Od pewnego czasu gminami Szczutowo, Rościszewo i Sierpc wstrząsały kradzieże. Ktoś skradł elektronarzędzia z garażu, gdzieś złodzieje wynieśli grzejniki z nowo budowanego, jeszcze niezamieszkałego domu albo towar ze sklepu spożywczego. Innym razem nieznany sprawca skradł samochodowe radio. Mieszkańcy zgłaszali kolejne kradzieże, policja poszukiwała nieznanych sprawców apelując jednocześnie za pośrednictwem sołtysów, żeby ludzie zwracali uwagę na obcych kręcących się po wsiach i zamykali budynki mieszkalne i gospodarcze. Wszystko trwało jednak do czasu. 17 i 18 lutego sierpeccy policjanci zaczęli zwozić do komendy zarówno odzyskane rzeczy, jak i podejrzanych o dokonywanie włamań.
Wszystko zaczęło się od przypadku, ale często zdarza się to w pracy policji. Pomimo, że funkcjonariusze próbują namierzać przestępców wszelkimi dostępnymi metodami, to najczęściej dopiero kiedy ktoś zacznie mówić, można zacząć zatrzymania, zbieranie dowodów i w rezultacie stawianie zarzutów.
- Włamania i kradzieże były bolączką od dłuższego czasu. Prowadziliśmy działania procesowe i operacyjne, chcieliśmy ustalić i zatrzymać sprawców. Działali oni na terenach wiejskich gmin Szczutowo, Rościszewo i Sierpc. Zahaczali także o powiat rypiński w województwie kujawsko – pomorskim – opowiada podinsp. Tadeusz Sobociński, komendant powiatowy policji w Sierpcu.
Sprawa włamań zaczęła się wyjaśniać, kiedy w ręce policji wpadli sprawcy rozboju w gminie Szczutowo. Czasami przestępcy, wiedząc, że już się nie wywiną sprawiedliwości, postanawiają poprawić swoją sytuację i mówią o innych. Funkcjonariusze z Sierpca podchwycili trop. Zanim jednak doszło do zatrzymań był “czarny tydzień”. - Takiej ilości stwierdzonych przestępstw w ciągu jednego tygodnia nie pamiętaliśmy od kilku lat. To w naszym powiecie naprawdę rzadko się zdarza – mówi st. asp. Mariusz Słupecki, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sierpcu.
W końcu przyszedł 17 lutego. Policyjne radiowozy zaczęły krążyć po powiecie, ale tego dnia policjanci dokładnie wiedzieli kogo i czego szukają. - Zatrzymaliśmy grupę włamywaczy, ale koledzy już drugi dzień przywożą kolejne osoby i odzyskane rzeczy. Na razie nic dokładnie nie wiadomo – tak na gorąco M. Słupecki relacjonował wydarzenia.
Do policyjnego aresztu trafiło ośmiu młodych mieszkańców powiatu sierpeckiego podejrzanych o włamania oraz paser. Ostatecznie jeden z włamywaczy został tymczasowo aresztowany, siedmiu pozostałych otrzymało dozór policyjny. Wobec pasera nie zastosowano co prawda żadnych sankcji, ale pewnie nie oznacza to, że policja mu się nie przygląda.
- Mieliśmy sygnały o pojedynczych osobach, w rezultacie zatrzymano osiem osób. Nie możemy mieć pewności, że to wszystkie osoby, które dokonywały w ostatnim okresie włamań, ale sądzimy, że tak – T. Sobociński nie kryje zadowolenia z pracy podwładnych. – Podejrzani przyznali się do około 30 przestępstw.
Mężczyźni przyznali się do tego, o co podejrzewali ich policjanci. Podali też kilka nowych faktów. Odzyskano kilka radioodtwarzaczy samochodowych, których kradzieży nikt nie zgłosił. Złodzieje brali praktycznie wszystko, co dało się ukraść: metale kolorowe, towar ze sklepów spożywczych, grzejniki, okna, drzwi, elektronarzędzia.
Do części kradzieży doszło prawdopodobnie według zasady “okazja czyni złodzieja”. Być może właściciele nie zawsze pamiętali o zamknięciu budynków gospodarczych. Dlatego policja przypomina o zamykaniu drzwi i okien podczas nieobecności, pilnowaniu torebek, portfeli czy wreszcie chowaniu towarów z wystawy po zamknięciu sklepu. To tylko część z rad zawartych w ulotce przygotowywanej właśnie przez sierpecką policję.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze