Jest dopiero w połowie szkoły muzycznej drugiego stopnia, a już jest ambasadorką Płocka, Płockiej Szkoły Muzycznej w świecie. Na swoim koncie ma mnóstwo nagród i wyróżnień w konkursach krajowych i międzynarodowych. Ostatni ogromny sukces Amelii to udział w międzynarodowym projekcie młodzieżowej orkiestry Concertgebouworkest Young w Holandii, który odbywał się w sierpniu 2021 roku. Amelia miała możliwość gry w 72-osobowej orkiestrze młodych muzyków z całej Europy pod dyrekcją Daniela Hardinga.
Polskę reprezentowało 7 osób, wybranych przez komisję, która decyzję o wyborze młodych ambasadorów projektu z poszczególnych krajów podjęła po wysłuchaniu zagranego przez młodych muzyków żelaznego repertuaru. Było także sporo pytań, a wśród nich także te, czego Amelia oczekuje od udziału w projekcie. I co zrobiłaby jako jego ambasador. – Dlaczego? Bo warto tu być, można się wiele nauczyć od doświadczonych, znanych i cenionych muzyków. Można też zobaczyć grę na takim poziomie, że zapiera dech w piersi i dążyć do tego ideału. A także z muzykami światowej sławy holenderskiej Orkiestry Concertgebouw będącej w topie orkiestr światowej sławy – opowiada Amelia.
Jak dopowiada Grzegorz Dębski, wicedyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku i nauczyciel Amelii, trzy lata temu muzycy z Amsterdamu wpadli na pomysł zrealizowania projektu Young.
– Osoby reprezentujące poziom Amelii w swoich krajach nie mają okazji zagrać w tak dużej orkiestrze z najlepszymi dyrygentami na świecie, czyli ze światową czołówką muzyczną w najbardziej znanych salach na świecie. I ten właśnie projekt spełnia marzenia młodych ludzi i daje im niezwykle cenną lekcję warsztatową – mówi Grzegorz Dębski.
Wrażenie było tak ogromne, że jak mówi Amelia, trudno jej uświadomić sobie jeszcze to, że była w tym miejscu z takimi ludźmi. – Z jednej strony ogromna radość, z drugiej szok, że byłam w takim miejscu. I przede wszystkim wielka nagroda dla młodych ludzi – dodaje płocczanka, która na warsztatach spędziła 17 dni. – I choć próby były do nocy, to było warto. Mieliśmy do zagrania trzy koncerty: dwa w Amsterdamie i jeden w Kolonii. Trzeba było popracować, bo repertuar był wymagający. Wielkie wyzwanie, wielka przygoda i szok, że tak można grać – dzieliła się wrażeniami z warsztatów Amelia, dodając, że taką przygodę bez wahania powtórzyłaby raz jeszcze.
Tak to się zaczęło...
Początek muzycznej przygody Amelii, a dziś trzeba chyba już powiedzieć początek kariery, był tak naprawdę trochę przypadkowy. Jak mówi, progi szkoły muzycznej przekroczyła dlatego, że jej dobry kolega zdecydował się na muzyczną edukację. – No to ja też chciałam się tam uczyć – wspomina śmiejąc się Amelia. I dodaje, że może w pierwszym momencie rzeczywiście były momenty zawahania. Ale teraz jest już pewna, że muzyka i trąbka to jest to.
Wracając do początków nauki nauczyciel Amelii i wicedyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej w Płocku Grzegorz Dębski dodaje, że pierwszy etap wkraczania na muzyczną ścieżkę był raczej w kategorii szkolnego obowiązku, niż wielkiej miłości. – Od czwartej klasy Amelia powoli zaczęła przekonywać się do trąbki. W kolejnych latach muzyczne zainteresowanie rozwijało się coraz bardziej, aby w 6 – 7 klasie przerodzić się w wielką pasję – opowiada o początkach muzycznej ścieżki Amelii Grzegorz Dębski.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Teresa Radwańska-Justyńska
fot. archiwum prywatne
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze