Przed rokiem pan Marek kupił sobie w jednym z sieciowych sklepów sportowych w Płocku markową kurtkę. Niedługo cieszył się z nabytku, bo niemal od razu odkleiło się logo firmy. Oczywiście poszedł do sklepu i złożył reklamację. Znaczek odkleił się dość szybko, jeszcze w okresie gwarancyjnym, więc pan Marek był pewien, że sprawa zostanie załatwiona bez zwłoki. Złożył zgłoszenie reklamacyjne i… wyjechał do pracy za granicę. – W lutym złożyłem reklamację, a w maju, po powrocie do Płocka, poszedłem do sklepu, by dowiedzieć się, na jakim etapie jest moja sprawa. Reklamacja została uznana, a ja miałem zgłosić się po odbiór pieniędzy. Kiedy ponownie odwiedziłem sklep, ku mojemu zdziwieniu okazało się, że już się zgłosiłem, a 349 zł, czyli sumę, jaką zapłaciłem za kurtkę, odebrałem – opowiada. Jak można się domyślić, pan Marek nie odebrał pieniędzy, ktoś to zrobił za niego. Pewnie odpuściłby, gdyby chodziło o mniejszą sumę, ale 349 zł piechotą nie chodzi. Dlaczego ktoś miał wziąć jego pieniądze?
Pozwólcie sobie pomóc Od początku istnienia Tygodnika Płockiego jednym z naszych zadań było pomaganie czytelnikom w rozwiązywaniu ich problemów. Wystarczyło zadzwonić do redakcji, by otrzymać wyjaśnienia w trudnych do rozwiązania sprawach, a także w tych błahych, które często udawało się załatwić jednym telefonem. Oczywiście nadal będziemy to robić i czekamy na czytelników w redakcji. Rzeczy niemożliwe załatwiamy od ręki, na cuda trzeba trochę poczekać, ale zwykle znajdujemy jakieś rozwiązanie. Jesteśmy po to, by pomagać. Czekamy na państwa w redakcji w każdy poniedziałek, w godz. 9.00–15.00. Można do nas zadzwonić o dowolnej porze, tel. 502 301 650 lub przesłać wiadomość drogą elektroniczną na adres: listy@tp.com.pl.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze