Ireneusz Jeleń nie może początku sezonu zapisać do udanych. W wyjątkiem spotkania z Polonią Warszawa, w którym strzelił trzy gole, nie zachwycał. Musiał się zatem bardzo cieszyć z tego, że Paweł Janas wysłał do niego powołanie na zgrupowanie reprezentacji. Najprawdopodobniej płocki snajper nie wystąpi w kadrze. W 83 min. spotkania z Pogonią Szczecin, w starciu z bramkarzem Waldemarem Grzanką ucierpiał tak bardzo, że został karetką odwieziony do szpitala. Na szczęście nie w celu ratowania życia, ale zrobienia prześwietlenia. Z wyników badań jasno wynikało, że żebra Jeleń ma całe, nie zostały złamane, ale są mocno stłuczone. Irek pojechał więc na zgrupowanie kadry, a czy zostanie w gronie reprezentantów, zadecyduje lekarz.
Zanim jednak miało miejsce to zdarzenie, płoccy kibice mogli być zadowoleni z postawy swoich ulubieńców. Wreszcie, wydawało się, trener może skorzystać z niemal optymalnego ustawienia drużyny. Od pierwszych minut Wisła dominowała na boisku. Nawet kiedy w 25 min. goście zdobyli gola, mało kto nie wierzył w końcowe zwycięstwo. Bo Wisła grała pomysłowo, stwarzała groźne sytuacje, a nawet oddawała strzały, tyle, że na celne trzeba było poczekać.
Zdecydowanie najgroźniejszym zawodnikiem w barwach Pogoni był Claudio Milar, który strzelił bramkę po rzucie wolnym z 20 m.
Kolejne minuty to ataki Wisły. W 30 min. jak uczniak zachował się Vahan Gevorgyan. Otrzymał na 4 metrze idealną piłkę od Sławomira Peszki i strzelił obok słupka. Za chwilę jednak Peszko znów pokazał swoją klasę. Po jego strzale piłka, nie wiadomo jakim cudem trafiła w poprzeczkę, wróciła na boisko i to dokładnie pod nogi Pawła Sobczaka, a ten wpakował ją do siatki.
Jednak niedługo płocczanie cieszyli się z remisu. W 36 min. znów pokazał się Milar, tym razem dośrodkował na głowę Tomasza Parzego, który zdobył drugą bramkę. Płocczanie zaś próbowali i... niewiele z tego wynikało. Wreszcie w doliczonym przez sędziego czasie gry, Dariusz Romuzga wykonywał rzut wolny z narożnika pola karnego. Piłka odnalazła w tłumie Dariusza Gęsiora, który dobrze wiedział, co zrobić w takiej sytuacji.
Po przerwie goście byli zadowoleni z rezultatu, zaś gospodarze nadal próbowali doprowadzić do zwycięstwa. Udało się to dopiero w 78 min. Znów w roli głównej wystąpił Peszko, który wykonywał rzut wolny. Piłka minęła gapiącego się na nią Mamię Jikiję i spadła na Gęsiora, który wpakował ja do siatki. Wisła po raz pierwszy w tym meczu wyszła na prowadzenie i nie oddała zwycięstwa do końca.
W 83 min. miała miejsce sytuacja, którą opisaliśmy na wstępie, ale zniesienie na noszach Jelenia nie miało już wpływu na grę Wisły. Bez względu na to, czy napastnik Wisły będzie na zgrupowaniu kadry czy nie, powinien wydobrzeć na mecz z Amiką, który odbędzie się 16 września o godz. 15.30 we Wronkach.
Wisła: Gubiec – Janus, Duda, Romuzga, Kazimierczak (73 Ząbecki), Gevorgyan (46 Rachwał), Jikija, Gęsior, Peszko, Jeleń (85 Studen), Sobczak.
Pogoń: Grzanka – Michalski, Souza, Masternak, Nascimento, Parzy (73 Grzelak), Łabędzki, Kaźmierczak (84 Pałka), Moskalewicz, Bugaj (62 Terlecki), Milar.
żółte kartki: Jikija oraz Souza, Łabędzki
widzów: 3,5 tys.
Pozostałe wyniki:
Górnik Łęczna – Górnik Zabrze 2:0, Groclin Grodzisk – Odra Wodzisław 1:0, Polonia Warszawa – Zagłębie Lubin 1:1, Lech Poznań – Legia Warszawa 1:1, Wisła Kraków – Cracovia 0:0, GKS Katowice – Amica Wronki 1:4.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze