Reklama

Gaz tak, plastiki nie

27/03/2014 07:57
Przez kilka godzin mieszkańcy Stróżewka (gm. Radzanowo) debatowali nad ważnymi dla nich kwestiami. Niektóre sprawy wzbudziły sporo emocji.
Zebranie sołectwa Stróżewko zorganizowała radna Agata Trojanowska. Do sali przedszkola Małolatek przybyli m.in. wójt Tadeusz Pokorski, jego zastępca Marcin Kuczkowski, pracownicy Urzędu Gminy, powiatowy radny Paweł Jakubowski. Przyszła też ponad setka mieszkańców Stróżewka.
Mieszkańcy dowiedzieli się, że jest realna szansa, aby w 2016 r. ich miejscowość została zgazyfikowana. Miłą wiadomość przekazał także powiatowy radny Paweł Jakubowski, który stwierdził, że w tym roku zostanie wyremontowana nawierzchnia i położony chodnik na odcinku drogi powiatowej biegnącej przy Happy Parku. W sumie dobre wiadomości przekazał również Marcin Kuczkowski, który mówił o Regionalnym Instrumencie Terytorialnym. To ma być jeden ze sposobów pozyskiwania pieniędzy z nowego budżetu unijnego na lata 2014–2020. Dzięki niemu jest szansa, aby w gminie Radzanowo pojawiła się kanalizacja sanitarna od granic z Płockiem do Rogozina. To dla mieszkańców Stróżewka o tyle pozytywna wiadomość, że ta nitka kanalizacji sanitarnej mogłaby stać się podstawą powstania sieci w ich miejscowości. Niestety to na razie odległa perspektywa.
Mniej miło zrobiło się przy kwestii dotyczącej autobusu ze Stróżewka na płockie Podolszyce. – Było już bardzo blisko podpisania stosownej umowy na kursowanie autobusu płockiej Komunikacji Miejskiej ze Stróżewka. Gmina byłaby w stanie udźwignąć koszty dopłaty rzędu 50 tys. zł. Jednak pojawiły się głosy protestu ze strony społeczności z Rogozina, dlaczego autobus ma jeździć tylko do Stróżewka. A wydłużenie linii to koszt ok. 200 tys. zł. Takich pieniędzy w budżecie nie mamy – mówił wójt Tadeusz Pokorski. Ostatecznie radni nie zgodzili się na to, aby autobus jeździł tylko do Stróżewka.
Prawdziwe emocje pojawiły się, gdy rozpoczęła się dyskusja na temat zmian w studium zagospodarowania przestrzennego na terenie Stróżewka. Zdaniem mieszkańców to pierwszy krok do tego, aby na terenie miejscowości powstał zakład przetwórstwa opakowań plastikowych. A mieszkańcy nie chcą tego zakładu. Uważają, że negatywnie wpłynie on na środowisko, uprzykrzy im życie, spowoduje spadek cen działek. Co prawda wójt próbował tłumaczyć, że zmiana studium wcale nie oznacza powstania takiego zakładu, ale to nie przekonywało mieszkańców.
Szczegółowo dopytywali się o oznaczenia na mapie prezentującej propozycje zmiany studium. Dowiedzieli się, że zmiany wprowadzono na podstawie wniosków właścicieli terenu, których dotyczy studium. A na tych terenach przewidziano miejsca na budownictwo mieszkaniowe, usługi, produkcję.
Wójt gminy przekonywał, że studium, nawet zmienione, nie jest prawem miejscowym, że to dokument, pokazujący jedynie kierunki, w których powinna iść polityka przestrzenna gminy. Argumentował też, że to tereny bardzo atrakcyjne pod względem inwestycji, a gmina musi skądś mieć dochody.
Mieszkańców jednak te argumenty nie przekonały. Nadal uważali, że zmiana studium to pierwszy krok do powstania niechcianego przez nich zakładu. A dochody gminy wcale nie muszą się zwiększyć, gdy powstanie taki zakład i jemu podobne. A to dlatego, że wtedy mniej osób będzie zainteresowanych zamieszkaniem w Stróżewku i gmina na tym straci.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości