Reklama

Grodkowo skazane na biedę - Nam diabeł mówi dobranoc

21/02/2002 12:42
- Zostawili nas samym sobie. Niektórzy tego nie wytrzymują i się wieszają. Co innego robić, gdy nie ma na chleb, kiedy nie ma od kogo pożyczyć, a żyć trzeba, choćby dla dzieci. Choć i tego się odechciewa, bo przecież nic nie możemy im zapewnić - ludzie z Grodkowa nie ukrywali frustracji.W Grodkowie mieszka 50 rodzin. Kiedyś, po wojnie w PGR-ze żyło im się dobrze. - Była to kraina mlekiem i miodem płynąca. Wysokiej klasy ziemia dawała 100 kwintali pszenicy z hektara, a utrzymanie 100 sztuk bydła starczało na płace dla 40 pracowników – wspominają. Pokazują zarosłą ziemię, tłumacząc, że dawniej rosły tu na pięknych rabatkach kwiaty. - Przez wiele lat było tu po prostu cudownie - powtarzają i niejednemu łza się w oku kręci. W latach 90 sytuacja diametralnie się zmieniła. PGR-y zaczęły upadać. W 1994 trudności nie ominęły także zakładu w Grodkowie, zakładu w Osieku i zakład w Pilichowie, które razem tworzyły 1500 hektarowy PGR Dzierżanowo. Wykupiła go wtedy i użytkuje do tej pory spółka założona przez byłych dyrektorów. To oni zdecydowali, by ziemię uprawiali rolnicy z okolic, Grodkowo pozostawiając poza wszelkim nawiasem. Nie interesuje się także tragicznymi losami ludzi w pewien sposób odpowiedzialna za nich Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa. Tu wszystko niszczy i marnuje się. Nawet otwarta kilka lat temu gorzelnia przetrwała tylko do połowy stycznia br. Wykończyły ją surowe wymogi unijne stawiające warunek pobudowania kosztownej oczyszczalni ścieków. A kogo dziś na to stać? Inwestorzy wycofali się. Zwolnili pięciu pracowników. Gorzelnia przestała istnieć. Tym samym pozbawiono rolników punktu skupu zboża i ziemniaka. - I na co ja ciężko pracowałem przez 50 lat w PGR-ze. Dostaję dziś marną emeryturę i powinienem się jeszcze z tego cieszyć, bo inni nawet tego nie mają. Pokończyły się im kuroniówki i co oni mają robić? Dlaczego o nas nikt nie pamięta. Górnicy, dostają odprawy, hutnicy też. A my? Mam pretensję. Przecież tyle wszystkiego jest. Tyle budynków, był sprzęt, tyle ziemi i my nie mamy z czego żyć? – pyta jeden z najstarszych mieszkańców osady. Rzeczywistość każdego powoli tu dobija. -500 złotych miesięcznie dostaje moja matka. To musi starczyć na życie jej i naszej trójki, z tego trzeba porobić jeszcze opłaty, bo tylko to interesuje właścicieli. Gnieździmy się we czworo w 27 m2, za które musimy płacić od 130 do 270 złotych. Od dawna nikt nam nie wywozi szamba, które wybija w piwnicy, cały czas jest zimna woda Zgłaszaliśmy się do opieki społecznej. Dostaliśmy 50 złotych i co z tym można zrobić – pyta mieszkaniec jednego z pobudowanych tu bloków. Są w nich pustostany, właściciele, nie zgadzają się jednak na ich wynajem, systematycznie przyjeżdżają tylko po opłaty. Wielu mieszkańców nie stać na comiesięczny czynsz. Powoli plajtuje miejscowy właściciel sklepu. – Ludzie kupują tylko to, co najpotrzebniejsze. Często się zdarza, że jest to sam chleb... W najgorszej sytuacji są dzieci. Do szkoły do Rębowa i do Wyszogrodu dojeżdżają ponad 10 kilometrów. Wielokrotnie nie mają na bilet. Kierowcy znają ich trudną sytuację, widzą ich buty powiązane na sznurki i cienkie kurtki, litują się i biorą je na własne ryzyko. Te starsze, chodzące do szkół średnich, nie widzą przed sobą perspektyw. Marzeniem rodziców jest wysłanie młodzieży na studia, bo zdolna i ambitna. Tymczasem obawiają się, że będą musieli leczyć dzieci z nerwicy. – Moja córka chodzi do liceum zawodowego i obowiązkowo musi mieć prawo jazdy. Nie mam tych 400 złotych na opłaty, jak i komu mam to wytłumaczyć, gdy na siłę ciągną ją do samochodu – zastanawia się zatroskana matka. Przykłady można mnożyć w nieskończoność. A wszystko wyglądałoby tu inaczej, gdyby Grodkowo obejmowała zmiana w ustawie o przeciwdziałaniu bezrobociu i gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi, mówiąca o tym, że świadczenia przedemerytalne finansowane z wpływów pieniężnych AWRSP należą się kobietom po 50 roku życia i mężczyznom po 55 lat, którzy przepracowali w PGR 10 lat i zamieszkują w dniu nabycia prawa do świadczenia w powiecie lub gminie uznanym za zagrożony szczególnym bezrobociem strukturalnym. Powołując się na tę ustawę burmistrz oraz przewodniczący Rady Gminy i Miasta Wyszogród wystosowali pismo do PUP – Płocku, by pracownicy PGR otrzymywali zasiłki przedemerytalne. Nic się nie należy Niestety, pomimo krytycznego położenia mieszkańców Grodkowa nic się im nie należy. Powiat nie jest objętym szczególnym bezrobociem. Burmistrz - Grzegorz Jachimiak i Przewodniczący Rady Gminy i Miasta Henryk Klusiewicz nie poddali się tak łatwo. – W Wyszogrodzie inwestuje Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjno-Melioracyjnych - „Melbud” Romana Woźniakowskiego i Wojciecha Boryta z Grudziądza, zatrudniające około 70 osób przy wycinaniu faszyny. Są to roboty regulacyjne brzegi Wisły pod budowę mostu. Obecnie od trzech miesięcy pracuje tu również 15 osób z Grodkowa. W ostatnim czasie gmina Wyszogród wykupiła także budynek po spółdzielni wielobranżowej. – Obecnie poszukujemy inwestora, który stworzy tu miejsca pracy dla mieszkańców naszej gminy. Dla zachęcenia potencjalnych chętnych uchwałą radnych postanowiliśmy, także że wszystkie nowe podmioty gospodarcze powstające na terenie naszej gminy dające zatrudnienie co najmniej 5 osobom przez okres trzech lat zwolnione są od podatku od nieruchomości – tłumaczy Henryk Klusiewicz. Jest to odważne, ale też konieczne posunięcie, ponieważ na terenie samego Wyszogrodu jest 526 osób bez prawa do zasiłku. Z 6500 tys. mieszkańców aż 1200 korzysta z opieki społecznej. Wydawanych jest już 150 darmowych obiadów dla dzieci w szkole. - W samej gminie wcale nie jest lepiej. Bezrobocie jest po prostu ukryte. Jak bowiem rolnik i jego rodzina mogą utrzymać się z jednego hektara ziemi, a co dopiero ci ludzie w Grodkowie na popegeerwskich terenach - zastanawia się Przewodniczący Rady Miasta. Pewnym wyjściem z sytuacji mogą być spotkania organizowane wspólnie z Powiatowym Urzędem Pracy. Jedno z nich pod koniec stycznia odbyło się właśnie w Grodkowie. - Wciąż należy podnosić swoje kwalifikacje – tłumaczyła dyrektor PUP Katarzyna Kęsicka, proponując szereg refundowanych szkoleń m.in. na operatora koparki, spawacza, barmana, kelnera, sprzedawcę, czy fakturzystę. W Grodkowie, gdzie prawie wszyscy zarejestrowani są w Powiatowym Urzędzie Pracy, może by i chcieli iść na szkolenia. Barierę nie do pokonania stanowi jednak wiek, brak wykształcenia i brak pieniędzy na wyjazdy. - Co z tego, że mi zwrócą, jak ja nie mam skąd wziąć pieniędzy na bilet. Kto mi da tu pracę, jeśli dookoła zatrudniają ruskich na czarno, albo długonogie blondynki - padały zarzuty z sali. Dyrektor Kęsicka uparcie zachęcała do większej operatywności. Polityka PUP-u zmierza do organizowania większej ilości dofinansowanych miejsc pracy. Pracodawcy są bowiem zainteresowani zmniejszeniem kosztów zatrudnienia. Poza tym środki, zgodnie z ustawą budżetową, przekazywane są na staże aktywizacji zawodowej absolwentów. Jest to więc szansa dla młodych ludzi po szkołach średnich, których w Grodkowie nie brakuje. Nie będzie nad nimi ciążyło widmo bezczynnego siedzenia w domu i marnowania swojego życia. Dostaną w zamian pensje w wysokości zasiłku. Spotkanie nie mogło się skończyć. Problemów narastało coraz więcej. Dotyczyły zagubionych dokumentów byłych pracowników PGR-ów, co uniemożliwia uzyskanie świadczeń przedemerytalnych. Ludzie zdolni do pracy chcieli ją po prostu dostać. - Ja bym wszystko robiła. Mogę nawet ulicę zamiatać, tylko dajcie mi pracę, by mi tu diabeł już nie mówił dobranoc - prosiła starsza kobieta. Niestety, cudów podobnie jak i pracy nie ma. Choć kilka kobiet zapisało się na szkolenia, młodzież być może pójdzie na staże aktywizacyjne, a 15 mężczyzn, zatrudnionych czasowo przy wycince faszyny, utrzyma na dłużej swoją pracę, to wciąż za mało. Przed nimi niejasna przyszłość. Jedyne co jest pewne dla zarejestrowanych bezrobotnych, to darmowa opieka zdrowotna. Komu to jednak dziś wystarczy? Blanka Stanuszkiewicz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości