Reklama

Fernandez ma wszystko, by być podstawowym zawodnikiem Orlen Wisły Płock. Tylko ten pech do kontuzji...

21/04/2021 15:39

Kidy gruchnęła wiadomość, że do Płocka przychodzi 24-letni David Fernandez z Abanca Ademar Leon, wydawało się, że to będzie ten zawodnik, na którego w Płocku od dawna czekaliśmy. Znakomite warunki fizyczne (196/80), lewa ręka, miał na swoim koncie debiut w reprezentacji Hiszpanii - czego można było chcieć więcej?

Klub po sezonie 2019/2020 zdecydował się nie wiązać na dłużej z Zigą Mlakarem, bo na jego miejsce miał nowego zawodnika, rekomendowanego przez Manolo Cadenasa, prowadzącego Abanca Ademar Leon. 
Zanim Fernandez zameldował się w Płocku, trener Xavi Sabate tak mówił o zawodniku: – David jest młodym prawym rozgrywającym. Gra w ataku i obronie. Jest zawodnikiem kompletnym. Oferuje wysoką jakość taktyczną. Na pewno będzie w stanie się zaadoptować w zespole od pierwszej minuty. Ma bardzo dobry rzut z daleka. Nasz zespół bardzo tego potrzebował. Gra też bardzo dobrze w ustawieniu z obrotowym. Jestem pewien, że to zawodnik, który rozwinie się z nami i z kibicami. Jest młodym graczem, dlatego potrzebujemy cierpliwości i czasu na jego rozwój. Pokładam w nim jednak ogromne nadzieje – prezentował zawodnika.
Niestety, swoich zalet piłkarz nie mógł w pełni zaprezentować na parkiecie, bo zanim rozpoczął się sezon 2020/2021, zawodnik odniósł kontuzję. Zamiast walczyć na pierwszej linii frontu, zmagał się z urazami. 
W klubowym raporcie medycznym z 9 października 2020 roku poinformowano: „Indywidualnie trenuje wciąż David Fernandez. Z powodu zawirowań związanych z kwarantanną jego rehabilitacja opóźniła się, niemniej w przypadku Hiszpana zastosowana została nieinwazyjna ścieżka leczenia. Jego powrót do treningów uzależniony jest od efektów tego podejścia”. 
Trwało to dosyć długo, zawodnik zadebiutował w płockim zespole dopiero 1 grudnia w meczu 5. kolejki Ligi Europejskiej z Fenix Toulouse. Strzelił wtedy jedną bramkę. 
Ponieważ grał niewiele, klub był zmuszony podpisać kontrakt do końca 2020 roku z 18-letnim prawo rozgrywający Telekomu Veszprem Zoranem Ilićem, który spisywał się bardzo dobrze, niestety zdecydował się po wypełnieniu kontraktu wrócić na Węgry. Bardzo żałowaliśmy tej decyzji, choć jej powód – kontynuowanie edukacji - był bardzo ważny.
Niedługo z drużyną trenował David Fernandez. 21 stycznia 2021 roku podczas meczu sparingowego doznał urazu mięśniowego, niezwiązanego z jego dotychczasową kontuzją. Niestety w tej sytuacji nie mógł bronić barw płockiej drużyny.
Kiedy doszedł do zdrowia, miał okazję wybiec na parkiet na krótko w kilku spotkaniach, ale nie widzieliśmy go w meczach Ligi Europejskiej. Kilka dni temu dotarła do kibiców wiadomość, że znów jest kontuzjowany.
Na razie nie wiadomo, jak długo będzie poza składem drużyny, ale możemy mieć pewność, że nie miał w tym sezonie zbyt wielu okazji, by pokazać swoje umiejętności i powalczyć o punkty dla Orlen Wisły. 

Jol.
fot. SPR Wisła Płock

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości