Przez Płock przechodzi fala kradzieży telefonów komórkowych. Tylko w grudniu policji zgłoszono ponad 50 takich sytuacji. W wielu przypadkach pokrzywdzonymi są dzieci i młodzież.
Telefony giną wraz z torebkami, są kradzione w biurach, szatniach, czy po prostu wyrywane z ręki, kiedy ich właściciele rozmawiają na ulicy. Często napastnicy zastraszają i biją swoje ofiary. W ubiegłym tygodniu było kilka takich przypadków.
Na ulicy Mościckiego nieznany sprawca wyrwał kobiecie telefon komórkowy z ręki. Do kradzieży doszło około godziny 14.00. W innym rejonie miasta dwóch nieznanych sprawców obezwładniło 10-latka. Kiedy bandyci zabierali Nokię swojej ofierze była godzina 8.40.
Udało się natomiast zatrzymać jednego z dwóch złodziei, którzy wyrwali pokrzywdzonemu telefon na ulicy Łukasiewicza.
- Apelujemy szczególnie do rodziców, by zastanowili się czy dziecko koniecznie musi zabierać telefon komórkowy do szkoły. Szczególnie uczniowie najmłodszych klas są potencjalnymi ofiarami napadów i kradzieży telefonów, szczególnie gdy używają ich na ulicy. Jeżeli jednak zachodzi potrzeba, by dziecko miało przy sobie telefon, należy wytłumaczyć mu jak z aparatu korzystać bezpiecznie, by nie stać się celem ataku złodzieja – powiedział oficer prasowy płockiej policji podkom. Karol Dmochowski.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze