W poprzednim sezonie Wisła Płock wywalczyła udział w europejskich pucharach. Kibice chcieliby bardzo, by ta sztuka udała się także w tym roku. Czy są szanse? Oczywiście, trzeba tylko się postarać.Pierwsza i ta bardziej realna szansa, to zwycięstwo w Pucharze Polski. Płocczanie są na razie w półfinale, a na drodze do finału stoi Lech Poznań. Gdyby udało się wygrać w dwumeczu, wtedy można pomyśleć o pokonaniu Legii Warszawa, Kolportera Kielce lub Zagłębia Lubin, bo z tych trzech drużyn wyłoniony zostanie drugi finalista.
Druga szansa to zajęcie III miejsca w tabeli. Brzmi to na dziś jak bajka, ale wystarczy dokładnie przyjrzeć się tabeli, by dojść do wniosku, że będzie to bardzo trudne, ale realne. Po rundzie jesiennej, a właściwie po 17 kolejkach rozgrywek, Wisła zajmuje X miejsce w tabeli z dorobkiem 21 pkt. Teraz w tabeli na III miejscu jest Kolporter, który wywalczył do tej pory 27 pkt. Łatwo policzyć, że różnica to tylko 6 pkt., dwa wygrane mecze więcej.
Oczywiście nie będzie to proste, ale dobrze przygotowana do sezonu drużyna może jeszcze sporo namieszać w tabeli. Wiadomo, że wszyscy w Płocku mają nadzieję, że Wisłę na to stać, choć w meczach kontrolnych nie za dobrze jej idzie. Przegrywa spotkania z rywalami o mniej więcej podobnym poziomie, ale nie należy z tego wysnuwać zbyt pochopnych wniosków. W poprzednich sezonach, w okresie przygotowawczym było znakomicie, a potem, już w rozgrywkach ligowych, znacznie gorzej.
Zespół Wisły został wzmocniony. W miejsce Dariusza Gąsiora, przyszli: Paweł Magdoń, Lumir Sedlacek, Josef Obajdin, Maciej Truszczyński oraz bardzo młodzi, 19-letni: Łukasz Jasiński z Obry Kościan i wychowankowie klubu: Łukasz Figacz, Robert Styranowski i Damian Narodzonek.
Trudno już dziś wyciągnąć wniosek, czy zaproszenie do pierwszej drużyny młodych wychowanków klubu to ukłon w stronę kibiców, którzy bardzo się cieszą widząc na boisku „swoich”, czy też prawdziwa chęć, by uczestniczyli w budowaniu drużyny.
W tej sytuacji raczej najlepszym rozwiązaniem byłoby poświęcenie tych kilkunastu kolejek na budowaniu drużyny, na to, by doświadczenia nabierali młodzi wychowankowie Wisły i ewentualne przyglądanie się rywalom, by uzupełnić braki w składzie płockiej drużyny. Po tak spędzonych tygodniach będzie można marzyć o tym, by Wisła Płock, w następnym sezonie, liczyła się w gronie drużyn w górze tabeli. A mając młodych, zdolnych i już doświadczonych piłkarzy w swoim składzie, zawodników związanych z Płockiem, tu mających przyjaciół i rodziny, można będzie śmiało liczyć na ich wielkie zaangażowanie.
Bo co może pokazać 36-letni Josef Obajdin, mający kontrakt tylko do końca czerwca, który będzie musiał walczyć o miejsce w drużynie z niemal o połowę młodszymi, 19-letnimi płocczanami. Każdy kibic na trybunie będzie się cieszył z dobrego podania wychowanka, a krytykował niezły występ „starego, futbolowego wyjadacza”.
Przed nami ciekawa runda rozgrywek. I bez względu na to, jaki plan postanowi zrealizować trener Josef Csaplar, to na trybunach powinno zasiadać coraz więcej kibiców. Być może znów nadchodzi era płockich wychowanków i lepiej być przy tym, jak będą się rodzić płockie gwiazdy polskiej ekstraklasy.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze