Felieton powinien nadążać za rzeczywistością. Toteż z uwagą śledzę to, co się wokół dzieje. Ostatnio w naszym mieście toczy się batalia o nazwę klubu sportowego (obecnie ORLEN S.S.A.).Faktycznie, jest o co kruszyć kopie! Nazwę obecną trudno bowiem, nawet przy dużym natężeniu dobrej woli, uznać za urokliwą. O jakiejkolwiek tradycji czy ciągłości nie ma nawet co wspominać. Wprawdzie znając możliwości służb odpowiedzialnych za wizerunek koncernu, kibic powinien się cieszyć, że nie jest znacznie gorzej. Czyż można by się dziwić, gdyby nasz klub nazywał się na przykład POPYCH S.S.A.? Albo, dajmy na to, POSUW S.S.A.? Żarty? Niekoniecznie! Weźmy choćby ostatnie dokonania na polu reklamy ("Czy może pan mnie popchnąć?")! I co Państwo na to? Zatem na początek cieszmy się, że jest jak jest. A co do zmiany, to opowiadam się za nazwą jednoczłonową. Wisła Płock S.S.A.! Po prostu! Tak nakazuje tradycja, zwyczaje panujące w Polsce i świecie i zdrowy rozsądek. Sponsorowanie w sporcie jest rzeczą normalną. Każdy klub ligowy ma jakiegoś sponsora lub sponsorów. I w Polsce i na świecie. Ale to żaden powód do zmiany nazwy. Fachowcy od sponsoringu i reklamy świetnie to wiedzą! To nazwa klubu jest magnesem przyciągającym uwagę publiczności! Umieszczenie reklamy na koszulkach i stadionach Juventusu czy Milanu to jest interes! A nie zmiana nazwy klubu na Fiat Turyn czy Berlusconi Mediolan. U nas też niektórzy sponsorzy to rozumieją. Dlatego w lidze gra Wisła Kraków i Widzew Łódź, a nie Tele - Fonika i FC Grajewski. Czemu może być Wisła Kraków, a nie może Wisła Płock? Przecież pan Cupiał wyłożył znacznie większe pieniądze na krakowski klub niż włodarze koncernu na płocki! I jakoś nie pcha się na afisz! Od nowych władz Orlenu oczekiwałbym tego samego. Leży to zarówno w interesie klubu, jak i firmy. Zastanówmy się, czy nadanie klubowi nazwy Orlen przysparza koncernowi popularności? Jest raczej na odwrót. Wzmaga się wrogość zarówno do firmy, jak i do klubu. Płockich piłkarzy nikt w Polsce nie lubi, bo nazwa klubu kojarzy się kibicom z podwyżkami cen paliwa! Komu potrzebne takie negatywne wzmocnienie? Dopóki paliwa będą drożeć, żadna siła tego nie zmieni. A skoro tak, to rozsądek nakazywałby nie kłuć ludzi w oczy. Tym bardziej, że jak na razie gigant z Płocka nie musi zbyt ostro walczyć o klienta. Może zatem wykorzystać moment i spróbować poprawić swój wizerunek poprzez sport? I w tym celu zrezygnować z nachalnej promocji nazwy, a za to wyłożyć na Wisłę takie pieniądze, które zagwarantują sukcesy nie tylko w kraju, ale i w Europie? Tylko wtedy można liczyć na to, że stosunek do klubu ulegnie zmianie. Widzew ma fanów w całej Polsce dzięki heroicznym bojom z potentami europejskiej piłki. Ja wiem, że to droga trudna i kosztowna. Ale skuteczna. No i naftowego potentata z pewnością na to stać! A żonglerka nazwami niewiele daje. Czy, dla przykładu, koncern zaskarbiłby sobie sympatię kinomanów, wymuszając na Jerzym Kawalerowiczu zmianę tytułu filmu z "Quo vadis?" na "Gdzie tankujesz?". Szczerze wątpię!
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze