W ten sposób członkowie Towarzystwa Miłośników Radziwia chcą uhonorować Jana Marka Lajourdie, Francuza, który z wyboru został Polakiem i przez ponad czterdzieści cztery lata mieszkał w Radziwiu.Śledząc biografię tego przyrodnika, humanisty, a przede wszystkim wielkiego miłośnika Wisły, trzeba przyznać, że wiele argumentów przemawia za tym, aby nowo budowane rondo opatrzone było jego nazwiskiem. – Nie ma człowieka bardziej związanego z Wisłą i Radziwiem. Dlatego w Urzędzie Miasta złożyliśmy stosowny wniosek w tej sprawie. Liczymy, że władze miasta przychylą się do naszej propozycji. Tym bardziej, że w miejscu, w którym obecnie budowane jest rondo, kiedyś był przechowywany pływający most łyżwowy, przy którego powstaniu pracował inżynier Lajourdie - mówili członkowie Towarzystwa Miłośników Radziwia. Jan Marek Lajourdie, urodził się w 1879 rok w Narbonne, na południu Francji, mieście o dużych tradycjach, wspaniałych zabytkach, położonym w pobliżu Morza Śródziemnego. W Paryżu zdobył wykształcenie w kierunku inżynierii wodnej. Paryską szkołę budownictwa ukończył z bardzo dobrym wynikiem. W tym czasie (rok 1826) do stolicy Francji przyjechał wysłannik polskiego ministra skarbu, inżynier Warszawy Klopman, który poszukiwał specjalistów do prowadzonych w Polsce prac w tej dziedzinie. Wśród zwerbowanych znalazł się między innymi Jan Marek Lajourdie. Wyjeżdżając z Paryża nie zdawał sobie sprawy, ze już nigdy do tego miasta nie powróci. Po przyjeździe do Warszawy francuski inżynier został mianowany konduktorem robót przy bulwarku w Solcu. Pomimo burzliwych wydarzeń, które miały miejsce w tym czasie (likwidowana była konstytucja i autonomia Królestwa, rozpoczęły się represje, intelektualna elita kraju udała się na emigrację) Lajourdie przyjął obywatelstwo polskie. W tym czasie został awansowany na stanowisko konduktora przy budowie Kanału Augustowskiego. Tu właśnie zdobył doświadczenie, które pozwoliło mu w 1836 roku awansować na stanowisko konduktora przy budowie mostu łyżwowego w Płocku. – Było to niezwykle trudne i ważne zadanie. Most miał połączyć wysoki, prawy brzeg, na którym leżał Płock z nisko leżącym Radziwiem. Nie było łatwo, bowiem na Wiśle ciągle panował ruch wszelkiego rodzaju statków, berlinek, barek – powiedział Tomasz Piekarski z Towarzystwa Miłośników Radziwia. Prace nad budową trwały trzy lata. Tak bardzo pochłonęły Lajourdie, że wraz z rodziną na stałe osiadł w Radziwiu. Efektem kilkuletniej pracy był 850 metrowy most. Jego szerokość wynosiła 10 metrów, miał dwa pasy jezdni i dwa chodniczki dla pieszych. Z czasem zostały na nim zainstalowane lampy naftowe. Most był czynny od wiosny do jesieni. W zimie wprowadzano go do wielkiego basenu portowego w Rawdziwiu. Za przejście lub przejazd przez most trzeba było płacić myto. Opłaty uiszczały także przepływające barki i statki, dla których trzeba było otwierać most. W 1838 roku Lajourdie został mianowany inżynierem konserwacji mostu, a trzy lata później otrzymał posadę inżyniera Wisły. Podczas wielkiej powodzi, która nawiedziła Płock w 1844 roku, dzięki Lajourdie most łyżwowy został ocalony. Za to otrzymał wysoką nagrodę pieniężną. W 1850 roku otrzymał wysoką rangę sekretarza gubernialnego. W wieku 71 lat odszedł na emeryturę, ale nadal interesowały go problemy Wisły, dużo na ten temat czytał, sprowadzał fachową literaturę z Francji i Anglii. Jego zainteresowania zaowocowały zbiorem 23 listów opublikowanych w latach 1883 – 1884 w „Korespondencie Płockim”. Listy tworzą dzieło zatytułowane „Regulacja Wisły”. Lajourdie zawarł tu spostrzeżenia dotyczące wylewów rzeki, natury jej brzegów i sposobów ochrony. Zwracał uwagę na ogromną rolę gospodarczą, jaką mogłaby Wisła pełnić, gdyby nie zaniedbania władz dotyczące jej regulacji. Według wszystkich przekazów Jan Marek Lajourdie, większą część swego życia spędził w Radziwiu. Jego dom był usytuowany na najwyższym punkcie obecnej dzielnicy Płocka. Kochał przyrodę, malował akwarele, prowadził warsztaty budowy berlinek i statków. – Dziś dla nas w toku jednoczenia się narodów jest przykładem, symbolem integracji europejskiej. To on pierwszy zintegrował obydwa brzegi dzisiejszego Płocka mostem, to on również jako pierwszy własnym życiem niejako łączył naród polski i francuski. Był już w dziewiętnastym wieku prekursorem integracji europejskiej – powiedzieli przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Radziwia. r Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze