Pisał elegancką łaciną i z tego powodu czytały go elity w całej Europie. W XVII wieku jego liryki wydawano w Antwerpii, Kaliszu i Kolonii. Papież Urban VIII odznaczył go laurem poetyckim. Do dziś jest obecny w programach gimnazjów niemieckich. Czy znajdzie miejsce także w programie nauczania języka polskiego? O przywrócenie pamięci księdza Macieja Kazimierza Sarbiewskiego, zabiega od kilku lat grono ciechanowskich i płockich twórców pod egidą Teresy Kaczorowskiej. W minioną sobotę, wieczór poświęcony chrześcijańskiemu Horacemu, odbył się w Muzeum Mazowieckim, w ramach III Międzynarodowych Dni Sarbiewskiego. Urodził się w 1595 roku w Sarbiewie koło Płońska. Nie ma już śladu po dworze Sarbiewskich, ale w Muzeum Diecezjalnym w Płocku znajduje się monstrancja, którą dziadek Sarbiewskiego ufundował dla miejscowego kościoła. Przyszły poeta i gruntownie wykształcony doktor filozofii i teologii, ukończył Kolegium jezuickie w Pułtusku. Literackim echem młodości jest wiersz wspomnieniowy „Ad Narviam”. Studiował w Akademii Wileńskiej, a po jej ukończeniu wykładał poetykę w szkole jezuickiej w Krożach na Żmudzi i w Połocku. W 1622 roku wyjechał do Rzymu, w towarzystwie Andrzeja Dłużniewskiego i kleryków. Badacz jego twórczości mieszkający w Lubece poeta Józef Plesz przypomniał w Płocku, że podróż była długa i niebezpieczna. Zbliżając się do Bambergu, wędrowcy zostali napadnięci przez bandę zbójecką, ale zyskali pomoc i opiekę medyczną od mieszkańców miasta. Wówczas też prawdopodobnie poznał Sarbiewski Jakuba Balde, poetę jezuickiego, także horacjanistę, wielkiego admiratora swojego dzieła. W Rzymie poznał się na jego talencie Urban VIII, również poeta. Sarbiewski obdarzył papieża odami, a że przy tym dowiódł perfekcyjnego pióra i wielkiego talentu, papież mianował go chrześcijańskim Horacym. W XVII wieku w różnych miastach Europy ukazało się ponad trzydzieści wydań liryków Sarbiewskiego. Chwalili jego erudycję oraz talent i katolicy i protestanci. Tłumaczono go z łaciny na język polski, niemiecki, francuski, angielski, włoski. Okładkę wydania antwerpskiego projektował sam Piotr Paweł Rubens. Naśladowano i analizowano warsztat poety w akademiach. Kiedy osłabło znaczenie łaciny, Sarbiewski ze swoją kunsztowną sztuką stał się w Polsce poetą zapomnianym. Jeśli poeci dziś do niego wracają, to także z powodu traktatu o poezji doskonałej (De perfecta poesi, sive Vergilius et Homerus). A Sarbiewski wymagał wiele od twórcy: perfekcyjnego rzemiosła, gruntownej wiedzy, erudycji humanisty i historyka. Wszystkiego tego, co miało poprawiać ułomność świata. Zmarł w wieku 45 lat podczas głoszenia kazania w katedrze św. Jana i spoczął w kościele jezuitów. Mówiąc o percepcji Sarbiewskiego w Niemczech, Józef Pless podkreślił, że do dziś cieszy się on ogromnym zainteresowaniem na niemieckich uniwersytetach. Powstają nowe prace badawcze, nie mówiąc już o programach szkolnych, w których jest obecny. W Polsce, w okresie Oświecenia popularyzował Sarbiewskiego biskup Trembecki. Stanisław August Poniatowski kazał wybić na ich cześć wspólny medal. O recepcji Sarbiewskiego w literaturze Oświecenia mówiła w Muzeum Mazowieckim Aleksandra Norkowska. Ma też Maciej Kazimierz Sarbiewski swoje związki z Płockiem. Prawdopodobnie odwiedził nasze miasto po przyjeździe z Rzymu. Przyjechał tu na zaproszenie biskupa Łubieńskiego, z którym się przyjaźnił i prowadził korespondencję. W przywracaniu Sarbiewskiego potomnym biorą udział płoccy poeci – ks. Tomasz Opaliński, Wojciech Łęcki, a Daniel Ratz namalował portret sławnego w baroku jezuity. Wieczór z Sarbiewskim uprzyjemnił koncert muzyki dawnej w wykonaniu zespołu Klub św. Ludwika z solistą Jackiem Kowalskim. Muzycy pochodzą z różnych miast. Łączy ich miłość do starych instrumentów i tekstów. Kowalski przekłada i wykonuje teksty - od pieśni wypraw krzyżowych, starofrancuskich ballad i barokowej poezji polskiej poczynając. Lena Szatkowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze