Reklama

Ewa Zawistowska o Władysławie Broniewskim. Jedyna wierna miłość

15/04/2020 12:00

– 9 sierpnia pojechała ze mną i dziadkiem Władkiem do Nieborowa i Płocka, żeby uzupełnić dokumentację. Nie pamiętam zupełnie tej wyprawy, ale zostały mi trzy zdjęcia na Tumie. Pierwsze zrobiła Anka: dziadek rozpromieniony i dumny patrzy prosto w aparat, trzyma mnie za ramię, a ja – z przekrzywioną kokardą i w płaszczyku uszytym w Cepelii – zerkam w stronę mamy. (…) Zdjęcie trzecie – najważniejsze i bardzo dla mnie cenne – przycupnęło schowane na dnie skrzyni. Nigdy przedtem go nie widziałam. Tak właśnie wyglądała Anka prywatnie. Nie w pracy, nie gdzieś tam. Taka była dla mnie i ze mną. Dziadek, zapatrzony w dal, obejmuje moją mamę ramieniem, a ona obejmuje mnie – pisze Ewa Zawistowska, wnuczka poety, córka Anki. Wspomnieniowy tom „Dziadek Władek. O Broniewskim, Ance i rodzinie” jest fascynującą opowieścią o odkrywaniu rodzinnych tajemnic wydobytych ze skrzyni z pamiątkami, opartą na niepublikowanej dotąd korespondencji. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. 

Anka (właściwie Joanna), ukochana córka Broniewskiego, po której śmierci napisał poruszający cykl wierszy porównywanych z „Trenami” Jana Kochanowskiego, była jeszcze studentką, kiedy poznała dziennikarza Stefana Kozickiego. Pobrali się w 1947. Rok później przyszła na świat Ewa. Broniewski powitał ją wierszem: Jestem sobie dziadzio maluczki,/ piszę mały wierszyk dla wnuczki:/ po to, żebyś, Ewciu, była jak grusza w Płocku,/ w ogrodzie mojej matki,/ kiedy księżyc chodzi o północku,/ taki piękny i dziwny i rzadki/ zakochany w starej drewnianej dzwonnicy(...). 
W 1949 roku Koziccy wyjechali do Francji. Ona dostała stypendium i studiowała reżyserię, on pracował u Putramenta, w ambasadzie polskiej w Paryżu. 
Po powrocie do kraju w 1951 roku Anka uzyskała dyplom łódzkiej filmówki i wkrótce rozpoczęła pracę w Wytwórni Filmów Dokumentalnych w Warszawie. Na kilka miesięcy przed nagłą śmiercią przygotowywała film o Wiśle, którego współautorem był Broniewski. W poszukiwaniu plenerów jeździli po całej Polsce. Zajrzeli też do Płocka – rodzinnego miasta poety. Z tej wyprawy pozostały trzy zdjęcia zrobione na Tumie. 
Anka odeszła przedwcześnie w 1954 roku. Ewa mająca wtedy niecałe sześć lat, zamieszkała z babcią Janiną – pierwszą żoną poety (małżeństwo rozpadło się jeszcze przed wybuchem wojny). Broniewski, który utrzymywał z byłą żoną dobre kontakty, odwiedzał wnuczkę, przynosił jej prezenty na urodziny, przysyłał kartki z podróży, dedykował wiersze. Ewa bywała też u niego w domu na Dąbrowskiego (dziś mieści się tam filia Muzeum Literatury). 
Janina Broniewska – „babka komunistka która do końca życia nie zmieniła politycznych poglądów”, była dość zasadnicza. Karciła wnuczkę, kiedy płakała. W domu panował idealny porządek. Autorkę książek wspomnieniowych i powieści dla dzieci ceniły nowe władze. Została sekretarzem POP w Związku Literatów Polskich. Zmarła w 1981 roku. Ewa ukończyła socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Mamy prawie nie pamięta. Odkryła ją na nowo dzięki babce, która w dwóch skrzyniach przechowała rodzinne pamiątki: listy Broniewskiego do córki, korespondencję Anki z matką, zdjęcia i dokumenty. 

Domek dla wszystkich
Z listów pisanych do córki wyłania się obraz poety – kochającego ojca, który chce wynagrodzić swoją nieobecność. Ewa Zawistowska twierdzi, że Anka idealizowała ojca, którego po długiej rozłące spotkała ponownie w 1945 roku. Anka z matką wróciły ze Wschodu. Poeta, który miał za sobą aresztowanie, więzienie na moskiewskiej Łubiance, później służbę w Armii Andersa, zwlekał z powrotem. Decyzję podjął po otrzymaniu wiadomości, że jego druga żona Maria Zarębińska przeżyła obóz, ale nie udało się uratować jej życia.

Reklama


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie.  W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości