W czwartkowe popołudnie, 16 maja, na drodze powiatowej w Sikorzu pod Płockiem doszło do groźnie wyglądającej kolizji. Samochód osobowy marki Toyota wypadł z jezdni i z dużą siłą uderzył w drzewo. Kierowca nie odniósł poważnych obrażeń.
Zgłoszenie o zdarzeniu trafiło do Stanowiska Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Płocku o godzinie 16:39. Na miejsce wysłano zastępy straży pożarnej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Płocku oraz z Ochotniczej Straży Pożarnej w Sikorzu.
Po dojeździe na miejsce strażacy zastali rozbity samochód osobowy stojący na drzewie poza pasem jezdni. W aucie podróżował tylko kierowca. Jak relacjonują strażacy, mężczyzna wysiadł z uszkodzonego pojazdu o własnych siłach jeszcze przed przyjazdem pierwszych zastępów, co wskazuje na jego dobry stan ogólny, choć sama sytuacja musiała być dla niego bardzo nerwowa.
Ratownicy w pierwszej kolejności zabezpieczyli miejsce zdarzenia, aby nie doszło do kolejnych zagrożeń na drodze. Następnie odłączyli akumulator w rozbitej Toyocie – to standardowa procedura mająca ograniczyć ryzyko zwarcia instalacji elektrycznej i pożaru samochodu. Strażacy udzielili też kierowcy wsparcia psychologicznego, pomagając mu uspokoić się po kolizji. To jeden z tych elementów działań, o których rzadziej się mówi, a które są dla poszkodowanych bardzo istotne.
Na czas pracy służb ratunkowych oraz policyjnych czynności dochodzeniowych droga w miejscu kolizji była całkowicie zablokowana. Kierowcy musieli korzystać z objazdów aż do zakończenia działań i usunięcia wraku z pobocza. Po uprzątnięciu miejsca zdarzenia ruch na drodze powiatowej przywrócono.
W akcji ratunkowej brały udział następujące siły i środki:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A jaki mandat dostał kierowca?
Czy był trzeźwy?
A jaki mandat dostał kierowca?
Czy był trzeźwy?