Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock wygrali przed własną publicznością z mistrzem Szwecji 28:25 w czwartej kolejce grupy B Ligi Mistrzów. Podopieczni trenera Manolo Cadenasa zajmują po meczu IV miejsce w tabeli.
Płocki zespół wystąpił w składzie bez Mariusza Jurkiewicza, który leczy kontuzję. Faworytem spotkania byli gospodarze, którzy na swoim koncie mieli 2 pkt. zdobyte w meczu z Besiktas Mogaz HT Stambuł. Ich rywale natomiast nie wygrali jeszcze żadnego pojedynku w tej edycji rozgrywek Ligi Mistrzów.
Szwedzi w 4. min prowadzili 2:1, ale potem oddali całkowicie pole gry płockiej drużynie. W 13. min podopieczni Manolo Cadenasa wygrywali 7:2 i trener gości Mikael Franzen wziął czas. Na niewiele się to jednak zdało, bo jego zespół nadal nie potrafił znaleźć recepty na grającą swoim tempem Orlen Wisłę. Dużą zasługę w tak wysokim prowadzeniu miał bramkarz Rodrigo Corrales, który bez problemu radził sobie z rzutami rywali. Trzeciego gola goście zdobyli dopiero w 18. min z rzutu karnego (10:3). Końcówka I połowy była już wyrównana, ale zespołowi ze Szwecji różnicy wywalczonej przez Orlen Wisłę w pierwszym kwadransie pojedynku nie udało się zniwelować.
Po przerwie płocczanie zaczęli fatalnie. Po dwóch golach Maxa Darja i jednym Jespera Konradssona goście zmniejszyli różnicę do wyniku 15:12 w 34. min spotkania. W 39. min Orlen Wisła prowadziła już tylko 18:16 i trener Cadenas poprosił o czas. Ale gra płocczan nie poprawiała się, a zawodnicy Alingsas konsekwentnie wykorzystywali błędy gospodarzy.
W 50. min Orlen Wisła prowadziła tylko 22:21, a goście byli blisko sprawienia niespodzianki. W tym momencie Corrales znacznie poprawił swoją skuteczność, dzięki czemu po szybkich czterech akcjach w 55. min gospodarze powiększyli różnicę do wyniku 26:21 i wiadomo było, że zwycięstwo mają w kieszeni. Ostatnie 5 minut pojedynku to bramka za bramkę, a wynik ustalili goście, zdobywając dwa ostatnie gole meczu.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze