Reklama

Edukacja miarą jakości przyszłego rządu

29/10/2023 08:00

W ciągu 45 lat PRL-u mieliśmy w Polsce 15 ministrów edukacji, w ciągu zaledwie 34 lat III RP zmieniło się aż 20 ministrów tego resortu. Byli wśród nich profesorowie, nauczyciele, bezpartyjni i partyjni. Miała już swoich przedstawicieli lewica, miała prawica, pełnili tę funkcję przedstawiciele Sojuszu Lewicy Demokratycznej,  Platformy, PiS-u i pomniejszych ugrupowań. Z oświaty uczyniono najbardziej upolityczniony i niestabilny obszar życia społecznego, przedmiot rozgrywek, podchodów i manipulacji. Bardzo często główne siły polityczne oddawały ten resort przystawkom, pokazując, że nie jest dla nich ważny (jak za pierwszej kadencji rządów PiS-u, kiedy resort dostał Giertych). Jak będzie teraz po uformowaniu się większościowego rządu przez partie opozycyjne? Nadzieje nauczycieli, uczniów i rodziców są ogromne. Chcemy normalnej oświaty, nie żebraczej, demagogicznej i propagandowej. Nie podporządkowanej celom politycznym, tylko skupionej na celach naukowych, tak zdefiniowanych, aby nauczanie służyło uczniom, wspierało ich rozwój i dobrze przygotowywało do wyższego etapu kształcenia, z właściwą równowagą treści humanistycznych i ścisłych, z taką ilością treści programowych, które da się zrealizować na tym etapie kształcenia, na resztę przyjdzie czas na studiach, z taką ilością czasu na realizację treści kształcenia, aby można je było zrealizować jak najlepiej. 
Chcemy szkoły z takim uporządkowaniem treści na języku polskim, aby nie było tego patologicznego przerostu „formy” nad „treścią”, charakterystycznego dla dwóch ostatnich kadencji Platformy i PiS-u (także w konstrukcji zadań egzaminacyjnych, które przecież wyznaczają kierunek kształcenia). Od roku 2007, a może nawet wcześniej uczymy teorii literatury, lekceważąc istotną problematykę dzieł. Sprawdzamy, „jak twórca coś opisał”, drugorzędne staje się to, „co opisał” (istnieje, ale tylko w perspektywie tego sakramentalnego „jak”).  Szkoła nudzi w ten sposób młodego człowieka, pokazuje mu rzeczy z życiowego punktu widzenia nieistotne, drugorzędne, odstręcza od czytania, nie spełnia funkcji wychowawczej i formacyjnej. Literatura przy braku etyki i filozofii w szkole i przy marnym nauczaniu religii zastępuje te wszystkie dziedziny, otwiera ucznia na istnienie problematyki społecznej, moralnej, egzystencjalnej, filozoficznej i teologicznej.  Aby zbliżyć do niej ucznia, nie może ona zostać przysłonięta przez teorię literatury, przez  opis funkcji środków i zabiegów artystycznych, konwencji i prądów, mechanizmów narracyjnych i kompozycyjnych. Te kwestie powinny się znaleźć w nauczaniu we właściwych dla nich proporcjach. „Forma” nie może przysłonić „treści”, jak dotąd.
Czy rozumieją to „zwycięzcy” tych wyborów, którzy szykują się do objęcia władzy w Polsce? Czy potrafią prawidłowo zdiagnozować problemy wymagające pilnego rozwiązania w oświacie? Czy poprzestaną na infantylnych pomysłach, które zaproponowali w kampanii wyborczej? Likwidacja „czerwonych pasków” na świadectwach, ocen z zachowania, zakaz odrabiania prac domowych to rozwiązania kuszące i być może przydatne, ale nie najważniejsze. Jeżeli na nich skupi się wysiłek przyszłego kierownika resortu, to ta władza polegnie, zanim się na dobre zacznie. Ciekawie zabrzmiał głos pani Agnieszki Dziemanowicz-Bąk z Lewicy na ten temat: „Ja bym bardzo chciała przede wszystkim, żeby w końcu po latach rządów w Ministerstwie Edukacji ludzi, którzy się na edukacji nie znali, pojawił się tam ktoś, dla kogo edukacja będzie najważniejsza. […] Lewica rozumie, że od edukacji zależy przyszłość państwa […] Bez podwyżek dla nauczycieli nie da się odbudować edukacji publicznej”. Tego nie rozumiała „prawica”, dlatego słusznie poległa. Głos pani Dziemanowicz-Bąk brzmi rozsądnie, ale czy na samym „brzmieniu” ostatecznie, jak zawsze, się nie skończy? Można domy stawiać u bukmacherów, że tak właśnie i tym razem się stanie. Dlatego z niecierpliwością czekamy na poważne i rozsądne propozycje nowych władców Polski w tej dziedzinie. Staną się one miarą jakości nowego rządu. Czy odważą się postawić, jak nikt dotąd, na wykształcenie i wychowanie młodego pokolenia, a nie tylko na budowę dróg i stadionów?

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości