Reklama

Hip-hopowy Płock

31/08/2005 14:09
Znów o Płocku jest głośno w kraju. Tym razem nie chodzi o żadną aferę, a o wielkie wydarzenie muzyczne. Tłumy przyciągnął Hip Hop Desant, na którym zagrały gwiazdy z najwyższej półki tego gatunku. Wśród nich pojawili się również płocczanie. Mowa o zespole Jeden Osiem L. To jednak nie jedyny płocki, a jednocześnie ważny akcent tej imprezy. Konkurs graffiti na logo festiwalu, które od tej pory będzie firmowało imprezę, wygrała płocczanka Alicja Sudakowska z grupy P6. Mogliśmy się pochwalić jeszcze jednym akcentem płockim, przyczyniającym się do tworzenia ogólnopolskiej subkultury hip-hopowej, grupą “300 Forma”, czyli naszymi b-boyami.– Chcieliśmy wystąpić na tej imprezie. To była dla nas możliwość zaprezentowania się szerszej publiczności – tłumaczył przed pokazem Zbyszek Góral. Jest w zespole od początku istnienia grupy, która na swoim koncie ma już pokazy w Berlinie.
Siedzimy na piasku za sceną. Powoli rozgrzewają się jego koledzy Maciek Królikowski, uczeń Gimnazjum nr 5 i Emil Batyra z Budowlanki. Podstawowy skład tworzy siedem osób w wieku od 12 do 24 lat.
Kilkanaście tysięcy osób bawi się właśnie w rytm muzyki dziewczyn z Sistars. Z tej strony jest jednak spokój. Chłopcy nie mają tremy. Są jedyną grupą b-boyów, biorących udział w Hip Hop Desancie. Może w przyszłym roku będzie większa konkurencja. Z drugiej strony ważne, że “300 Forma” będzie promować właśnie teraz Płock. To jedyna zorganizowana grupa w naszym mieście, do której wciąż trafiają nowi chętni. – Przestaliśmy w końcu ich przyjmować. Nie mamy czasu, żeby sami się rozwijać, a chcemy do czegoś dojść – zaznacza Zbyszek. Break jest jego życiową pasją i jednocześnie sposobem na życie. Trudno mu znaleźć na stałe pracę w Płocku, ma nadzieje, że zrealizuje się w tańcu.
Na chwilę przed koncertem udało nam się porozmawiać z Siwym z Jeden Osiem L. Tego zespołu nikomu nie trzeba przedstawiać. Cieszy fakt, że taki sukces odnieśli ludzie z Płocka.
– Jesteśmy jednak wciąż tymi samymi osobami. Sława nie poprzewracała nam w głowach. Staramy się wciąż podwyższać sobie poprzeczkę – mówi Siwy.
Grają bardzo dużo koncertów, związanych z wydaniem drugiej płyty. Kilka numerów szturmuje listy przebojów. Zdarzają się jednak takie miesiące, że na dłuższy czas przebywają w Płocku. Wtedy znajdują czas dla starych znajomych. Mogą też liczyć na ich poparcie.
Siwy zdradza, że już 1 września Jeden Osiem L wyjeżdża za granicę. – Wystąpimy w Niemczech, Anglii i Stanach. Koncerty gramy głównie dla Polonii. Jesteśmy tam dobrze znani.
Zastanawia się, jak publika w Płocku przyjmie ich występ na Hip Hop Desancie. Pierwszy koncert w Płocku, przy okazji promocji debiutanckiej płyty, był udany, drugi nieco mniej.
– Nie oznacza to, że widzę w tym jakiś problem. Normalne, że jedni są za inni przeciw. Cieszymy się z tego, a ilość naszych wrogów w kraju, świadczy o naszym sukcesie – śmieje się Siwy.
Jeden Osiem L miało swój wkład w pomysł zorganizowania w Płocku hip-hopowego festiwalu. Mają jedną zasadę, przy okazji promowania siebie, promują również miasto z którego pochodzą.

– Super, że doszło do tej imprezy. W tym mieście rap i hip-hop jest dobrze znany. Dobrze, że w tym kierunku coś się udało zrobić.
Na Hip Hop Desant przyjechali różni wykonawcy i nie było to na pewno „towarzystwo wzajemnej adoracji”, choć reprezentowali jedną i tę samą scenę muzyczną. Wiele osób dziwiło się, że TACY wykonawcy przyjeżdżają na koncert, na który wstęp jest całkowicie darmowy. To też w dużej mierze przyczyniło się do sukcesu tegorocznej imprezy. Pojawiła się też gwiazda zagraniczna – Raptile.
Jeden Osiem L wchodzi na scenę. Tysięczny tłum młodych ludzi w bluzach z kapturami i szerokich spodniach napiera na barierki. Wszędzie stoi ochrona. Organizatorzy przygotowani byli na każdą ewentualność. Zabawa jednak rozkręca się na dobre. Tłum wtóruje Jeden Osiem L przy kolejnych utworach.
Obok sceny porozstawiane są plansze z efektami pracy grafficiarzy z Płocka, Włocławka, Warszawy i Żyrardowa. Tworzyli różne wersje logo festiwalu. Wygrała dziewczyna z Płocka. Alicja Sudakowska jest uczennicą maturalnej klasy Plastyka, realizuje się też w grupie P6, której prace można oglądać m.in. na ścianach bloków przy ul. Królewieckiej.

– Wcześniej dużo myślałam nad tym jak powinno wyglądać logo. Wykorzystałam przetworzone zdjęcie, pomysł na napis przyszedł już w trakcie malowania – twierdzi Alicja, dla której graffiti jest nie tylko jedną z technik plastycznych, ale też hobby, przy okazji którego można zarobić. W nagrodę za logo dostała 500 zł. To nie jedyny jej zarobek za malowanie graffiti.
Hip Hop Desant był dość eksperymentalną imprezą. Odniósł sukces dlatego, że subkultura hip-hopowa jest na topie. Kolejna edycja może przyciągnąć jeszcze więcej publiczności, zachęconej tegorocznymi relacjami uczestników i zespołami, które wystąpią. Czy się jednak utrzyma? Wszystko zależy od tego, przez jaki jeszcze czas kultura ulic, podwórek i blokowisk będzie nadawała ton w środkach masowego przekazu.

tekst i fot.
Blanka Stanuszkiewicz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości