Gąbińscy radni zajęli się wielką polityką. Podjęli uchwałę, w której apelują do Sejmu, Senatu i Prezydenta RP o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do sejmu. Burmistrz Gąbina Krzysztof Jadczak uważa, że takie apele mają sens.
Dyskusja na temat JOW, czyli jednomandatowych okręgów wyborczych toczy się w Polsce od kilku lat. Jak na razie JOW-y mamy w wyborach do Senatu. Obowiązują one także w wyborach bezpośrednich, czyli na prezydenta RP i włodarzy miast i gmin. W tym roku JOW-y będą także w wyborach samorządowych. Mówiąc najprościej, w wyborach przeprowadzanych w ten sposób, w każdym z okręgów wyborczych wygrywa ten, który zdobył najwięcej głosów.
Do debaty o JOW-ach postanowili włączyć się także gąbińscy radni. „Rada Miasta i Gminy Gąbin zwraca się z apelem do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Senatu Rzeczypospolitej Polskiej i Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o zmianę ustawy Kodeks wyborczy w zakresie wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu RP w 460 jednomandatowych okręgach wyborczych zwykłą większością głosów” – to najważniejsza część uchwały, którą podjęli gąbińscy radni.
W uzasadnieniu do niej powołali się nawet na Konstytucję RP. Stwierdzili, że zapisów: „władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu” oraz „Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio” nie wypełnia obecnie obowiązująca ustawa, czyli kodeks wyborczy. A to dlatego, że „przekazuje prawo wyboru reprezentantów Narodu partiom politycznym (ogólnopolskim komitetom wyborczym) poprzez wprowadzanie progów wyborczych oraz liczenie głosów metodą d’Hondta”.
Radni stwierdzili, że aby kodeks wyborczy w pełni realizował postanowienia konstytucji, posłowie powinni być wybierani w okręgach jednomandatowych. „Takie rozwiązanie spowoduje, że posłowie będą zobowiązani do realizowania woli swoich wyborców, a nie szefów ugrupowań politycznych” – napisali radni.
W uzasadnieniu do uchwały radni stwierdzili, że w Polsce mieszka obecnie niewiele ponad 38,5 mln obywateli, natomiast do wszystkich partii politycznych uczestniczących w podziale mandatów w Sejmie RP należy zaledwie ok. 233 tys. osób. Ich zdaniem to „upartyjnienie” wyborów do Sejmu jest jednym z powodów, przez który ponad połowa Polaków nie bierze udziału w wyborach. „Taką teorię potwierdza fakt, że frekwencja wyborcza w wyborach bezpośrednich, w których wyborcy głosują bezpośrednio na osobę, jest zawsze wyższa niż w wyborach, gdy głosują na kandydatów zgłoszonych w formie jednej listy wyborczej. Tak jest w wypadku wyborów Prezydenta RP i tak jest również w przypadku wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Zważając na powyższe, Rada Miasta i Gminy Gąbin proponuje rozwiązanie, które przyczyni się do znacznego wzrostu frekwencji wyborców w wyborach do Sejmu RP, co bardziej odzwierciedli wolę Narodu podczas wyboru reprezentantów do władzy ustawodawczej” – możemy przeczytać w uzasadnieniu uchwały.
Radni twierdzą, że kolejnym argumentem za JOW-em jest zniesienie dominacji dużych ośrodków miejskich nad mniejszymi miejscowościami oraz powiatami ziemskimi wchodzącymi w skład jednego okręgu wyborczego. Dzięki podziałowi takiego wielomandatowego okręgu bardziej będzie słyszalny głos mniejszych miejscowości. Bo przy obecnym systemie większe miasta za sprawą dużej liczby wyborców decydują o wynikach elekcji. „Prowadzi to do sytuacji, w której wszyscy lub większość kandydatów wygrywających wybory to reprezentanci największego ośrodka miejskiego, przy całkowitym braku reprezentacji innych mniejszych ośrodków wchodzących w skład tego okręgu wyborczego. Dlatego rozwiązanie proponowane przez Radę Miasta i Gminy Gąbin umożliwi mieszkańcom powiatów ziemskich, w tym mieszkańcom Miasta i Gminy Gąbin, wybieranie posłów na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej spośród swojej wspólnoty samorządowej, co przekładać się będzie na większy wpływ na władzę uchwałodawczą” – twierdzą radni.
Burmistrz Krzysztof Jadczak nie uważa, że tego typu uchwała to wielka polityka. – To odzwierciedlenie poglądów radnych i myślę, że dużej części mieszkańców. W sferze samorządowej takie okręgi będą w tegorocznych wyborach. Gdyby tak było w wyborach do Sejmu, to poseł byłby bardziej identyfikowany z danym terenem i wyborcami. Zależałby od nich, a nie od szefów partii – mówi Krzysztof Jadczak. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze