Reklama

Felieton

28/11/2002 10:32

Wybory, wybory i po wyborach... Przed drugą turą zapowiadałem sensacje i były sensacje! Co prawda w szczegółach rozstrzygnięć nie przewidziałem, ale ja nie jestem wróżką, tylko obserwatorem sceny politycznej. Teraz, kiedy wszystko już wiemy, czas na kilka refleksji.Zdarzyła się rzecz bardzo ważna, która może mieć ogromne znaczenie dla polskiej sceny politycznej. Dotychczas było tak, że przy niskiej frekwencji sukcesy notowała lewica, bo jej żelazny elektorat, mający we krwi chodzenie na wybory zawsze te dziesięć - piętnaście procent gwarantował. I tym razem ten elektorat zawiódł. Miłośnicy peerelu zostali w domu. Czemu to zjawisko przypisać - nie chcę spekulować, ale jeśli tak już zostanie, pozycja lewicy na scenie politycznej ulegnie znacznemu osłabieniu. A za trzy lata czeka ją kolejny przełomowy moment: powrót Pana Prezydenta do gry. I trudno się spodziewać, że obejdzie się bez ostrej walki o przywództwo, a w efekcie – rozłamu. Ale to nie moje zmartwienie. W Płocku mamy sensacyjne zwycięstwo kandydata z góry skazanego na pożarcie. A jednak w polityce ostatnio jak w sporcie – dopóki piłka w grze... Pozostając przy sportowej poetyce, sensacyjność rozstrzygnięcia wyborczego w naszym mieście można by porównać chyba tylko do ewentualnego zdobycia mistrzostwa Polski przez piłkarzy Orlenu. Mam na myśli, rzecz jasna, futbolistów, a nie piłkarzy ręcznych! Wielkie gratulacje, Panie Prezydencie! No i życzenia dalszych, równie efektownych sukcesów, już na konto miasta, czyli wszystkich mieszkańców! A nie będzie to wcale łatwiejsze niż zwycięstwo w wyborach! Osobiście na przykład odczuwam irracjonalną obawę, że ofiarą powyborczych rozgrywek może paść nowo rozpoczęta budowa mostu. Wiadomo, że środki na jej kontynuację w lwiej części pochodzić muszą z budżetu centralnego i wojewódzkiego. A tam rządzi inna opcja niż w płockim ratuszu. I może będzie chciała pokazać, że my tu, w Płocku źle wybraliśmy... Ee, co ja wypisuję? Za trzy lata następne wybory. Kto by chciał się narazić elektoratowi? A poza tym, przecież dla wszystkich bez wyjątku polityków lokalnych liczy się dobro miasta, a nie partyjne ambicje, nieprawdaż? Wystarczy sięgnąć do ulotek wyborczych! Toteż dajmy spokój czarnowidztwu i cieszmy się, bo zmiana opcji w ratuszu to obiektywnie dobra wiadomość. Rządy tej samej siły politycznej przybrały już w naszym mieście charakter przypadłości chronicznej, a nie ma w historii takiego przypadku, by długotrwałe rządy tej akurat formacji wyszły komuś na dobre... Poza tym, jak pouczają filozofowie, życie to ruch, zmiana, rozwój, a wszelki bezruch, to symptom zastoju, stagnacji, a w efekcie powolnej śmierci. Widać wyczuli to instynktownie wyborcy i postanowili poruszyć wodę w nazbyt już zastałym bajorku!

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości