– Tu żaden student nie przyjdzie pracować. Nikt o pracę nie pyta. Uczniowie to może by jeszcze przyjechali, ale na razie mają szkołę. Gdyby nie pracownicy z Ukrainy, nie byłoby komu zbierać – mówi pan Józef, właściciel kilkuhektarowej plantacji truskawek w okolicach Czerwińska.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze