Sobotni mecz określany „hitem kolejki” na pewno nie zawiódł oczekiwań płockich kibiców. Piłkarze Orlen Wisły przegrywali spotkanie aż do 55 min. To, co działo się w końcówce pojedynku, jedni nazywali horrorem, inni po prostu widowiskiem. Faktem jest, że publiczność obejrzała dobry mecz, na dodatek zakończony zwycięstwem.
Niestety mecz od początku nie układał się po myśli piłkarzy Orlen Wisły. Goście prowadzili 5:3 w 9 min. spotkania, potem był remis 5:5, ale w miarę upływu czasu piłkarze Azotów zdobywali przewagę. W 15 min wygrywali już 9:5, by w 20 – oddać nieco pola gry gospodarzom, którzy zmniejszyli rozmiary porażki do wyniku 10:11. I kiedy wydawało się, że to już koniec słabszej dyspozycji płockiej drużyny, rywale, wykorzystując błędy Orlen Wisły, powiększali przewagę na swoją korzyść. W 27 min. spotkania dzięki bramkarzom Vadimowi Bogdanovovi i Nikoli Prce na tablicy wyników było 13:17, a na koniec I połowy – 14:19. Nikola w I części spotkania był bezbłędny – płocczanom nie udało się znaleźć na niego sposobu, zawodnik tylko w I połowie strzelił 10 bramek.
Po przerwie goście mieli przewagę aż do 55 min. spotkania. Co prawda Orlen Wisła próbowała doprowadzić choćby do remisu, ale starania piłkarzy na nic się zdawały. W 40 min. było nawet 22:23, ale cztery minuty później goście prowadzili już 27:22 i wydawało się, że płocczanie stracą punkty przed własną publicznością. W 50 min. goście prowadzili 32:28, jeszcze w 52 min. było 33:29 i właśnie wtedy Jan Sobol zdobył ostatnią bramkę dla swojej drużyny. W 56 min. zanotowano remis 33:33. Po raz drugi w tym spotkaniu płocka drużyna doprowadziła do równowagi, a potem zdobyła jeszcze dwa gole na miarę zwycięstwa i zdobycia kompletu punktów.
Mecz przyniósł sporo emocji i pokazał, że w trudnych chwilach zawodnicy potrafią wziąć ciężar gry na swoje barki. Tak było kilka razy z Dmitrim Żitnikowem i Angelem Montoro. Bardzo dobrze zagrał też wychowanek Orlen Wisły, obecnie zawodnik Azotów – Piotr Masłowski, który strzelił 10 goli.
W środę nie odbędzie się mecz ze Śląskiem we Wrocławiu, został przełożony na 11 listopada. Płocka drużyna będzie się przygotowywała do inaugurującego rozgrywki Ligi Mistrzów pojedynku z MKB MVM Veszprem. W sobotę takich przestojów jak w meczu z Azotami absolutnie być nie może. Miejmy nadzieję, że czeka nas wspaniałe widowisko.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze