W Miejsko-Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Gąbinie do 13 marca tego roku mieszkańcy czterotysięcznego Gąbina i siedmiotysięcznej gminy złożyli 634 podania, głównie z prośbą o pomoc finansową.Rocznie pomaga się około 1 tys. 200 osobom. Nie wiadomo, czy uda się pomóc wszystkim, ponieważ wojewódzki plan wydatków rozmija się z rzeczywistymi potrzebami miasta i gminy. Miesięcznie M-GOPS może przyznać zasiłki w wysokości ok. 8 tys. zł. Znaczy to, że otrzymane pieniądze trzeba bardzo ostrożnie dzielić i wybierać tych, którzy na przykład nie mają za co kupić jedzenia: - Na moim biurku leży dziś 50 podań z miasta i 86 z okolicznych wsi – mówi Halina Rogalska, kierownik gąbińskiego M-GOPS. – Gąbin otacza 30 wsi. Mieszkają w nich właściciele małych, niedochodowych, pięciohektarowych gospodarstw, mających kilkoro dorastających dzieci, które najczęściej pozostają przy rodzicach. Jeszcze na początku lat 90. mieszkańcy wsi przychodzili po zasiłek z powodu choroby, czy klęska żywiołowej. Dziś przychodzą, bo nie mają na życie i są bezradni, nie umiejący się odnaleźć. Nie mają pracy lub możliwości przekwalifikowania się. Niski dochód zmusza o ubieganie się o pomoc. Systematyczne pogarszanie się sytuacji w gminie Gąbin zauważa się od czterech lat. Wiele osób straciło pracę. W zeszłym roku Ośrodek przyznał 275 rodzinom zasiłek z powodu ubóstwa, 4 z powodu sieroctwa, 2 bezdomnym, 75 z racji ochrony macierzyństwa, 227 bezrobotnym, 70 niepełnosprawnym, 42 długotrwale chorującym, 52 rodzinom niepełnym, 143 rodzinom wielodzietnym, 51 dotkniętych alkoholizmem, 2 posiadającym trudności w przystosowaniu do życia po opuszczeniu zakładu karnego. Potwierdzeniem słów H. Rogalskiej jest ilość 303 rodzin, które otrzymały zasiłek z powodu bezradności w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzenia gospodarstwa domowego. Trafiają się jednak także osoby, „którym się należy”. Mają postawę roszczeniową, naciągają i chcą wykorzystać sytuację, przychodzą co miesiąc z podaniem o 50 zł zasiłku, a z lokalnych obserwacji wynika, że na życie im jednak wystarcza. Za to nie wystarcza gminie: - Zwróciliśmy się do Wydziału Spraw Społecznych Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie z prośbą o zwiększenie budżetu w planie wydatków na obecny rok – przyznaje kierownik Rogalska. Osobną sprawę stanowić może dożywianie dzieci w sześciu szkołach: Gabinie, Dobrzykowie, Kamieniu, Borkach, Grabiu Nowym i Czermnie oraz przedszkolach w Gąbinie i Dobrzykowie i szkołach specjalnych. Do tej pory było to zadanie własne gminy. W planie wojewódzkim na ten rok znajduje się kwota 30 tys. 400 zł, ale potrzeba więcej – 219 tys. 273 zł. Jeśli wejdzie w życie rządowy program dożywiania, może problemu nie będzie. Od dwóch lat z powodu braku środków nie wypłaca się tzw. środków fakultatywnych (zasiłków okresowych z budżetu centralnego). Obligatoryjne, czyli wynikające z ustawy (zazwyczaj w wysokości 406 zł) to przede wszystkim zasiłek stały dla 28 matek wychowujących dziecko niepełnosprawne. Od nowego roku zmieniono tryb przyznawania tego zasiłku. Do tej pory wystarczyło zaświadczenie lekarskie o leczeniu specjalistycznym, obecnie dziecko musi mieć orzeczoną niepełnosprawność w zespole orzekającym: - Przepis dotarł w połowie stycznia, ustawa obowiązywała od pierwszego stycznia. Zanim matki zostały skierowane do Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności w Płocku, minął miesiąc. Teraz czekają w kolejce po orzeczenie. Na razie nie ma podstawy do wypłacenia świadczenia, kobiety czekają i tracą pieniądze. Zasiłki stałe wyrównawcze przyznawane są 52 osobom. Zasiłek okresowy gwarantowany otrzymuje 5 rodziców samotnie wychowujących dziecko do lat 7, będących wcześniej na zasiłku dla bezrobotnych. Renty socjalne dostają 64 osoby, które stały się niepełnosprawne sprzed 18 rokiem życia. Zasiłek okresowy z tytułu ochrony macierzyństwa otrzymały w tym roku 3 matki, w zeszłym - 72. Zmiana w ustawie o pomocy społecznej z grudnia 2001 r. wniosła duże ograniczenia dla tej grupy świadczeniobiorców. - Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że ilość świadczeniobiorców zasiłków obligatoryjnych na koniec roku jest wyższa, niż na początku, co powinno mieć odzwierciedlenie w przyznawaniu gminie środków z budżetu centralnego – uważa Halina Rogalska. Elżbieta Grzybowska Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze