Reklama

Gotówka zamiast bankructwa

29/08/2007 09:43
– Pomoc zarządu województwa mazowieckiego ratuje nasz szpital – tłumaczy Stanisław Kwiatkowski, dyrektor szpitala wojewódzkiego w Płocku. Pomoc to pieniądze w wysokości 3 568 000 zł. Pokryją niezapłacone składki emerytalne w ZUS-ie, spłacenie pożyczki wobec Banku Gospodarki Krajowej, koszty leków, sprzętu medycznego i energii elektrycznej, za którą szpital ostatnio nie płaci. Bieżące funkcjonowanie szpitala to koszt 2 mln zł.
Dramatyczna sytuacja to efekt trwającego od maja strajku lekarzy, którzy nie wypełniają wymaganej dokumentacji, jak również nie wykonują zabiegów planowych. Co za tym idzie, Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma podstaw do wypłacania szpitalom pieniędzy. Ten zastrzyk gotówki z kasy marszałka to krótkotrwała pożyczka. Lada dzień trafi do Płocka po podpisaniu umów. Niestety, do końca roku trzeba będzie ją spłacić. Wszyscy dyrektorzy, którzy ją otrzymali (to 14 mazowieckich szpitali wspartych łącznie sumą 23 mln zł), jeśli nie dostaną pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia, choćby za uzupełnienie brakującej przez akcję protestacyjną lekarzy dokumentacji, będą pisali pisma do marszałka o przesunięcie spłaty na późniejszy termin. To jednak daleka przyszłość w porównaniu ze zmieniającą się jak w kalejdoskopie codziennością.
– Szpital musi wziąć jak najszybciej komercyjny kredyt długoterminowy na swoje sprawne funkcjonowanie. Ogłoszony będzie przetarg na oprocentowanie w wysokości 5-6 %. Dbamy o mniejsze koszty i o spłatę pozostałych odsetek, które obecnie wynoszą 11,5 % – mówi Stanisław Kwiatkowski.
8 mln złotych kredytu ma wystarczyć m.in. na spłatę zobowiązań u dostawców i odblokowanie dostaw. – Jeśli obecna sytuacja pogłębi się to w ciągu 2-3 miesięcy w szpitalu pojawi się komornik. Jeśli nie będziemy płacić, przestaną docierać do szpitala dostawy. Potem w kopercie trzeba zanieść dostawcom zaległe pieniądze, a w zamian można usłyszeć, że już więcej nie chcą z nami współpracować, bo nie potrzebują kolejnych problemów – dowiedzieliśmy się w szpitalu na Winiarach.
Na planowane zaciągnięcie kredytu płocki szpital dostał dodatkowo od marszałka poręczenie kredytowe na 2 mln zł. To wszystko jest niezbędne do opanowania sytuacji finansowej szpitala, w tym także za sierpień i za wrzesień. Czy w październiku będzie lepiej, nie wiadomo.
W piątek, 24 sierpnia Rada Społeczna Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku negatywnie zaopiniowała wniosek o czasowe zaprzestanie działalności placówki. Dyrektor szpitala na miesiąc przed zaprzestaniem działalności placówki musi o tym powiadomić wojewodę. W tym celu niezbędna jest również opinia rady społecznej szpitala oraz organu założycielskiego. – Szpital musi funkcjonować, konsekwencje trudnej sytuacji w służbie zdrowia nie mogą spaść na mieszkańców Płocka. Dlatego po raz kolejny apelujemy do strony rządowej o podjęcie zdecydowanych kroków w tej sprawie – powiedział Adam Struzik, przewodniczący Rady Społecznej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.
Cały czas trwają negocjacje ze strajkującymi lekarzami, niestety do tej pory strony nie doszły do porozumienia. W płockim szpitalu na 218 zatrudnionych lekarzy wypowiedzenia złożyło 121. W szpitalu jest obecnie około 600 pacjentów. 
BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości