Czy widzieli Państwo kiedykolwiek, jak Amerykanie świętują Halloween? Z obyczajem tym, zwanym niekiedy świętem (nazwa powstała ze skrótu dwu nazw: “All Hallow Day” – Dzień Wszystkich Świętych i “All Hallow Evening” – Wieczór Wszystkich Świętych) nie mieliśmy dotychczas bezpośredniego kontaktu, może tylko za pośrednictwem filmów rodem z Hollywood.Piszę dotychczas, ponieważ wiele wskazuje na to, że już niedługo wszystko może się zmienić i ku uciesze jednych i zmartwieniu innych zwyczaj ten wpisze się w pejzaż postępowych obyczajów przejmowanych z nowoczesnego świata Zachodu. Jak zatem wygląda świętowanie Halloween? Ludzie, szczególnie młodzi, poprzebierani za przeróżne duchy, diabły, czarownice, wampiry, monstra wzbudzające strach przemierzają ulice miast w tanecznym korowodzie, w atmosferze zabawy, niosąc zapalone świece umieszczone w wydrążonej dyni. Wszystko to dzieje się 31 października – w noc poprzedzającą święto Wszystkich Świętych. Ma to być tylko, zdaniem przychylnie nastawionych do zjawiska osób, niewinna zabawa, zaspokajająca ponoć bardzo ludzką potrzebę tajemniczości oraz zainteresowanie rzeczami wzbudzającymi lęk i grozę. Ale staje się często okazją do chuligańskich wybryków, podczas których czyni się zło w postaci niszczenia samochodów, napadów na ludzi, a nawet morderstw. Sięgnąłem do literatury, by sprawdzić genezę całego zjawiska. Wywodzi się ono z pogańskiej spirytystycznej celtyckiej tradycji czczenia boga śmierci, także poprzez ofiary z ludzi. W średniowieczu wierzono, że tej nocy światem rządzą czarownice, przed ich mocą chroni zapalona świeca w wydrążonej dyni. Ta pogańska tradycja została zawłaszczona przez satanistów, którzy Noc Halloween wiążą z obrzędem “czarnych mszy”, składaniem ofiar z ludzi, jednoczeniem się z demonami. Taka obrzędowość Halloween ma czytelne podstawy światopoglądowe i religijne. We współczesnej tradycji amerykańskiej Halloween spełnia przede wszystkim funkcję komercyjną, jest doskonałym motorem napędzającym handel. Wielu psychologów jednak ostrzega zarazem, iż epatując strachem, promując upiory, demoniczne przebrania, powoduje zaburzenia osobowości u dzieci. Człowiekowi przyzwyczajonemu do powagi świętowania dnia Wszystkich Świętych obyczaj ten musi wydawać się dziwnie nienaturalnym, niewłaściwym, odwracającym uwagę od istotnych chrześcijańskich treści z tym świętem związanych, takich choćby jak prawda o czyśćcu i potrzeba modlitwy za zmarłych. Zamienić tak ważne święto w jego własną karykaturę – to wydaje się niedopuszczalne. Przeniesienie obcego naszej kulturze zwyczaju na grunt polski wydawało się do niedawna nierealnym i po prostu niepotrzebnym. A jednak ku mojemu zdumieniu na dwa dni przed świętem Wszystkich Świętych kuzyn – pierwszoklasista otrzymał w płockiej szkole dosyć nietypowe jak na polskie warunki zadanie: przygotować na dzień następny na lekcję języka angielskiego strój na święto Halloween. Zjawiły się więc w szkole duchy, czarownice, diabły. No cóż, czym skorupka nasiąknie za młodu… Ciekawe tylko, czy ktoś raczył zapytać rodziców o zgodę na taką zabawę ich dzieci? Kilka dni temu jedna z lokalnych radiostacji nadała reportaż o kolejnym przejawie wandalizmu, jakiego dopuścili się “nieznani sprawcy” w nocy z 31 października na 1 listopada na jednym z cmentarzy w Kutnie. W dniu Wszystkich Świętych ludzie odwiedzający groby swych bliskich znaleźli zdewastowane nagrobki, połamane krzyże, zbezczeszczone miejsca ostatniego spoczynku kochanych osób. Łupem wandali padło 30 nagrobków. Ludzie nie kryli swojego oburzenia, padały ostre słowa wyrażające silną potrzebę surowej kary wobec sprawców, ale padały też słowa bezradności i niewiary, że taka kara może kogokolwiek spotkać. Zadawano pytania o źródła takiego wynaturzenia. Nie jest to pierwsze tego typu zdarzenie, ale czas zajścia daje do myślenia. Przypadek czy świadomie wybrany moment działania zorganizowanej grupy chuliganów; tylko chuliganów czy także wyznawców jakiejś nietypowej formy kultu parareligijnego, którego źródło nie jest trudne do rozpoznania, nawet gdyby nie nazywało się tak ładnie jak w tradycji amerykańskiej.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze