Reklama

Francuski patron - Dla ronda w Rawdziwiu

23/04/2002 13:16
W ten sposób członkowie Towarzystwa Miłośników Radziwia chcą uhonorować Jana Marka Lajourdie, Francuza, który z wyboru został Polakiem i przez ponad czterdzieści cztery lata mieszkał w Radziwiu.Śledząc biografię tego przyrodnika, humanisty, a przede wszystkim wielkiego miłośnika Wisły, trzeba przyznać, że wiele argumentów przemawia za tym, aby nowo budowane rondo opatrzone było jego nazwiskiem. – Nie ma człowieka bardziej związanego z Wisłą i Radziwiem. Dlatego w Urzędzie Miasta złożyliśmy stosowny wniosek w tej sprawie. Liczymy, że władze miasta przychylą się do naszej propozycji. Tym bardziej, że w miejscu, w którym obecnie budowane jest rondo, kiedyś był przechowywany pływający most łyżwowy, przy którego powstaniu pracował inżynier Lajourdie - mówili członkowie Towarzystwa Miłośników Radziwia. Jan Marek Lajourdie, urodził się w 1879 rok w Narbonne, na południu Francji, mieście o dużych tradycjach, wspaniałych zabytkach, położonym w pobliżu Morza Śródziemnego. W Paryżu zdobył wykształcenie w kierunku inżynierii wodnej. Paryską szkołę budownictwa ukończył z bardzo dobrym wynikiem. W tym czasie (rok 1826) do stolicy Francji przyjechał wysłannik polskiego ministra skarbu, inżynier Warszawy Klopman, który poszukiwał specjalistów do prowadzonych w Polsce prac w tej dziedzinie. Wśród zwerbowanych znalazł się między innymi Jan Marek Lajourdie. Wyjeżdżając z Paryża nie zdawał sobie sprawy, ze już nigdy do tego miasta nie powróci. Po przyjeździe do Warszawy francuski inżynier został mianowany konduktorem robót przy bulwarku w Solcu. Pomimo burzliwych wydarzeń, które miały miejsce w tym czasie (likwidowana była konstytucja i autonomia Królestwa, rozpoczęły się represje, intelektualna elita kraju udała się na emigrację) Lajourdie przyjął obywatelstwo polskie. W tym czasie został awansowany na stanowisko konduktora przy budowie Kanału Augustowskiego. Tu właśnie zdobył doświadczenie, które pozwoliło mu w 1836 roku awansować na stanowisko konduktora przy budowie mostu łyżwowego w Płocku. – Było to niezwykle trudne i ważne zadanie. Most miał połączyć wysoki, prawy brzeg, na którym leżał Płock z nisko leżącym Radziwiem. Nie było łatwo, bowiem na Wiśle ciągle panował ruch wszelkiego rodzaju statków, berlinek, barek – powiedział Tomasz Piekarski z Towarzystwa Miłośników Radziwia. Prace nad budową trwały trzy lata. Tak bardzo pochłonęły Lajourdie, że wraz z rodziną na stałe osiadł w Radziwiu. Efektem kilkuletniej pracy był 850 metrowy most. Jego szerokość wynosiła 10 metrów, miał dwa pasy jezdni i dwa chodniczki dla pieszych. Z czasem zostały na nim zainstalowane lampy naftowe. Most był czynny od wiosny do jesieni. W zimie wprowadzano go do wielkiego basenu portowego w Rawdziwiu. Za przejście lub przejazd przez most trzeba było płacić myto. Opłaty uiszczały także przepływające barki i statki, dla których trzeba było otwierać most. W 1838 roku Lajourdie został mianowany inżynierem konserwacji mostu, a trzy lata później otrzymał posadę inżyniera Wisły. Podczas wielkiej powodzi, która nawiedziła Płock w 1844 roku, dzięki Lajourdie most łyżwowy został ocalony. Za to otrzymał wysoką nagrodę pieniężną. W 1850 roku otrzymał wysoką rangę sekretarza gubernialnego. W wieku 71 lat odszedł na emeryturę, ale nadal interesowały go problemy Wisły, dużo na ten temat czytał, sprowadzał fachową literaturę z Francji i Anglii. Jego zainteresowania zaowocowały zbiorem 23 listów opublikowanych w latach 1883 – 1884 w „Korespondencie Płockim”. Listy tworzą dzieło zatytułowane „Regulacja Wisły”. Lajourdie zawarł tu spostrzeżenia dotyczące wylewów rzeki, natury jej brzegów i sposobów ochrony. Zwracał uwagę na ogromną rolę gospodarczą, jaką mogłaby Wisła pełnić, gdyby nie zaniedbania władz dotyczące jej regulacji. Według wszystkich przekazów Jan Marek Lajourdie, większą część swego życia spędził w Radziwiu. Jego dom był usytuowany na najwyższym punkcie obecnej dzielnicy Płocka. Kochał przyrodę, malował akwarele, prowadził warsztaty budowy berlinek i statków. – Dziś dla nas w toku jednoczenia się narodów jest przykładem, symbolem integracji europejskiej. To on pierwszy zintegrował obydwa brzegi dzisiejszego Płocka mostem, to on również jako pierwszy własnym życiem niejako łączył naród polski i francuski. Był już w dziewiętnastym wieku prekursorem integracji europejskiej – powiedzieli przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Radziwia. r Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości