdobywaniem goli. Po kwadransie II połowy miał już na swoim koncie 6 goli i widać było, że nie powiedział ostatniego słowa. Ostatecznie pokonał bramkarza gości 11 razy, przede wszystkim z kontry, kiedy to otrzymywał niewiarygodnie celne piłki od bramkarza Andrzeja Marszałka, który na dodatek królował w bramce.
Wisła grała dobrze w ataku i skutecznie w obronie. Inna sprawa, że goście nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. W I połowie przechytrzyli Artura Górala tylko 8 razy, zaś Marszałka zaledwie 7. Jak na 60 minut gry, to stanowczo za mało.
Po meczu Marek Kąpa nie bardzo chciał oceniać swój zespół. – Wynik mówi sam za siebie. My graliśmy z takim nastawieniem, żeby były możliwie najmniejsze rozmiary porażki. Tu ukłon w stronę przeciwników, którzy grali do końca i do końca strzelali bramki, nie odpuszczając ani na chwilę. Tak się powinno grać.
Zupełnie rozluźniony i odprężony Bogdan Kowalczyk chwalił swoich podopiecznych. – Zawsze w takich meczach mieliśmy problemy z przeciwnikami. Tym razem drużyna zagrała na 100% swoich możliwości i udowodniła, że jest w niezłej dyspozycji. Myślę, że chciała też zatrzeć złe wrażenie po porażce z Zagłębia. Mam nadzieję, że ten wynik podbuduje ich pod względem psychicznym, bo uwierzyli, że potrafią grać. Wynik jest bardzo wysoki, a mnie cieszy postawa dublerów. Obojętnie kto wchodzi na parkiet, to i tak nie zawodzi.
Zagłębie – Wisła 31:27
Zagłębie: Covtun – Orzłowski 4, Gowin 4, Niedośpiał 6, Kubisztal 13, Jaszka 2, Steczek 1, Kozłowski 1, Nowakowski, Jasiński.
Wisła: Marszałek, Góral – Titov 4, Paluch 1, Wiśniewski 7, Wleklak 4, Kuptel, Wuszter 2, Zołoteńko 7, Szczucki 2.
Wisła – MOSiR Zabrze 42:14
Wisła: Marszałek, Góral – Niedzielski 11/3, Titov 3, Szyczkow 4, Witkowski 3, Wiśniewski 3, Wleklak 4, Kuptel 2, Wuszter 3/1, Zołoteńko 3, Szczucki 4, Twardo 2.
Zabrze: Winkler – Kurełek 1, Lasom 2, Płonka, Bykowski 3/1, Kędra 1, Kulak 1, Rybarczyk 1/1, Wojtynek 5.
Pozostałe wyniki 20 kolejki:
Chrobry Głogów – Vive Kielce 23:39, MMTS Kwidzyn – DGT AWFiS Gdańsk 34:25, Olimpia Piekary Śląskie – PZU Życie Zagłębie Lubin 19:29, Warszawianka – Gwardia Opole 39:29, Śląsk Wrocław – AZS AWF Biała Podlaska 40:25.
Komentarze