Reklama

Gdzie sprzedać zboże

11/08/2004 11:56
Żniwa już w toku, zmiany też. Jeszcze w ubiegłym roku skup zbóż opierał się na działaniach interwencyjnych podejmowanych przez Agencję Rynku Rolnego, w tym roku, już w Unii, skup interwencyjny rozpoczyna się dopiero od 1 listopada, w dodatku minimalna ilość dostawy to 80 ton jednego gatunku zboża. W tej sytuacji rolnik sprzeda zboże zaraz po zbiorze jedynie na wolnym rynku.Zdaniem Mieczysława Kowalewskiego z Dziarnowa w gminie Stara Biała będzie problem ze zbytem zboża: – Wieś jest teraz bez pieniędzy, nie ma na bieżące opłaty, a trzeba będzie jeszcze zapłacić za kombajn (około 200 zł za hektar wymłóconego zboża). Rolnicy nie mają też gdzie magazynować zboża, dom składowy będzie za drogi dla przeciętnego rolnika. W tej sytuacji obawiamy się, że podmioty skupujące będą wykorzystywały tę sytuację i zaniżały ceny, wykorzystując okres podaży. Za kwintal pszenicy pewnie zapłacą jedynie około 40 zł, gdy tymczasem wyprodukowanie tej ilości zboża to koszt rzędu 45-50 zł. A więc zwróci się tylko wkład albo i nie – przepowiada rolnik.
Wtórują mu inni rolnicy, dla których pierwsze żniwa w Unii, to wciąż wielka niewiadoma. Zbiory może nie będą najgorsze, ale żniwa z powodu lipcowych deszczów będą przedłużone. Każdy będzie chciał jak najszybciej sprzedać to, co skoszone. Rynek skupu zbóż dopiero się rozpoczyna, najczęściej skupy mają charakter lokalny, a o cenie zbóż zdecydują podmioty skupowe. W regionie płockim skupować będzie tradycyjnie Elewarr w Proboszczewicach (w punkcie w Proboszczewicach kupi 18 tys. ton zboża, poza tym część podmiotów zleca mu skup), Silopolu w Płocku-Radziwiu, Gąbinie, Chodkowie, Przedpełcach, Gostyninie, Orszymowie.
Zbiory zbóż zapowiadają się nieźle: – Jeżeli nie będzie zbyt mokro, to rolnik przechowa zboże i sprzeda tyle, ile będzie musiał. Resztę zagospodaruje w późniejszym okresie – opiniuje Teresa Szpakowicz, dyrektor wydziału rolnictwa w Starostwie Powiatowym w Płocku. – Prawdopodobnie będzie problem ze zbytem żyta, pszenicę po żniwach rolnik sprzeda za około 400 zł za tonę. To mniej niż w roku ubiegłym, kiedy tona pszenicy kosztowała 440 zł plus minimum 110 zł dopłaty ARR. W tym roku cena za zboże mogłaby wzrosnąć tylko wtedy, gdyby był nieurodzaj.
Zakup interwencyjny (kiedyś nazywany skupem) rusza dopiero od 1 listopada. Za tonę pszenicy, jęczmienia czy kukurydzy rolnicy w całej Unii otrzymają 101,31 euro (ok. 450 zł za tonę, zależnie od kursu euro). Pojedynczy rolnik nie będzie jednak w stanie sprzedać aż 80 ton jednej partii zboża (to minimum), bo zwyczajnie aż tyle nie produkuje – przy wydajności 4 ton z hektara musiałaby obsiać zbożem 20 ha. Owszem, mogą tworzyć się grupy producenckie, ale znajomy rolnik wyznał, że nie wyobraża sobie wspólnej uprawy, a potem sprzedaży zboża w sytuacji, gdy rośnie ono w różnych warunkach polowych, jest mniej lub bardziej zanieczyszczone, wilgotne itd., a przecież, aby ARR kupiła je interwencyjnie, zboże musi spełniać określone parametry. I jak tu się dzielić pieniędzmi: – Działanie w grupie wymaga dyscypliny od wszystkich członków tej grupy. Znajdzie się jeden nieuczciwy i wszyscy będą z tego powodu ponosić ujemne konsekwencje – przyznaje dyrektor Szpakowicz. – Ale być może z czasem ta bariera zostanie przełamana.
Rolnikom zostają jeszcze domy składowe (prowadzone przez Elewarr i Silopol), czyli duże magazyny, które przechowają zboże za opłatą lub też kupią je od producenta. Ale: za przyjęcie 1 tony zboża do magazynu trzeba będzie zapłacić 6 zł, za miesiąc przechowywania 5 zł i za wydanie też 5 zł za tonę. Którego z rolników będzie na to stać? Z tej formy gospodarowania zbożem skorzystają raczej przedsiębiorcy.

Marek Siałkowski, dyrektor oddziału Elewarr w Proboszczewicach jest optymistą, uważając, że rolnik nie będzie miał większych problemów ze sprzedażą zboża, bo polskim podmiotom będzie zależało na zakupie określonej partii zboża, tak, aby zabezpieczyć się w surowiec do następnych żniw (zakup interwencyjny nie trafi na rynek krajowy, ale do Unii): – Teraz rolnik modli się, żeby zebrać zboże, a my się modlimy, żeby zboże nie było zbyt mokre – mówi dyrektor.
Cena wyjściowa minimalna za żyto w Elewarrze to 315 zł za tonę, 400 zł za jęczmień i 430 zł za pszenicę (plus 5 % VAT dla rolnika rozliczającego się w sposób ryczałtowy), na pieniądze rolnik czeka 5 dni. W tym roku wszystkie podmioty skupowe po raz ostatni mogły skorzystać z kredytów preferencyjnych na zakup pszenicy i żyta. Ceny wyjściowe mogą jeszcze wzrosnąć. Mogą też pojawić się podmioty, które zechcą wykorzystać nadpodaż zboża na rynku w czasie żniw i tuż po nich. Póki co i rolnik, i podmioty skupowe uczą się nowych zasad panujących na rynku zbóż.
Elżbieta Grzybowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości