Mimo, że odwiedziliśmy sporo miejsc, z chęcią pozostalibyśmy jeszcze przez siedem kolejnych dni – mówili uczniowie ze Szkoły Rolniczej w La Brosse, którzy gościli w LO im. Wł. Jagiełły w Płocku.Dwudziestoosobowa grupa uczniów z klas maturalnych wraz z dwójką opiekunów przyjechała do Płocka w ramach prowadzonej od 2001 roku wymiany międzyszkolnej. – Dla większości, to pierwsza podróż zagraniczna. Już od początku wykorzystywali każdą okazję, aby jak najwięcej zobaczyć, dowiedzieć się jak żyjemy, pracujemy, uczymy się w Polsce. Interesowało ich wiele szczegółów z życia codziennego naszej młodzieży – powiedziała Wioletta Jeżowska, nauczyciel języka francuskiego w LO im. Wł. Jagiełły, koordynator międzynarodowej wymiany młodzieży szkolnej.
Wizyta w Płocku rozpoczęła się od uroczystego powitania w murach Jagiellonki. Potem był czas na zwiedzanie zakładów zajmujących się usługami rolnymi i produkcją maszyn rolniczych, udział w warsztatach ekologicznych, wizyta w gospodarstwach: ekologicznym w Grzybowie i Bendorzynie. Młodzież ze szkoły w La Brosse uczestniczyła również w zajęciach lekcyjnych prowadzonych przez polskich nauczycieli, zwiedzała Toruń, Ciechocinek i Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Browar Kasztelan zaprosił francuską grupę na degustację piwa. – Płock bardzo dobrze mi się kojarzy. Odnalazłam tu wiele pięknych miejsc. Na tyle urokliwych, że latem zabrałam tu syna i męża, aby mogli je również zobaczyć – powiedziała Christina Simsen, nauczyciel edukacji społeczno – kulturalnej w Szkole Rolniczej w La Brosse, która już po raz kolejny gościła w Płocku.
Francis Marquet, nauczyciel zootechniki w Szkole Rolniczej w La Brosse, będący po raz pierwszy w Płocku, szczególną uwagę zwrócił na sposób hodowli i produkcji w polskich gospodarstwach. – Nie spodziewałem się także, że aż tak bardzo własność rolna jest rozczłonkowana. Gospodarstwa składają się z kilku odległych od siebie części. We Francji tego się nie spotyka. Przy areale stu – dwustu hektarów bardzo utrudnione byłoby prowadzenie takiej działalności – powiedział Francis Marquet.
W czasie rozmowy podkreślał, że zaskoczeniem jest także ilość dużych, mających zagraniczny kapitał, firm funkcjonujących na obrzeżach miasta takich jak: Coca Cola czy Levis.
Bez korepetycji
Na francuskiej młodzieży spore wrażenie wywarła polska szkoła. – Jesteśmy pod wrażeniem panującej tu dyscypliny. Uczniowie tak dużą wagę przykładają do nauki. Z pewnością są dużo pilniejsi od nas. My mamy chyba więcej swobody. Relacje z nauczycielami są bardziej spontaniczne – mówili uczniowie ze Szkoły w La Brosse.
Ale trochę zazdrościli tego, że w polskich szkołach są nieco krótsze lekcje i dłuższe przerwy. Na tym nie koniec różnic. Francuska młodzież była zdumiona tym, że licealiści wybierający się na studia korzystają z korepetycji, aby jak najlepiej przygotować się do egzaminów wstępnych. – U nas z tej formy pomocy korzystają wyłącznie uczniowie mający poważne problemy z nauką – mówili francuscy goście.
Na pytanie, jakie wrażenie zrobił na nich Płock, można było usłyszeć jedną odpowiedź, że zupełnie inny niż miasta francuskie, ale piękny. – Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będę miał możliwość przyjechać tu po raz kolejny. Tym razem na dłużej – powiedział Cederic Harry.
Benoit Puissant, nie ukrywał rozczarowania, że siedmiodniowy pobyt jest stanowczo za krótki. – Pobyt w ramach wymiany jest naprawdę ciekawym doświadczeniem. Chciałbym czegoś więcej dowiedzieć się o polskiej gospodarce, przemyśle, polskiej tradycji. Na to wszystko nie starcza czasu.
Tak jak podczas kilku poprzednich spotkań nie zabrakło upominków. W czasie wieczoru przyjaźni polsko – francuskiej uczniowie z Jagiellonki przekazali gościom ryciny z wizerunkiem Płocka i pamiątkowe kubki oraz zaproszenie na kolejną wizytę do Płocka.
Sponsorami wizyty byli firma Auchan, CNH Polska, wydział promocji Urzędu Miasta Płocka, Browar Kasztelan.
Tekst i fot. rad.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze