Kameralne koncerty mają w sobie swój urok. Przekonaliśmy się o tym na piątkowym koncercie Mateusza Krautwursta. Artysta wystąpił dla kilkunastu osób, jego zdeklarowanych fanów. Opowiedział też trochę o sobie.
Mateusz znany jest szerszemu gronu odbiorców dzięki udziałowi w telewizyjnych talent show – występował w „Fabryce gwiazd”, „Idolu” i „The voice of Poland”. Zdradził płocczanom trochę zakulisowych sekretów, np. że został wybrany do przesłuchań poza typowymi castingami, ale programy wcale nie pomogły mu w drodze do sławy, choć większości tak się wydaje. Na szczęście Mateusz robi swoje. Jak podkreślał, „śpiewa, a nie grabi liście w rodzinnym Przemkowie”. W maju wydał swoją solową płytę. W „Gdzieś pomiędzy” miesza się jazz, pop i soul.
W Płocku, wśród wąskiego grona odbiorców, artysta czuł się wyjątkowo dobrze, wręcz rodzinnie.
– Tylko jeszcze rosołu, albo tortu brak – żartował Krautwurst. Fani byli zachwyceni koncertem. Mieli okazję nie tylko posłuchać piosenek swojego idola na żywo, ale też porozmawiać i poprosić o ulubioną kompozycję. Entuzjazmem nikt jednak nie przebił córeczki artysty, która wyjątkowo żywo reagowała na każdą piosenkę. Jest duża szansa, że w niedalekiej przyszłości Mateusz Krautwurst będzie występował w duecie... z latoroślą. Może też ponownie w Płocku. BeeS
fot. Rafael Dominik
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze