Jest wzruszającym przykładem małego rekwizytu, który przez kilkadziesiąt lat stanowił wspomnienie, pamiątkę. Był elementem wiążącym jego właścicielkę z tym co polskie i z osobą Marszałka Piłsudskiego. Był traktowany jak narodowa pamiątka. Po sześćdziesięciu pięciu latach trafił do Polski.Do Płocka pamiątkę przywiózł Józef Gutowski. Podczas wizyty w Darmstadt spotkał się z Natalią Wolfshmidt, która jest tłumaczem i obsługuje wszystkie wizyty płocczan w tym mieście. – Właśnie wtedy opowiedziała mi historię małej, ale jakże cennej pamiątki, która towarzyszyła jej przez tyle lat – powiedział Józef Gutowski. W 1936 roku Natalia Wolfschmidt była uczennicą szkoły im. Królowej Jadwigi w Łodzi. Jako czternastolatka uczestniczyła w szkolnej wycieczce do Krakowa. W tym czasie cały naród usypywał na Sowińcu kopiec poświęcony Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Natalia Wolfschmidt razem z koleżankami przyłączyła się do prac. Kopały, nakładały i woziły taczkami ziemię na powstający kopiec. Sił starczało na dwa, długie, męczące kursy. Dziewczyny pomagały sobie wzajemnie, aby dostarczyć możliwie jak najwięcej ziemi. Po zakończeniu wyczerpującej fizycznie pracy, od organizatorów budowy kopca otrzymała miniaturowy szpadelek. – Szpadelek przetrwał z panią Natalią całą drugą wojnę światową. Przypominał jej o Marszałku i o wkładzie w budowę kopca. W 1946 roku, ze względu na swoje pochodzenie (ojciec pochodzenia niemieckiego, matka polskiego) była internowana. Co ciekawe, wśród resztek bagaży, gdzie były różne zdewastowane pamiątki, był także ten szpadelek – powiedział Józef Gutowski. Na prośbę Natalii Wolfschmidt zostanie przekazany do Krakowa, gdzie tworzone jest muzeum poświęcone pamięci Marszałka Piłsudskiego. rad Fot. archiwum Na zdjęciu Natalia Wolfschmidt
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze