Reklama

Emocji w bród

22/03/2006 11:00
- Gra w meczu mogłaby być lepsza, oba zespoły nie pokazały swoich umiejętności, ale wszyscy są na pewno zadowoleni z widowiska - powiedział po meczu trener Krzysztof Kisiel. Bo rzeczywiście, gra była na średnim poziomie. Momentami brakowało koncepcji, a zawodnicy w żaden sposób nie potrafili poradzić sobie z bramkarzami. Ale emocjami z pojedynku można byłoby obdzielić kilka spotkań.Tradycyjnie już spotkanie dwóch najlepszych drużyn męskiej piłki ręcznej przyciągnęło do hali setki ludzi. Wszystkie możliwe miejsca były zajęte i to na długo przed pierwszym gwizdkiem. Kibice czekali na emocje i absolutnie się nie zawiedli.
Pierwsza połowa meczu to popis bramkarzy obu drużyn, którzy często byli nagradzani oklaskami. Z jednej strony Andrzej Marszałek, z drugiej Maciej Stęczniewski sprawili, że wynik 1: 1 zanotowano dopiero w 6 min. spotkania, a 2: 2 w 11. Bramki padały rzadko, a mecz do 18 min i wyniku 5: 5 był bardzo wyrównany.
Następne 5 min. spotkania to drobna dekoncentracja Marszałka i niecelne strzały jego kolegów, co doprowadziło do przewagi VIVE 8: 5. Trener Kisiel wziął czas, do bramki wszedł Marcin Wichary i w 29 min. Wisła nawet prowadziła 9: 8, ale w ostatnich sekundach goście wyrównali.
Wiadomo było, że wszystko rozstrzygnie się po przerwie. Wisła, żeby zasiąść na fotelu lidera, musiała ten mecz wygrać. Gościom wystarczył remis. Ale wiadomo było, że spotkanie remisem się nie zakończy, jedna z drużyn musi pokazać swoją wyższość. Na dodatek w I rundzie płocczanie, zmęczeni rozgrywkami w Lidze Mistrzów, w Kielcach przegrali wysoko 25: 33 i należało zrobić wszystko, by zatrzeć złe wrażenie po tamtej porażce.
Ostatni raz VIVE prowadziło w meczu w 32 min. po golu Dmitra Nikulenko. Na tablicy był wynik 9: 10, ale kolejne minuty przyniosły gole Wiśle i tak w 34 min. płocczanie prowadzili już 12: 10, a w 37 min. 15: 11, a w 45 – nawet 19: 14. VIVE jednak nie zamierzała tanio sprzedać skóry, a tym bardziej pozwolić na dużą przewagę gospodarzy. Zmęczonego i obitego Stęczniewskiego zastąpił Rafał Bernacki, który jak za dawnych dobrych lat odbijał piłki płockich strzelców. W 47 min. było 20: 17, a w 50 min. tylko 20: 19.
W hali niemal nikt już nie siedział, wszyscy stali i głośno dopingowali zespół Wisły. Odpowiedzią na gole Artura Niedzielskiego i Michała Zołoteńki były dwie bramki Patryka Kuchczyńskiego. Cały czas płocczanie prowadzili jednym trafieniem. 30 sek. przed końcowym gwizdkiem sędziego Rafał Kuptel zdobył 23 bramkę dla Wisły i było wiadomo, że kielczanie nie zdołają odrobić straty. Ostatniego gola w tym spotkaniu strzelił 15 sek. przed końcem Radosław Wasiak i rozpoczęło się szaleństwo, radość, podziękowania za emocjonujący mecz i wiara, że tak zakończy się również ostatni mecz rundy play off, decydujący o mistrzostwie Polski. Bo nie trzeba chyba dodawać, że kibice śpiewali przede wszystkim jedną pieść: „Wisła na tronie, w podwójne koronie”.
Ta wizja z pieśni kibiców jest realna do wykonania. 5 kwietnia w Kielcach, a 9 kwietnia w Płocku, rozegrane zostaną finałowe spotkania Pucharu Polski. Zwycięzca dwumeczu otrzyma pierwsze trofeum w tym sezonie. Na drugie trzeba będzie poczekać aż do ostatnich dni maja.

Po meczu z widowiska zadowolony był trener VIVE Zbigniew Tłuczyński. – My po przerwie nie straciliśmy koncentracji, ale przez 14 min. graliśmy w osłabieniu. Trzymaliśmy cały czas wynik, ale nie utrzymaliśmy w końcówce, szkoda. Ale zawody były fajne.
– Wszyscy jesteśmy zadowoleni z wyniku, widowiska, było czerwono i emocjonująco – podsumował mecz trener Kisiel. W meczu sędziowie pokazali trzy czerwone kartki. Bartosz Wuszter i Paweł Nikiforow musieli opuścić parkiet za faul, a Dmitry Nikulenko z gradacji kar.
Wisła: Marszałek, Wichary – Niedzielski 2, Ilin 1, Titov, Szyczkow 3, Witkowski 1, Matysik, Paluch, Wleklak 7, Kuptel 1, Wuszter 1, Zołoteńko 7, Twardo.
VIVE: Bernacki, Stęczniewski – Grabarczyk, Zydroń 1, Wasiak 2, Jeżewski, Podsiadło 2, Kuchczyński 6, Sieczka, Sadowski, Nikiforow, Nikulenko 5, Hiliuk 4, Salami 2.
Wyniki 20 kolejki
Traveland Olsztyn – Zagłębie Lubin 28: 27, MMTS Kwidzyn – AZS Gdańsk 26: 19, Olimpia Piekary Śląskie – Chrobry Głogów 22: 23, Miedź Legnica – Wisła Azoty Puławy 27: 27.
W najbliższą sobotę Wisłę czeka kolejny trudny pojedynek, który może zadecydować o kolejności w tabeli. Płocki zespół wyjeżdża do III w tabeli Chrobrego Głogów.

Jola Marciniak

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości