Reklama

Felieton

17/01/2002 13:27

Szed? sobie cz?owiek pierwotny przez puszcz? i zbiera? jakie? ro?linki w celu konsumpcyjnym. Nagle na plecy spad? mu wielki drapie?nik. Tak musia?a wygl?da? pierwsza kara za prac? "na czarno".Zwierz?ta, jak wiadomo, maj? zwyczaj zaznaczania swojego terytorium przez pozostawienie "bod?c?w zapachowych". Ka?dy, kto wkroczy na zaznaczony obszar traktowany jest jak wr?g i z ca?? bezwzgl?dno?ci? zwalczany. Dotyczy to w zasadzie osobnik?w w?asnego gatunku, ale ?w Neandertalczyk ubrany by? w zwierz?c? sk?r?. Czyli mo?na powiedzie?, ?e pad? ofiar? pomy?ki. Jednak pierwotn? przyczyn? by?a zasada, ?e prawo do pracy nie podlega regu?om wolnej konkurencji. Na naszym terytorium obcy pracowa? nie ma prawa i ju?! Od tego czasu min??o par? (a mo?e par?dziesi?t) tysi?cy lat, nieustannie dokonuje si? post?p w ka?dej dziedzinie ?ycia... W ka?dej, ale nie w kwestii prawa do pracy. Ot?? cz?owiek przej?? od zwierz?t zwyczaj zaznaczania swojego terytorium. Nie, nie przez zwyk?e obsikanie krzaczk?w! Cz?owiek jest zwierz?ciem stadnym, tote? terytorium jest wsp?lne i zaznaczone poprzez pas zaoranej ziemi, plac?wki stra?y granicznej itp. Ale obcy, kt?ry pojawi si? na tym terenie jest traktowany jak ?w Neandertalczyk. Oczywi?cie nikt mu si? nie rzuca na plecy. W tym wzgl?dzie zrobili?my, jak mawia? Towarzysz Wies?aw, powa?ny krok naprz?d. Wsp??czesne barbarzy?stwo ma posta? "pozwolenia na prac?". Od nowego roku, jak donosi prasa, tymi sprawami zajm? si? Wojew?dzkie Urz?dy Pracy. Tam musi uda? si? cudzoziemiec, kt?ry pragnie pracowa? na terytorium RP. Urz?d, zanim wyda zgod?, sprawdzi, czy w rejestrze bezrobotnych nie ma Polak?w, kt?rzy mogliby dan? prac? wykonywa?. To jest warunek sine qua non! Wola pracodawcy nie ma znaczenia. Urz?dnik zadecyduje, kogo w?a?ciciel ma w swojej firmie zatrudni?. Oczywi?cie ca?e ryzyko ponosi ten drugi. Je?eli, dla przyk?adu, skierowany z po?redniaka rodak oka?e si? partaczem albo oszustem i pracodawca poniesie z tego tytu?u straty, to jego sprawa. Urz?dnikowi, kt?ry go uszcz??liwi? takim "fachowcem" w?os z g?owy nie spadnie! Ka?dy przepis daje si? jako? obej??. Znam taki przyk?ad. Ormianie, kt?rzy za?o?yli firm?, by handlowa? legalnie na rynku, pisali we wniosku, ?e pracownik powinien biegle zna? ich j?zyk ojczysty! Ma?o jest Polak?w w?adaj?cych ormia?skim i dodatkowo bezrobotnych. Tote? zgod? uda?o si? uzyska?. Przy "?yczliwym" nastawieniu urz?dnika takie numery przechodz?. A jak sobie ow? "?yczliwo??" zapewni?? To ju? odr?bny temat. W ka?dym razie je?li kto? bardzo chce pracowa?, spos?b si? znajdzie... A wszystko to s?u?y celom niew?tpliwie wznios?ym: zapewnieniu w?asnym obywatelom "miejsc pracy". "Miejsce pracy" to rzecz bardzo wa?na i dobrze by by?o, gdyby ka?dy Polak je mia?. Tyle ?e, jak pokazuje praktyka, dyskryminacja cudzoziemc?w wcale tego nie gwarantuje. Za to uderza w pracodawc?w, kt?rzy w ko?cu te? s? "w?asnymi obywatelami". I chcieliby mie? pracownik?w dobrych i niekosztownych. Narodowo?? nie odgrywa dla nich znacz?cej roli. Przypuszczam, cho? mog? si? myli?, ?e okre?lenie "praca na czarno" powsta?o w Ameryce i odnosi?o si? do murzy?skich niewolnik?w. Oni te? "odbierali prac?" bia?ym obywatelom. Tylko, ?e pa?stwo ameryka?skie na to pozwala?o (bo musia?o). A biali obywatele szukali sobie innych, ciekawszych zaj??. Dzi?ki temu Ameryka wygl?da dzi? tak, jak wygl?da...

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości