Miejsce uwodzenia
– Moje odwiedziny u państwa to taka podróż sentymentalna. Żartuję oczywiście mówiąc, że nie mielibyście państwo tak fajnego teatru, gdyby 39 lat temu gromadka szaleńców pod wodzą swojego ówczesnego prorektora, Jana Skotnickiego, nie podjęła się zadania otwarcia teatru w Płocku. Ja w tej grupce szaleńców byłem, dlatego jest mi strasznie miło, że tu jestem i że państwo jesteście – powiedział Henryk Izydor Rogacki podczas promocji swojej książki Sceny z życia sceny, którą prezentował w płockim teatrze. Publikacja zawiera eseje o teatrze z lat 1969–2010.
Rogacki zaczął pracę w teatrze za dyrekcji Jana Skotnickiego, zaraz po reaktywowaniu płockiej sceny. Pierwszy dyrektor budował teatr w oparciu o absolwentów szkoły teatralnej. Zaprosił też do współpracy zdolnego absolwenta Uniwersytetu Łódzkiego i Wyższego Zawodowego Studium Teatralno-Literackiego Wydziału Reżyserii PWST, na którym uzyskał dyplom nr 1. Henryk Rogacki pracował w Płocku dwa lata. Potem był m.in. kustoszem Muzeum Teatralnego w Teatrze Wielkim w Warszawie i prorektorem Akademii Teatralnej (2008–2012). Obecnie jest profesorem nadzwyczajnym AT.
Pomysł na książkę Sceny z życia sceny powstał w 2011 roku, kiedy Akademia Teatralna obchodziła poważny jubileusz – dwa wieki kształcenia aktorów w Warszawie. – Wtedy uświadomiłem sobie, że już 200 lat kształci się systematycznie i z sukcesami aktorów, a gdy spojrzałem na kalendarz, okazało się, że właśnie mija równo 40 lat, kiedy kształci się w sposób systematyczny ludzi piszących o teatrze – opowiadał autor. – Chciałem przypomnieć warszawską szkołę pisania, myślenia, kontemplacji teatru. My, ludzie piszący o teatrze pewnie nie zawsze jesteśmy, i słusznie, doceniani, ale przecież to, co jest najważniejsze w teatrze, czyli pamięć teatru tworzymy my. Wykreowujemy wizję tego teatru, jesteśmy autorami pamięci o nim. Od naszej rzetelności, talentu i pracowitości zależy bardzo wiele – stwierdził Rogacki. W jego opinii współczesne pisanie o teatrze idzie coraz częściej w kierunku mędrkowania, „nie tyle jest opisem rzeczywistości teatralnej, ile wątłego pejzażu wewnętrznego autora owych dywagacji”.
Książka zawiera eseje o teatrze adresowane nie tylko do znawców tej sztuki, ale dla wszystkich, którzy lubią teatr. Teksty odzwierciedlają różnorodne zainteresowania autora. Potwierdzają jego znajomość przedmiotu, erudycję i poczucie humoru. Otwiera ją pierwszy napisany przez Rogackiego jeszcze za czasów studiów, w setną rocznicę urodzin Wyspiańskiego tekst z 1969 roku. Ostatni zamieszczony esej przygotowany został na konferencję zamykającą obchody Roku Chopinowskiego w Moskwie w 2010 roku. Wyboru dokonała Barbara Osterloff. Eseje dotyczą m.in. twórczości Franza Kafki, obrazu teatru w literaturze pięknej, fascynacji autora Cyranem de Bergerac. Dlaczego w książce znalazło się ich 49? – Żeby było skromnie, bo to jest wybór, a nie cały mój fedrunek teatralny. I żeby było mniej niż pięćdziesiąt, ale również magicznie, pod szczęśliwą gwiazdą. 49 to oczywiście suma pomnożenia 7 przez 7. A siedem to liczba szczęśliwa od prawieków. To też motywacja z moich lektur – Kornel Makuszyński zwracał uwagę na to, że człowiek ma siedem otworów w głowie, tylko ranny w głowę ma 8 – żartował Rogacki. Opowiedział też, że wziął kiedyś udział w poważnej sesji naukowej pod intrygującym tytułem Teatr – miejsce uwodzenia. Przygotował wystąpienie oparte na czterech konkretnych scenach uwodzenia: z Ryszarda III, powieści Zielony Henryk Gottfrieda Kellera, Cyrana de Bergerac Rostanda i Mefista Klausa Manna. Przy okazji stworzył definicję uwodzenia, która wzbudziła entuzjazm całego towarzystwa i kilku pięknych kobiet. Brzmiała ona tak: „Uwodzenie rozumiem jako werbalno-czynnościowy proces perswazyjny mający na celu osiągnięcie uległości ze strony istoty uwodzonej, uzyskanie korzyści seksualnej oraz dominacji nad partnerem z wszystkimi, tj. psychologicznymi, społecznymi, obyczajowymi, a nawet politycznymi konsekwencjami tego stanu rzeczy”. – Staram się mówić o teatrze językiem ludzkim i zrozumiałym, dlatego że mnie kiedyś przyszpiliła do ściany na bardzo poważnym forum taka definicja spektaklu teatralnego: spektakl teatralny to jest taka okoliczność, której entropia przewyższa redundancję. Nie mogę się od tego uwolnić – podsumował żartobliwie autor. Na promocji obecni byli m.in. prorektor AT i były dyrektor płockiej sceny – Tomasz Grochoczyński. Fragmenty esejów czytał Grzegorz Gierak. Książka ukazała się nakładem Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza i Fundacji Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza.
Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze