Reklama

Gorąco pod koniec lutego

29/02/2012 12:02
Tylu obserwatorów, ilu pojawiło się podczas ostatniej sesji Rady Gminy, nie było chyba od lat. Ale nic w tym dziwnego. Tematy poruszane na sesji wywoływały spore emocje, a nawet łzy. Ich wspólnym mianownikiem były pieniądze.
Przewodniczący Rady Gminy Krzysztof Czerwiński musiał opóźnić rozpoczęcie obrad, bo przed sesją wpłynęły nowe projekty uchwał i radni musieli nad nimi trochę podyskutować. Te nowe uchwały to m.in. zgłoszony przez wójta Tadeusza Pokorskiego zamiar likwidacji samorządowego przedszkola w celu przekształcenia go w placówkę niepubliczną, obniżenie wynagrodzenia wójta o 33 proc., zgłoszone przez Komisje Oświaty, Budżetu, Bezpieczeństwa i Spraw Socjalnych oraz propozycja radnego Zbigniewa Kryniaka o obniżeniu o 30 proc. diet radnych.
W głosowaniu o włączeniu do porządku obrad nowych uchwał uznanie zyskała ta dotycząca przedszkola i obniżenia pensji wójta. Obniżenie diet nie zostało włączone do porządku obrad.

Mniejsza pensja

Na pierwszy ogień poszła uchwała o obniżeniu wynagrodzenia wójta. I już ona wywołała duże emocje.
– Po tym, co powiem, pewnie zbyt długo nie pobędę przewodniczącym, ale już nie zdzierżę tego, co się ostatnio dzieje w naszej radzie – zaczął Krzysztof Czerwiński. – Po raz kolejny czuję się jak przy zabawie w piaskownicy, gdzie ktoś wyciąga plastikowy straszak i do wójta strzela ślepakami. Często się zastanawiam, ile siły, woli walki, determinacji, zaangażowania trzeba mieć, żeby piastować funkcję wójta, jaka to odpowiedzialność karna, moralna i finansowa. Moim zdaniem ten wniosek nie jest merytoryczny tylko polityczny.
Radna Jolanta Sochacka w swoim wystąpieniu stwierdziła, że propozycja zmiany wynagrodzenia jest podyktowana ograniczeniem zaufania do wójta, które jest konsekwencją ostatnio podejmowanych przez niego działań. – Wójt szuka środków finansowych w sposób merytorycznie niepoprawny, poprzez np. niefachowe zwolnienia pracowników, co skutkuje przegranymi sprawami w sądzie, a koszty tego ponosi gmina, czyli podatnik – stwierdziła radna.
Zarzuciła wójtowi, że chce za pomocą rady, w atmosferze strachu i zdenerwowania, rozmawiać z ludźmi na temat zamykania placówek, przekształceń w instytucje niepubliczne z powodu braku pieniędzy w budżecie. Jej zdaniem kolejność powinna być odwrotna – najpierw rozmowa i konstruktywny plan działania, a potem samo działanie. – Do niedawna zapewniał pan, że gmina jest w dobrej kondycji finansowej, tym samym wprowadził pan w błąd wyborców. Na skutki złej polityki finansowej nie trzeba było długo czekać. Brak wyobraźni, perspektywicznego myślenia i współpracy ze strukturami samorządowymi na wyższych szczeblach spowodował, że w ostatnich latach znacznie wzrosły obciążenia finansowe dla mieszkańców naszej gminy. Niekompetencja pana wójta doprowadziła do sytuacji, w której dowiadujemy się, że gmina jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej – mówiła radna.
Stwierdziła, że ze strony wójta brakuje merytorycznego dialogu z radnymi, z mieszkańcami i samymi pracownikami Urzędu Gminy. Zarzuciła wójtowi, że nie dba o majątek gminy. – Pan nie znalazł sposobu, aby nie marnowały się pieniądze podatnika. Dlatego zasadne jest rozpoczęcie oszczędności od siebie – zakończyła Jolanta Sochacka.
Wójt Tadeusz Pokorski stwierdził, że uchwała ma wymiar polityczny i personalny. – Zarzucanie mi złego gospodarowania jest dla mnie obrazą. Zadłużenie gminy to 6 mln zł, czyli ok. 30 proc. Przez ostatnie sześć lat zrealizowaliśmy inwestycje za ok. 20 mln zł – mówił wójt. Odnosząc się do spraw kadrowych, powiedział, że jako pracodawca wybiera ludzi, którzy jego zdaniem zabezpieczą potrzeby gminy. – Dlaczego jest ten cały problem? Bo jestem niezależny i mogę podejmować niepopularne decyzje. I nie daję prowadzić się na sznurku – stwierdził Tadeusz Pokorski.
Uchwała o obniżeniu wynagrodzenia przeszła ośmioma głosami za, przy pięciu przeciw i jednym wstrzymującym. Teraz wójt będzie miał 4,2 tys. zł pensji zasadniczej, 500 zł dodatku funkcyjnego, 940 zł dodatku specjalnego i 840 zł za wysługę lat. W sumie niecałe 6,5 tys. zł brutto. Będzie to jedno z najniższych uposażeń wójtów w powiecie płockim.

Szkoła zostaje

Na punkt o zamiarze likwidacji szkoły w Ciółkówku z końcem sierpnia tego roku czekała spora grupa rodziców uczniów tej szkoły. Z uzasadnienia do uchwały dowiedzieli się, że głównymi przesłankami likwidacji są zmniejszająca się liczba uczniów i rosnące koszty. Że jest w szkole 55 uczniów, że w klasie II i IV jest po sześciu uczniów, że w od 1 września tego roku w I klasie będzie zaledwie pięciu uczniów, a w przyszłym roku czterech. Rodzice usłyszeli też o kosztach związanych z prowadzeniem szkoły. W tym roku utrzymanie szkoły ma kosztować 815 tys. zł, o ponad 100 tys. zł więcej niż w ubiegłym. – Dalej będę pełnił rolę niedobrego wójta – stwierdził Tadeusz Pokorski. – Po likwidacji szkoły 800 tys. zł przejdzie do Radzanowa. To prawda, że będziemy musieli utworzyć jedną klasę, ale to koszt ok. 100 tys. zł. Na dowóz dzieci wydamy ok. 40 tys. zł. Mamy więc oszczędności sięgające ponad 600 tys. zł. Jestem odpowiedzialny za gminne finanse. Nasza sytuacja jest trudna i musimy szukać pieniędzy.
Ale argumenty demograficzne i oszczędnościowe nie były bardzo przekonywające. Radny z terenu Ciółkówka Ryszard Jóźwiak stwierdził, że szkoła to jedyne miejsce kultury i edukacji dla lokalnej społeczności. – Co nam zostanie po likwidacji szkoły, panie wójcie? Przystanek na szosie i sklep z wódką? Czy wartością jest tylko pieniądz? Apeluję, abyśmy nie niszczyli dorobku wielu pokoleń. Jako radni przysięgaliśmy działać dla dobra wspólnego. Czy likwidacja szkoły to jest działanie dla takiego dobra? – pytał.
Anna Krusiewicz, dyrektor szkoły w Ciółkówku, wyliczała, że jeśli szkoła zostanie zlikwidowana, to na terenie całej gminy zostaną tylko dwie podstawówki. Porównywała to z innymi gminami podobnymi do Radzanowa pod względem liczby mieszkańców. I tam jest znacznie więcej szkół. – Główny powód to demografia. Ale to dotyczy wszystkich szkół. To prawda, że najbliższe lata są pod tym względem trudne. Ale w kolejnych powinno być już lepiej, bo rodzice deklarują, że poślą dzieci do naszej szkoły. Zadaje nam się cios, kiedy nie jest tak najgorzej, bo bywały gorsze lata – stwierdziła.
Przeciwko zamiarowi likwidacji szkoły byli obecni na sesji rodzice uczniów z Ciółkówka. – Czy ktoś zapytał dzieci, gdzie chcą chodzić do szkoły? One płaczą, że nie chcą iść do Rogozina czy Radzanowa – mówiła ze łzami w oczach jedna z matek. Inna stwierdziła, że jeśli szkoła w Ciółkówku zostanie zlikwidowana, to jej dziecko po raz trzeci będzie musiało zmienić miejsce nauki, bo poprzednio chodziło do szkoły w Męczeninie, której już nie ma.
W głosowaniu nikt z radnych nie opowiedział się za zamiarem likwidacji szkoły, ośmiu radnych było przeciw, a sześciu wstrzymało się od głosu. Rodzice z zadowoleniem przyjęli wyniki głosowania i z uśmiechem opuszczali salę obrad.

Przedszkole
do likwidacji

Mniej powodów do zadowolenia mieli rodzice przedszkolaków. Po ponad czterech godzinach obrad nieliczna grupa dotrwała do punktu, w którym radni mieli zająć się uchwałą o zamiarze likwidacji samorządowego przedszkola w celu przekształcenia go w placówkę niepubliczną. Dlaczego trzeba najpierw zlikwidować, żeby potem przekształcać? W przypadku placówki w Radzanowie to jedyne rozwiązanie, bo chodzi tam za dużo dzieci. W przedszkolu w Radzanowie i dwóch oddziałach w Rogozinie jest ok. 150 dzieci. W myśl przepisów to zbyt dużo, żeby organ prowadzący, czyli samorząd, mógł przekazać przedszkole np. stowarzyszeniu.
Ale ta kwestia to prawne sztuczki. Dla rodziców i pracowników przedszkola najważniejsze było, co stanie się z placówką. – Ta informacja spadła na nas niespodziewanie. Dowiedzieliśmy się o całej sprawie dwa dni przed sesją. To dla nas grom z jasnego nieba. Nasze przedszkole istnieje od wojny. Funkcjonowało w różnych warunkach, ale zawsze było. A teraz słyszymy o likwidacji – mówiła Danuta Brzozowska, dyrektor przedszkola.
Wójt zapewniał, że nie ma mowy o likwidacji przedszkola. Chodzi o jego przekształcenie, co pozwoli na kolejne oszczędności. – W tym roku przedszkole kosztuje nas milion złotych. Jeśli będzie niepubliczne, to zaoszczędzimy ok. 250 tys. zł, bo nie będzie w nim obowiązywała Karta nauczyciela – stwierdził Tadeusz Pokorski.
Rodziców najbardziej niepokoi kwestia zwiększenia opłat. Dzisiaj płacą za przedszkole ok. 150 zł miesięcznie. Wójt zapewniał, że koszty nie wzrosną. – Będziemy dofinansowywać to przedszkole kwotą nie mniejszą niż 75 proc. na dziecko przy uwzględnieniu stawek w przedszkolach publicznych w sąsiednich gminach. Zawrzemy taką umowę, w której znajdzie się gwarancja, iż koszty będą na poziomie przedszkola publicznego – mówił wójt.
Ale te argumenty nie wszystkich przekonały. – Nie przekładajmy pieniędzy nad małe dzieci. Myślmy innymi kategoriami. To ładnie wygląda w uchwale, że będą takie same opłaty, ale jaką mamy pewność? A co się stanie, jeśli po dwóch–trzech latach ktoś zrezygnuje z prowadzenia przedszkola? Co się stanie z dziećmi, doświadczoną kadrą? – pytała jedna z matek.
Ostatecznie jednak siedmiu radnych było za przyjęciem uchwały, czterech przeciw, a trzech wstrzymało się od głosu. – Przykro mi, dzieci znaczą tyle samo, co kilometr drogi – stwierdziła Cecylia Wójcik, pracownica przedszkola z 34-letnim stażem.
A jaka może być przyszłość przedszkola? – Zaproponujemy dyrekcji i załodze przejęcie tego przedszkola. Mam nadzieję, że się zgodzą. Nie chciałbym, aby ta placówka poszła w obce ręce – mówił Tadeusz Pokorski.
Na razie radni podjęli decyzje o zamiarze likwidacji przedszkola. Do końca kwietnia muszą podjąć ostateczną uchwałę o likwidacji placówki z końcem sierpnia.
Temperaturę już na samo zakończenie sesji podniósł jeszcze radny powiatowy Paweł Jakubowski.
– Rada Powiatu zatwierdziła program drogowy. Jest on konsultowany w gminach. Były też takie konsultacje w Radzanowie. Okazuje się jednak, że gmina nie chce wejść w żaden układ drogowy z powiatem – stwierdził.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości