Reklama

Fantastyczna babcia

03/01/2007 09:37
Troje praprawnuków, dziesięciu prawnuków, ośmioro wnuków i dwójka dzieci. Nikogo nie zabrakło na wyjątkowym jubileuszu pani Józefy Piotrowskiej, która tuż przed Wigilią obchodziła swoje setne urodziny. Z takiej okazji i u tak fantastycznej babci wszyscy musieli być w komplecie.
Były uściski, gratulacje, życzenia, tort. Trochę rodzinnych wspomnień i łzy wzruszenia. – Jak tu się nie wzruszyć, kiedy usłyszałam tyle ciepłych, pięknych słów. To była niesamowita chwila. Przyznam, że trudno było mi powstrzymać łzy wzruszenia, kiedy specjalnie przygotowane na tę okoliczność życzenia przekazywała mi siedmioletnia praprawnuczka Ola – powiedziała Józefa Piotrowska.
Solenizantka poruszona była również tym, iż tak wiele osób pamiętało o jej święcie. Oprócz rodziny do życzeń dołączyli się znajomi i władze samorządowe gminy Drobin. Bukiet kwiatów, życzenia wielu kolejnych lat w zdrowiu i dobrym samopoczuciu przekazał burmistrz Drobina Sławomir Wiśniewski.
– Dziś jest naprawdę wyjątkowy dzień. Dzięki życzeniom i osobom będącym ze mną, wracam pamięcią do wielu pięknych wspomnień, wspaniałych ludzi, których spotkałam na swojej drodze. Spośród wielu wspaniałych spraw, to właśnie obecność przyjaciół i kochającej rodziny u boku jest w życiu najważniejsza – mówiła wzruszona Józefa Piotrowska.
Wracając we wspomnieniach do lat młodości pani Józefa wielokrotnie podkreślała, że to dzięki wsparciu ze strony dobrych ludzi udało jej się przejść przez trudne chwile, sytuacje. Na szczęście, jak dodawała jubilatka, w tym wszystkim nie brakowało pomocnej dłoni ze strony przyjaciół. – Życie nie szczędziło mi trudnych przejść, ale za to los wynagrodził mi na starość. Jest spokojna w otoczeniu kochającej i wspaniałej rodziny. Dziś dziękuję Bogu za te chwile, które razem spędzamy i za to, że mam taką rodzinę. Zawsze w modlitwach prosiłam Boga o to, aby udało mi się wychować dzieci na wspaniałych, dobrych ludzi. To było moje największe pragnienie i troska. I udało się – powiedziała Józefa Piotrowska.
Urodzinowe spotkanie u babci Józi pokazało, że jej marzenie spełniło się w stu procentach. Setne urodziny spędzała w otoczeniu wspaniałych dzieci, wnuków, prawnuków i praprawnuków. Jubilatka pytana o receptę na długie szczęśliwe życie odpowiadała uśmiechnięta: – modlitwa i taka wspaniała rodzina. A teraz jeszcze trochę sił na zajęcie się ulubionym szydełkowaniem. To moje ulubione zajęcie od czasów młodości.
Ostatni wyrób pani Józefy, świąteczny obrus, rodzina mogła podziwiać podczas wigilijnej kolacji. 
rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości