Do instytucji, które podejmują inicjatywy informujące o Unii europejskiej, dołączył gostyniński Punkt Informacji Europejskiej (z siedziba w Ginazjum nr 2). W przeciwieństwie jednak do innych tego typu przedsięwzięć, w Gostyninie debata miała charakter czynny – brali w niej udział wszyscy obecni w Sali Konferencyjnej Urzędu Miasta Gostynina w piątek, 24 listopada br.Debatę poprowadzili specjaliści: Magda Mnich z Polskiej Fundacji im. Schumana oraz Marcin Bogucki z Biura Obsługi Ruchu Inicjatyw Społecznych. Dla BORIS-u działalność pro-europejska jest dodatkową formą działalności. Organizacja wspiera merytorycznie inne organizacje pozarządowe, opiekuje się dwudziestoma punktami informacji europejskiej (w tym gostynińskim). Z kolei Polska Fundacja Schumana organizuje konferencje, szkolenia i publikacje, które mają przybliżyć tematykę związaną z Unią, corocznie w maju w Warszawie inicjuje Polskie Spotkania Europejskie. Działalność finansowana jest z grantów PHARE, fundacji oraz przez prywatnych sponsorów. Trenerzy nie mieli łatwego zadania, ponieważ przybyli na debatę już na początku spotkania sprzeciwili się podziałowi na dwie grupy: zwolenników i przeciwników, Najwyraźniej liczyli na to, że wysłuchają wykładu i dopiero na tej podstawie formułować będą swe sądy i opinie. Jakiś czas trwało przekonanie gostyninian, że nie muszą posiadać encyklopedycznej wiedzy o Unii, a jedynie opracować podane na tacy wiadomości. Ponieważ jednak dla europejskich specjalistów nie ma rzeczy niemożliwych, ostatecznie doszło do uformowania dwóch zespołów. Oba – dla podkreślenia różnicy siedzące przy równoległych stołach, na podstawie publikacji książkowych i prasowych, dyskutowały na temat korzyści i zagrożeń płynących z Unii. Zaznaczyć należy, że usytuowanie zespołów nie pokrywało się z wcześniej posiadanymi poglądami na temat integracji. Przykładem tego może być fakt, że inicjator powstania w Gostyninie PIE Andrzej Ziółkowski znalazł się w grupie, która miała za zadanie mówienie o kosztach i zagrożeniach ze strony UE. Podobnie rzecz się miała z innymi członkami zespołów. Okazało się, że wywiązywali się ze swej roli aktywnie. Każdy z zespołów miał trzy minuty na przedstawienie swoich racji, półtora minuty był „atakowany” przez przeciwników, a następnie dostał także półtora minuty na obronę. Wiele ważnych głosów padło na temat rolnictwa, bo wiadomo, że okolice Gostynina mają charakter rolniczy. Mówiono o likwidacji małych gospodarstw, destrukcyjnym wpływie dopłat do produkcji rolnej, nowoczesnych technologiach, intensyfikacji produkcji rolnej, zanieczyszczeniach, przedakcesyjnych funduszach strukturalnych: - Skasowanie małych gospodarstw spowoduje wzrost bezrobocia, z czym wiąże się i wzrost bezrobocia i przestępczości – zaopiniował „przeciwnik” Unii. Jeden z uczestników debaty „Za i przeciw Unii Europejskiej” zwrócił uwagę na aspekt rzekomego bezpieczeństwa, zapewnionego przez NATO: - Z przynależności nie ma korzyści, bo nasi żołnierze są w Kosowie i na Wzgórzach Golan – stwierdził. Dyskusja, wymiana poglądów i posługiwanie się retoryka pro- lub antyunijną trwało około 3 godzin. Do atutów pierwszego przedsięwzięcia gostynińskiego Punktu zaliczyć można niebanalność przekazu „europejskiego” (zespoły same zdobywały informacje o Unii) i aktywny przekaz wiadomości ( nie zaś bierne wysłuchanie wykładu). (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze