Reklama

Goście nie dopisali

13/10/2010 09:35
W pełni wyposażony pokój, plaża, boisko czy miejsce do wędkowania to obecnie standard na polskiej wsi... Chodzi tutaj oczywiście o wyposażenie gospodarstw agroturystycznych. Tych w naszym regionie nie brakuje i każdy „mieszczuch” ma w czym wybierać. Niestety, w tym sezonie z powodu niesprzyjającej pogody turyści nie dopisali.
Jak twierdzą właściciele gospodarstw agroturystycznych z naszego regionu, w tym sezonie pogoda nie sprzyjała wypoczywaniu na łonie natury. – Najbardziej narzekali właściciele gospodarstw nad jeziorami. Najgorzej było w maju i czerwcu, kiedy plaże świeciły pustkami, bo było po prostu zimno i padał deszcz. Słońce dopisało w drugiej połowie lipca i w sierpniu, kiedy pogoda była bardziej łaskawa i gości było zdecydowanie więcej – podsumowuje sezon Jadwiga Staniszewska, prezes Stowarzyszenia Kwaterowców Pojezierza Gostynińskiego.
Pani prezes również prowadzi gospodarstwo ekologiczne i agroturystyczne w Sierakówku (gm. Gostynin). W swojej ofercie posiada 11 miejsc noclegowych, w 4 pokojach. Gospodarstwo położone jest w dolinie Skrwy Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego. Jak twierdzi, jest to wymarzone miejsce do wypoczynku w leśnej ciszy, w kontakcie z przyrodą przez cały rok. Goście przyjeżdżają do jej gospodarstwa głównie z Warszawy, a w tym roku również z Niemiec, Danii, Kanady i Stanów Zjednoczonych. A co robią turyści na agrowczasach jesienią? Jadwiga Staniszewska wyjaśnia, że przyjeżdżają głównie na grzybobranie.
Oprócz licznych atrakcji pani Jadwiga swoim gościom proponuje całodzienne wyżywienie przygotowywane z ekologicznych produktów pochodzących z gospodarstwa, m.in. kozie mleko. – Gospodarstwo ekologiczne to takie, w którym jest ścisła zależność pomiędzy produkcją roślinną i zwierzęcą. Polega to na tym, że moje kozy produkują nawóz, na którym rosną rośliny stanowiące dla nich karmę – wyjaśnia.
Do Stowarzyszenia należy 20 gospodarstw z okolic Gostynina oraz po jednym z Sannik i okolic Szczawina Kościelnego. W większości wypadków wynajmowanie pokoi gościom to dla mieszkańców wsi dodatkowe źródło dochodu. Przeważnie prowadzą jeszcze gospodarstwa rolne. – Z samego gospodarstwa agroturystycznego nie dalibyśmy rady się utrzymać. Musimy mieć dodatkową pracę – mówią właściciele.
Do Stowarzyszenia Kwaterowców Pojezierza Gostynińskiego należy także Halina Wyrwa, która swoje gospodarstwo prowadzi w miejscowości Holendry (gm. Szczawin Kościelny). Choć w ofercie ma komfortowe pokoje i smaczne jedzenie, twierdzi, że ten sezon był dla niej gorszy niż poprzedni. – Wspomagam się czym mogę, żeby przetrwać. Dodatkowo współpracuję z biurem podróży, które przysyła mi turystów, ale w tym roku było ich zdecydowanie mniej. Dobrze, że zawsze mogę liczyć na stałych gości, którzy mnie w tym roku nie zawiedli. Niestety, z powodu mało stabilnej pogody wciąż od wczasów na wsi atrakcyjniejsze są wyjazdy zagraniczne. Ludzie myślą, że jeśli będzie zła pogoda, to na wsi będą się nudzić. Ale oprócz zwiedzania okolicy można robić wiele równie ciekawych rzeczy, np. zorganizować spotkanie przy kominku – wyjaśnia Halina Wyrwa.
Gospodarstwa agroturystyczne są również na prawym brzegu Wisły. Jedno z nich prowadzi Luiza Wierzbińska z Borowic (gmina Bodzanów). Jej oferta skierowana jest do gości indywidualnych i małych grup, pragnących poznać tradycję, dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze regionu oraz uczestniczyć w aktywnym wypoczynku na terenie parku krajobrazowego. Dla potrzeb gości wyremontowano i urządzono w dawnym klimacie piętro w zabytkowym, XIX-wiecznym dworku wpisanym do rejestru zabytków, w którym udało się zachować i odrestaurować oryginalne wnętrza siedziby szlacheckiej.
Bazę noclegową stanowi 5 pokoi gościnnych (2- i 3-osobowych) dla 12 osób. W ofercie znajduje się całodzienne wyżywienie – gospodyni proponuje staropolską kuchnię, również dietetyczną, na bazie produktów pochodzących z gospodarstwa (jaja, świeże warzywa i owoce oraz przetwory).
W naszym regionie funkcjonuje obecnie przeszło 40 gospodarstw agroturystycznych. Najwięcej powstało tam, gdzie są lasy i jeziora, czyli w okolicach Gostynina. Typowi agrowczasowicze to mieszkańcy bloków z dużych i średnich miast. Najczęściej posiadają małe dzieci. Tacy turyści chętnie zwiedzają okolicę, cenią ciszę, kontakt z przyrodą i nie są zwolennikami wyjazdów zagranicznych.
Jeśli chodzi o ceny, to są różne, zależą od standardu. Nocleg to koszt od 20 do 35 zł na osobę. Dodatkowo dochodzą koszty wyżywienia (średnio od 15 do 40 zł dziennie), bo raczej nikomu na urlopie nie będzie chciało się gotować obiadów.
Agroturystyka z roku na rok staje się coraz bardziej modna. Wiele osób z miasta zamiast wyjeżdżać nad zatłoczone polskie morze czy przepełnione górskie szlaki woli gościnę mazowieckiego gospodarza.
Marcin Śmigielski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości