Reklama

Generał skazany

31/03/2004 15:51

Szok. Generał Czesław Kiszczak, jeden z najsumienniejszych wysokich komunistycznych funkcjonariuszy, szczególnie zasłużony w końcowym okresie agonii PRL-u, architekt cudownej okrągłostołowej transformacji ustroju, został skazany prawomocnym wyrokiem sądu na cztery lata pozbawienia wolności w zawieszeniu (łaską amnestii skróconego do lat dwóch) za zbrodnie stanu wojennego. Sąd uznał generała winnym śmierci 9 górników z kopalni “Wujek” (najmłodszy miał 19 lat) na tej podstawie, że ten przekazał w specjalnym szyfrogramie z 13 grudnia 1981 roku swoje uprawnienia w zakresie decyzji o użyciu broni palnej dowódcom oddziałów i pododdziałów MO, i uprawnienia te znalazły zastosowanie podczas brutalnej pacyfikacji kopalń “Wujek” i “Manifest Lipcowy” przez oddziały ZOMO w pierwszych dniach stanu wojennego.
Wyrok sądu ma niebagatelne, moim zdaniem, znaczenie dla interpretacji pewnych faktów, które miały miejsce w końcowym etapie historii PRL-u. Jeżeli bowiem generał Kiszczak jest winien tej zbrodni, to jest winien od początku, czyli od roku 1981. Był wtedy szefem MSW, o czym wiedziano powszechnie. Wiedzieli o tym czołowi działacze, nazwijmy to bezstronnie, ówczesnej solidarnościowej opozycji. Wydaje się, że opozycja ta miała nadzwyczajne wyczucie w tej sprawie i wyprzedziła zawisłe i niezawisłe sądy o 20 i parę lat w ocenie faktów. Przejawem takiej pewności może być niewątpliwe oddolne, czyli zrodzone w środowisku najbliższym pomordowanych, parcie do wyjaśnienia sprawy i sprawiedliwego ukarania winnych zbrodni. Jeżeli zatem generał jest winien tych zbrodni o charakterze nie tylko politycznym, ale kryminalnym, to był ich winien już na 8 lat przed okrągłym stołem i podczas okrągłego stołu,
Znaleźli się rzecz jasna wybielacze uniwersalni, którzy tej winy nie widzieli ani przed okrągłym stołem, ani po nim. Nie chcą jej widzieć i dzisiaj, stąd głosy dyskretne, prawie niezauważalne, że jest to tylko proces polityczny, a generał był i pozostanie “człowiekiem honoru”. Nie dziwi taka postawa, zwłaszcza gdy się zauważy, że owi wybielacze ciemnych plam PRL-u znaleźli się z łaski generała właśnie pośród “konstruktywnej opozycji” jako jedynie godni, spośród różnych postaci ówczesnej opozycji, dopuszczenia do tego, by pić bruderszaft w Magdalence ze zbankrutowanymi do cna utrwalaczami władzy ludowej. Kto zatem w świetle wyroku przygotował okrągły stół, z kim “konstruktywna opozycja” prowadziła wówczas rozmowy? To ciekawe pytanie.
Tymczasem ten wyrok, który w odczuciu rodzin ofiar jest zaledwie czymś w rodzaju “nagrody pocieszenia”, a nie rzeczywistej sprawiedliwości, ma jeszcze jedno znaczenie. Jest pierwszą po roku 89 próbą wyegzekwowania odpowiedzialności od człowieka ze szczytów komunistycznej władzy za zbrodnie popełniane w majestacie “PRL-owskiego prawa”, jest próbą podważenia zasadności doktryny “mniejszego zła”, którą wysocy funkcjonariusze komunistycznego państwa usprawiedliwiali swe niecne czyny. Jest wyrazistą próbą rozjaśnienia tego, co tak skrupulatnie i chyba skutecznie próbowano zaciemnić, zamazać, by wyeliminować jasne kryteria pozwalające rozpoznać prawdziwe oblicze tamtego systemu i ludzi nim kierujących. Przypomina prawdziwe oblicze PRL-u, prostuje uładzone przez wielu sprzymierzeńców, także ze środowisk dawnej opozycji, wyobrażenie tamtego państwa, jego aparatu władzy, represji i oddanych sprawie funkcjonariuszy bezpieki i jej agentury. Te wykrzywione wizerunki stawiały często w gorszym świetle ofiary systemu niż ich oprawców. Dokopywanie się prawdy to zadanie trudne, ale nie bezcelowe. Naród, który traci pamięć o swojej przeszłości, traci sumienie. Tak mówił Zbigniew Herbert i nie mówił od rzeczy.

Wiesław Kopeć

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości