Wiadomość sprzed tygodnia szybko obiegła cały sportowy światek. Niezbyt często zawodnik występujący w barwach Płocka zdobywa tytuł mistrza Europy. O sukcesie paralotniarza Wojtka Bógdała pisaliśmy w poprzednim numerze Tygodnika Płockiego, tuż po powrocie kadrowicza z Francji, gdzie odbywały się zawody. A ponieważ nie wszyscy wiedzą, na czym ta dyscyplina polega, odwiedziliśmy mistrza na lotnisku, gdzie przygotowywał się do treningu. W okresie startowym całe jego życie mieści się w jednym samochodzie combi. Ma w nim wszystko, co potrzebne mu jest do trenowania i startowania w zawodach – śpiwór, krzesełko, ubrania oraz cały sprzęt konieczny do latania. Podróżuje tak po całej Europie, a narzeka tylko na brak czasu i możliwości, by dobrze się wyspać. Na lotnisko Wojtek przyjeżdża z tatą. To przez niego, a właściwie z jego powodu, został paralotniarzem. – Wojtek jest związany z lotnictwem już od trzeciego roku życia – zaczyna rozmowę Dariusz Bógdał, autor znakomitych zdjęć lotniczych, a teraz także ojciec mistrza Europy. tekst i fot. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze