Reklama

Edward Koziński: Musimy dobrze wypaść.

05/09/2002 14:34
W najbliższą sobotę, o godz. 17.00 na parkiet płockiej hali wybiegną piłkarze ręczni Wisły by wystąpić w pierwszym pojedynku ligowym. W poprzednim sezonie płocczanie wywalczyli tytuł Mistrza Polski i rzecz jasna, wszyscy liczą na to, że sukces uda się powtórzyć. Pozostaje tylko pytanie, jak drużyna jest przygotowana do tego sezonu.Podopieczni trenera Edwarda Kozińskiego rozpoczęli okres przygotowawczy 2 lipca treningami na własnych obiektach. 8 lipca cała ekipa wyjechała na zgrupowanie do Brennej, gdzie przede wszystkim pracowano nad siłą i wytrzymałością. Po powrocie, od 19 lipca znów mieli zajęcia na własnych obiektach, by 10 sierpnia znów wyjechać. Tym razem do Dziwnowa, gdzie większy nacisk trener położył na technice i taktyce oraz cechach motorycznych i gdzie rozegrane zostały dwa mecze kontrolne. Prosto z Dziwnowa piłkarze pojechali do Niemiec, gdzie zagrali dwa kontrolne spotkania, a wreszcie do Danii, gdzie mieli okazję poznać umiejętności czterech przeciwników. W całym okresie przygotowawczym rozegrali 20 meczów. 2 lipca treningi rozpoczęło 24 zawodników, teraz w szerokiej kadrze jest 19, ale zgłoszonych do rozgrywek jest 23. Na szczęście żaden z piłkarzy nie odniósł poważniejszych kontuzji, były tylko drobne urazy wynikające z przeciążeń. Jedynie pod koniec, Adam Wiśniewski odniósł kontuzję. 19 zawodników, którymi trener będzie dysponował w rozgrywkach, to bardzo dużo, zwłaszcza, że są to zawodnicy równorzędni, o podobnych umiejętnościach. – Tak, to jest dużo zawodników – wyjaśnia Edward Koziński, - ale my mamy do rozegrania mecze ligowe i, mam nadzieję, pojedynki w Lidze Mistrzów. Dlatego kadra musi być szeroka, bo cele są przed nami bardzo ambitne. Meczów drużyna rozegrała już sporo, a były to pojedynki z bardzo różnymi przeciwnikami, od słabszych do bardzo mocnych. – Bardzo jestem zadowolony z występu we Flensburgu – mówi trener, - gdzie przegraliśmy 24:28, ale był to równorzędny mecz z szansami na zwycięstwo. Natomiast nie jestem zadowolony z wyniku osiągniętego na turnieju Hummel Cup w Danii, gdzie zajęliśmy VII miejsce. To było znacznie poniżej naszych ambicji. Udało nam się jednak rozegrać bardzo dobry, pierwszy w turnieju, mecz z Mistrzem Norwegii, który zakończył się nieszczęśliwie dla nas, remisem To ustawiło cały turniej. Gdybyśmy wygrali, awansowalibyśmy do grupy grającej o pierwsze cztery miejsca, a tak mogliśmy już tylko walczyć o pozycje V – VIII. Sam wynik może był sprawą drugorzędną, ale ważne było to, że piłkarze Wisły mogli się sprawdzić z najlepszymi drużynami Skandynawii. Mimo tych wszystkich sprawdzianów, trener nie wie jeszcze, kto będzie występował w pierwszej siódemce. – U nas nie będzie takich podziałów na pierwszą siódemkę – tłumaczy trener. - Na parkiet przed meczem wychodzić będzie czternastu równorzędnych zawodników. A pierwsze ustawienie o niczym nie będzie świadczyć. Wszystko będzie zależało od predyspozycji zawodników w danym dniu. Zadania przed drużyną zostały sprecyzowane przez sponsora. Zespół ma zdobyć ponownie tytuł Mistrza Polski i ma zajść jak najdalej w Lidze Mistrzów. – Oczywiście my te cele – mówi E. Koziński – będziemy realizować. Jestem optymistą, wierzę, że są one w naszym zasięgu. Formę przygotowaliśmy akurat na pierwsze mecze pucharowe, bo w tym czasie, dodatkowo, mamy pojedynki z najsilniejszymi drużynami ligowymi. W tym okresie musi być forma. Oprócz nowych piłkarzy, którzy wraz z drużyną będą walczyć o punkty, trener przygotowuje sporo nowinek. Chodzi przede wszystkim o to, by kibice zobaczyli odmienioną drużynę, drużynę z europejskimi aspiracjami, nowoczesną, prezentującą nowe rozwiązania taktyczne. Od wielu lat trzon zespołu stanowią ci sami zawodnicy, zmiany są konieczne, bo, delikatnie mówiąc, pewne zagrania są już nudne. - Na pewno będzie sporo nowinek w grze tego zespołu – dodaje trener. - Nadal wizytówką tej drużyny ma być bardzo mocną obroną, dobrym bramkarzem i kontratakiem. To musi być nasz znak firmowy. Obiecuję także nowe rozwiązania taktyczne w ataku. Wisła, by zdobyć tytuł Mistrza Polski musi pokonać przeciwników. Dziś już trudno powiedzieć, kto w tym sezonie będzie się starał nawiązać walkę, ale zdaniem trenera będą to zespoły, które w poprzednich sezonach też odgrywały najważniejszą rolę. Mowa o Kielcach, Śląsku Wrocław i Warszawiance. Prawdopodobnie do walki włączy się także Zagłębie Lubin, poważnie wzmocnione. – Myślę, że w tym sezonie – tłumaczy na zakończenie rozmowy trener Koziński, - liga bardziej spłaszczy i będzie ciekawsza. Różnice między pierwszymi dwoma zespołami a resztą, w poprzednim sezonie były takie, że już w środkowej fazie ligi, nie do odrobienia. Ja nie sądzę, żeby tak miało stać się teraz. Trener i drużyna oczywiście liczą na doping kibiców, których chcieliby prosić o cierpliwość. Nie od razu wygrywa się ligę, nie w pierwszej kolejce. Potrzeba rozegrać ponad 30 meczów by zdobyć tytuł. Pierwszy mecz płocczanie rozegrają 7 września, początek o godz. 17.00, a ich przeciwnikiem będzie "Powen" Zabrze, zaś w następną sobotę, 14 września o godz. 16.30 odbędzie się druga kolejka, także w Płocku, tym razem z Olimpią Piekary Śląskie. Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości