Świat współczesny ma to do siebie, że zdarzenia następują w niesamowitym tempie. Ostatnio jednak onieść można wrażenie, że historia jeszcze bardziej przyśpiesza. I osobiście dziwię się, że firmy bookmacherskie przyjmują jeszcze zakłady na jakieś nudne mecze piłkarskie zamiast wkroczyć szerokim frontem na coraz bardziej pasjonujący obszar wielkiej i małej polityki.Czyż nie bardziej pociągająca od obstawiania wyniku meczu Polska - San Marino byłaby na przykład propozycja zakładu tego typu: Które z wymienionych zdarzeń nastąpi najwcześniej: a). zmiana na stanowisku prezydenta Iraku b). zmiana na stanowisku ministra rządu RP c). zmiana na stanowisku przewodniczącego Rady Miasta Płocka? Można też, wzorem wyścigów konnych, obstawiać „porządek”. Szczególnie interesująca sytuacja wytworzyła się w Płocku. Mamy bowiem swoistego „samograja”. Teoretycznie może być tak, że na każdej sesji będziemy mieć nowego przewodniczącego. Wystarczy, że jeden radny przejdzie do przeciwnego obozu (oczywiście rozumie się samo przez się, że w dowód wdzięczności otrzyma od nowych kolegów klubowych funkcję przewodniczącego rady, bo taka „stawka” chodzi na ratuszowej giełdzie). Są podstawy do hipotezy, że ta gra spodoba się wielu radnym. Czyż to nie sympatyczne, być przewodniczącym, nawet jeśli tylko do następnej sesji? Zresztą bookmacherzy mogą radnych odpowiednio „umotywować”. I mamy świetną zabawę. Obstawiamy zakłady: kto będzie przewodniczącym rady po najbliższej sesji? I tu trzynaście nazwisk do wyboru (w grę wchodzi, z oczywistych względów, tylko ktoś z opcji, która ma aktualnie o jednego radnego więcej). Oczywiście to wariant najprostszy. Można przyjmować zakłady bardziej wyszukane. Na przykład: który radny, wzorem Adama Małysza, jako pierwszy przez trzy kolejne sesje „obroni” stanowisko przewodniczącego? Można i odwrotnie: który z radnych jako pierwszy obejmie stanowisko przewodniczącego trzy razy z rzędu (rzecz jasna za każdym razem jako członek innego klubu)? Kolejny wariant: kto z Pań i Panów radnych do końca roku ani razu nie będzie przewodniczącym? No, wystarczy tych przykładów. Nie będę podpowiadał fachowcom, jak zarobić na ludzkiej skłonności do hazardu. Chciałem tylko pokazać, że demokracja pięknie nam się rozwija i z całą pewnością nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. W każdym razie tkwią w niej wręcz niewyczerpane możliwości. Rzecz w tym, by je umieć wykorzystać. Być może powyższe sugestie choć w niewielkim stopniu pomogą uwolnić ludzką wyobraźnię. Jeśli tak się stanie, będę usatysfakcjonowany. I choć nie mam żadnych skłonności do hazardu, tym razem zagram. Na dobry początek! Oczywiście, mając na względzie dobro ogólne, rezygnuję z wszelkich gratyfikacji z tytułu patentu.
Jerzy Ogonowski
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze