Reklama

Felieton

13/12/2001 13:32

Gor?cy temat w ostatnich dniach to oczywi?cie Andrzej Lepper. To u mnie te? Lepper, ale w wymiarze lokalnym. Krajowi publicy?ci zastanawiaj? si? nad fenomenem popularno?ci szefa Samoobrony.Co bardziej wra?liwi obserwatorzy sceny politycznej doznali szoku podczas pami?tnego wyst?pienia sejmowego by?ego wicemarsza?ka. Jak to mo?liwe, by facet rzucaj?cy ci??kie oskar?enia bez dowod?w (w tajemnicze "kwity" nikt chyba nie wierzy) nie spotka? si? z powszechnym pot?pieniem? Ba, jego popularno?? w narodzie jakby wzros?a! Tak pokazuj? najnowsze badania opinii publicznej. A przyk?ad, jaki swoim zachowaniem daje, idzie w lud. I tu przejd?my na nasze podw?rko. Wyobra?my sobie tak? oto histori?. Do znanej, renomowanej ksi?garni w centrum miasta wchodzi klient. Na schodach zaczepia go jaki? pijaczyna i razem przekraczaj? pr?g szcownego lokalu. Po kr?tkiej wymianie zda? klient uwalnia si? od intruza i zaczyna przegl?da? zawarto?? p??ek. W pewnym momencie dopada go pani "ksi?garka" i na ?rodku lokalu zarz?dza... rewizj? osobist?! No, nie. Do szczeg??owej kontroli nie dochodzi. Wystarczy rozpi?cie kurtki, za kt?r?, jak twierdzi kontrolerka, klient ?w mia? mia? ukry? ?ci?gni?t? z p??ki ksi??k?. Za pazuch? niestety zdobyczy nie stwierdzono. Co teraz powinno nast?pi?, Drogi Czytelniku? Szczeg??owa rewizja gdzie? na boku? A mo?e od razu, na oczach publiczno?ci? Czy wreszcie jaka? forma przeprosin? Nie, nic z tych rzeczy! W og?le nic, poza stwierdzeniem, ?e trzeba by? czujnym, bo ludziska kradn? na pot?g?! S?owem: mam "kwity", ale nie poka??! A nawet jakbym nie mia?, to i tak wiadomo, ?e politycy ?ap?wki bior?! Przys?owie powiada, ?e ryba psuje si? od g?owy. Opisana historia jakby to potwierdza, przy czym proces ?w nie obj?? jeszcze ca?ego stworzenia. Na razie psuje si? g?owa i ogon. Po?rodku za? trafiaj? si? fragmenty ca?kowicie zdrowe. W naszym przypadku prze?o?ona gorliwej pracownicy, poinformowana o sprawie przez wzburzonego klienta, zareagowa?a jak najbardziej prawid?owo. Cz?owiek zosta? przeproszony, a wobec pracownicy zapowiedziane sankcje i dzia?ania "wychowawcze". Trudno przewidzie?, na ile skuteczne, bo skoro "na g?rze" publicznie zarzuca si? z?odziejstwo i wszystko jest w porz?dku (mo?na bez wielkiego ryzyka za?o?y?, ?e "sprawa rozejdzie si? po ko?ciach"), to tym bardziej "na dole" nie ma co si? bawi? w jakie? ceregiele. I takie s? na razie wymierne rezultaty dzia?alno?ci g??wnego bohatera naszej opowie?ci. Nie, nie chodzi mi o to, ?e ta pani bezceremonialnego traktowania klient?w nauczy?a si? od Leppera. To Lepper obyczaje w?a?ciwe dla ludzi tego pokroju wyni?s? na salony. I teraz owa pani niew?tpliwie poczuje si? ci??ko pokrzywdzona. Za co spotyka j? kara? Za to, ?e wykonuje swoje obowi?zki? Kto jej wyt?umaczy, ?e godno?? cz?owieka nie jest mniej warta, ni? najdro?sza nawet ksi??ka?

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości