Reklama

Felieton

07/02/2002 13:44

Pocz?tek roku stoi pod znakiem setki. Mamy ju? za sob? sto dni nowego rz?du. Maturzy?ci zacz?li odliczanie stu dni do pierwszego egzaminu, kt?r? to okoliczno?? uczcili tradycyjnym balem. Tak si? sk?ada, ?e z niniejszym felietonem te? zbli?amy si? do "setki".M?wi? oczywi?cie o ilo?ci egzemplarzy, chocia?... Balu rzecz jasna nie b?dzie, ale ju? obieca?em uczci? jubileusz (o ile doczekam) tradycyjn? "setk?". By? mo?e nawet ze ?ledzikiem... Powinno si? to zbiec w czasie (o ile dobrze licz?) z maturami, wi? obiecuj? abiturientom, ?e wznios? przy okazji toast za ich powodzenie w walce z oporem egzaminacyjnej materii. Co nie zwalnia ich od zadbania o sukces we w?asnym zakresie. Odpowiedni kolor garderoby, klepni?cie w plecy przy wej?ciu do sali... No i nie zaszkodzi si? troch? pouczy?... Przy okazji pragn? zaznaczy?, ?e w "magi? liczb" absolutnie nie wierz?. Bo te? i nie ma ku temu racjonalnych podstaw. Z punktu widzenia nauki o liczbach (czyli arytmetyki) nie mo?na m?wi? o jakiejkolwiek wy?szo?ci liczby 100 nad liczb? 64 albo 256. Trudno te? uzasadni? szczeg?ln? rol? daty pierwszy stycznia w por?wnaniu innymi datami w kalendarzu. Prosz? wskaza? jakie? donios?e wydarzenie w dziejach ludzko?ci, kt?re mia?o miejsce akurat w tym dniu. Mnie nic takiego nie przychodzi do g?owy. Nawet s?ynna "pluskwa milenijna" kompletnie ten moment w kalendarzu zlekcewa?y?a! I tylko cz?owiek w swojej naiwno?ci wierzy, ?e co? szczeg?lnego wydarzy si? w nowym roku, albo ?e, jak twierdz? niekt?rzy, ?ycie zaczyna si? po pi??dziesi?tce (dla innych znowu po dw?ch pi??dziesi?tkach...). Owszem, wydarzy si?, jak kto? jest policjantem i w tym wieku przechodzi na emerytur?! Inaczej trzeba spojrze? na tych, co s?dz? ?e co? wydarzy si? wiosn? albo jesieni?... To ju? nie jest magia, tylko rytm natury! Zaczynaj? koty (w marcu dachy s? ju? w miar? suche), potem inne stworzonka, a w maju, jak ju? s?oneczko ziemi? wygrzeje, Homo Sapiens. Czyli my. I tym sposobem wyja?ni?o si?, dlaczego kolejna magiczna data, czyli urodziny (w moim przypadku oczywi?cie), ma miejsce akurat w lutym . Maj, czerwiec, lipiec ... Tak, akurat wypada luty! Nie ma mowy o przypadku. Bracia te? urodzili si? w lutym i na pocz?tku marca. Kilkadziesi?t lat temu. Wtedy jednak ludzie ?yli w zgodzie z przyrod?, nie to co teraz. Moje dzieci to maj, sierpie? i pa?dziernik - kompletny chaos! Po co to wszystko pisz?? Ano po to, by uchroni? Czytelnika od wi?zania nadmiernych nadziei ze "stoma dniami", nowym rokiem, kolejnymi wyborami, czy innymi magicznymi datami podobnego rodzaju. Cieszmy si? raczej, ?e wiosna mo?e w tym roku nadej?? wcze?niej ni? zwykle. Bo nawet je?li na pocz?tku przyniesie wydarzenia nieciekawe, to przecie? w ko?cu wynagrodzi nam wszystko ciep?ym s?oneczkiem, zielon? trawk? i kwitn?cymi kasztanami. I tylko tego w dzisiejszym, nerwowym i barbarzy?skim ?wiecie mo?emy by? pewni.

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości