Reklama

Dzielić się wierszem

25/03/2005 10:09
Wystawa obrazująca biografię literacką i kapłańską Jana Twardowskiego to kolejne ważne spotkanie z jednym z najwybitniejszych współczesnych poetów polskich, a z pewnością najpopularniejszym. Mało kto jednak wie, że pierwsze wiersze powstawały z inspiracji wakacyjnych pobytów w dzieciństwie na Ziemi Płockiej, w majątku Druchowo u wuja Wacława Konderskiego, w sąsiedztwie Kuchar i Bielska.
Autor scenariusza wystawy, krytyk i popularyzator twórczości księdza Jana Waldemar Smaszcz uważa, że „zapamiętany krajobraz został z pewnością przetworzony przez wyobraźnię początkującego poety, ale jak bardzo w nim tkwił, świadczy żywa pamięć także po wielu, wielu latach”.
Istotnie, w przedmowie do „Poezji wybranych” czytamy: – Długo i cierpliwie uczyłem się przyrody, czytam książki przyrodnicze. Zbieram zielniki. Kiedy się mówi tyle o człowieku, o różnie pojmowanym humanizmie – widzę urok szpaka, wilgi, dzikiego królika, szorstkowłosego wyżła. Juliusz Słowacki w znanej strofie z „Beniowskiego” pisze, że Bóg jest Bogiem rozhukanych koni, a nie pełzających stworzeń, sądzę, że jest także Bogiem chrabąszczy, mrówek, biedronek i szczypawek.
Nie bez powodu poeta przypomniał Słowackiego. To obok Mickiewicza jego ulubiony autor. Natomiast przyjaźnie poetyckie księdza Jana, to koledzy z Koła Polonistów na Uniwersytecie Warszawskim, Wojciech Żukrowski, a przede wszystkim Jerzy Pietrkiewicz z Wiadomości Londyńskich”: O Jerzym Pietrkiewiczu nie umie mówić inaczej, jak o moim najstarszym przyjacielu. Znamy się od lat przedwojennych. Pamiętamy czasy Piłsudskiego, jak na Nowym Świecie nam się odkłaniał czy też jak jeździł na koniu. (...) Razem robiliśmy wycieczki do majątku Kuchary, gdzie mieszkała Helena Mniszkówna, autorka popularnej, dziś ośmieszonej „Trędowatej”. Obu przyjaciół łączy kult Matki Boskiej Skępskiej – patronki Ziemi Dobrzyńskiej – domowej ojczyzny Jerzego Pietrkiewicza.
Biografowie poety odnotują trzy płockie pobyty ks. Jerzego, właśnie za sprawą Waldemara Smaszcza. Wszystkie były wydarzeniami literackimi. Pierwsza wizyta w 1993 r. wzbudziła takie zainteresowanie, że spotkanie z poetą trzeba było przenieść do sali Pałacu Ślubów, a i ta z trudem pomieściła miłośników wierszy ks. Jana. Poeta obejrzał wówczas spektakl w płockim teatrze Jest miłość za nic oparty na jego tekstach, w którym reżyser Marek Mokrowiecki sięgnął również do wierszy dla dzieci z tomu Patyki i patyczki. Na kolejne spotkanie trzeba było czekać aż 5 lat (1998), następne miało miejsce w roku 2000, związane z prezentacją polsko-francuskiego zbioru poezji Jana Twardowskiego Dom pełen bliskich.
Jan Twardowski od 1954 r. mieszka w domku przy klasztorze ss. wizytek na Krakowskim Przedmieściu. Dwa skromne pokoiki wypełnia kilka niezbędnych sprzętów i nieskończona ilość drobiazgów, które tworzą niepowtarzalny klimat mieszkania. Na płockiej wystawie jest fotografia słynnego pieca, na którego kaflach podpisują się goście. W drugim pokoju jest stary kufer, regał z książkami i mały stolik nocny z ocalałą z rodzinnego domu lampą. Ks. Jan niechętnie opuszcza swoje mieszkanie. Pisze tylko w wakacje. Przez jedenaście miesięcy był księdzem, najpierw w wiejskiej parafii w Żbikowie, później na Żoliborzu, na Saskiej Kępie i wreszcie kapelanem u ss. wizytek. W czerwcu kapłan i poeta skończy 90 lat. Z tej okazji powstał właśnie projekt literacki „Moje szczęśliwe życie”, składają się nań: wystawa z towarzyszącym jej katalogiem, konkursy literacki i plastyczny. Patronat honorowy objął marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tygodnik Płocki sprawuje patronat medialny.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości