Reklama

Felieton

29/11/2001 13:10

W naszym mie?cie tego nie wida?, ale gdzie indziej rzuca si? w oczy wzburzenie m?odzie?y z powodu zamieszania wok?? przysz?orocznych matur. M?odzie? buntuje si?, bo nie wie, czy b?dzie zdawa? matury wed?ug starej czy te? nowej formu?y (teraz ju? wiadomo, ?e ucze? sam mo?e t? formu?? wybra?).Ale niezale?nie od rozstrzygni?cia tego problemu, powstaje pytanie: o co ca?e zamieszanie? Trzeba zacz?? od fundamentalnego pytania: po co organizuje si? matury? Przecie? ucze? przez ca?y okres nauki jest poddawany r??nym ocenom i sprawdzianom. C?? nowego do wiedzy o jego mo?liwo?ciach mo?e wnie?? jeszcze jedna, pi?ciogodzinna klas?wka, przeprowadzona i sprawdzana przez tych samych nauczycieli, z zadaniami ustalanymi przez poszczeg?lne kuratoria? Czy?by chodzi?o o sprawdzenie, jak organizm cz?owieka reaguje na mocno podwy?szony poziom adrenaliny? Trudno znale?? inne sensowne wyja?nienie dla matur w dotychczasowej formule. Inaczej jest z tzw. "now? matur?". Ma to by? obiektywny pomiar wiedzy i mo?liwo?ci ucznia. Taki sam w ca?ym kraju, oceniany przez komisje spoza szko?y. Tym samym ma zast?pi? egzaminy wst?pne na uczelnie. Zatem, wed?ug starej formu?y, ci, co chc? studiowa? na atrakcyjnych kierunkach zdawaliby dwa egzaminy, a pozostali jeden. Wed?ug nowej - wszyscy jeden, ale podobno trudniejszy (tak mo?na s?dzi? cho?by po wynikach matur pr?bnych). Odpadnie wi?c zdawanie na kilka uczelni na zasadzie: gdzie? si? przecie? uda! Summa sumarum, zasada sprawiedliwo?ci spo?ecznej jest zachowana: bogatsi (w przysz?o?ci!) zap?ac? wi?cej. Czym wi?c kierowa?o si? ministerstwo, rezygnuj?c z nowej formu?y? Ano tym, ?e uczniowie powinni si? do niej przygotowywa? przez kilka lat! I tego ni w z?b nie rozumiem. Matura, zwana te? egzaminem dojrza?o?ci ma zbada? stopie? dojrza?o?ci m?odego cz?owieka. Czyli co? No, chyba umiej?tno?? radzenia sobie z problemami, przed jakimi stanie w doros?ym ?yciu. A w ?yciu nie jest tak fajnie, ?e do rozwi?zania problemu mo?na si? przygotowywa? przez kilka lat. Przeciwnie, decyzje i dzia?ania najcz??ciej trzeba podejmowa? "z marszu". To jak sprawdzi?, czy cz?owiek jest do tego przygotowany? Przez zorganizowanie klas?wki, do kt?rej "trenujemy" przez kilka lat? Wolne ?arty! ?ycie to nie rzut oszczepem czy skok przez konia. Je?li sprawdzian dojrza?o?ci ma by? powa?ny, to jego formu?a powinna by? do ko?ca tajemnic?! Ma tylko by? sensowna i uczciwa, to znaczy nie mo?na ??da? od ucznia wiedzy, kt?rej mu w szkole nie przekazano i nie stawia? mu zada?, kt?re nic wa?nego do jego oceny nie wnosz?. Przy tych za?o?eniach ucze? "bardziej dojrza?y" wypadnie lepiej ni? jego "mniej dojrza?y" kolega. I o to chodzi! Niewa?ne, czy ten pierwszy dostanie sz?stk?, a drugi czw?rk?, czy te?, odpowiednio, czw?rk? i dw?jk?. Zreszt? skala ocen mo?e by? zupe?nie inna. Wa?ne, by by?o wiadomo (obiektywnie!), ?e Wi?niewski z Kalisza jest "o dwie klasy" lepszy od Malinowskiego z W?oc?awka! Co to znaczy lepszy? Powtarzam: lepiej radzi sobie z wyzwaniami, jakie stawia przed nim rzeczywisto??. A nie: dok?adniej odtworzy prze?wiczone wcze?niej schematy my?lowe. Zatem "przygotowanie do matury" w tradycyjnym sensie, to poj?cie z edukacyjnego ?mietnika historii. Ucze? ma w szkole posi??? wiedz? i umiej?tno?? jej wykorzystywania. Do czego? A, to ju? ?ycie poka?e!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości