Reklama

Dzieciaki z Wileńszczyzny na wakacjach w Płocku. Zakotwiczyliśmy tutaj na dobre

15/08/2021 12:09

Mamy super wakacje, bo Płock to piękne miasto. Dużo zwiedzania, dużo zabawy i sympatyczni ludzie. Bardzo nam się podobała płocka starówka, ogród zoologiczny. Jest naprawdę piękny. Cudownie spędzamy czas. Ciągle coś się dzieje. Odpoczywamy i poznajemy kraj, z którego pochodzą nasi pradziadkowie. Tymi słowy dzieci i młodzież z polskich rodzin mieszkających na Wileńszczyźnie podsumowują letni wypoczynek w Płocku.

Kilka dni spędzonych w Płocku to dla grupy kilkunastu dzieciaków niesamowita przygoda. W rozmowie z nami większość przyznaje, że im samym raczej trudno byłoby tu przyjechać. Ale to dzięki Tadeuszowi Romanowskiemu, który prowadzi w rejonie Solecznik Wspólnotę Miłosierdzia Bożego, i który dba między innymi o to, by mieszkający tu Polacy mogli poznać kraj przodków, mieli okazję dotrzeć do Płocka i spędzić tu czas. - Ten wyjazd łączy kilka spraw. Cieszymy się, że mamy fajną wyprawę wakacyjną. I cieszymy się, że możemy poznawać kraj, o którym uczymy się w szkole, o którym słyszeliśmy – mówi jedna z uczestniczek, 16-letnia Ewelina. Gdyby nie te kolonie, raczej byśmy Płocka nie poznali – dodaje Ewelina, która jest już po raz kolejny na wypoczynku organizowanym przez Tadeusza Romanowskiego.

Przyjazdy do Polski i do Płocka organizowane są na zaproszenie kolejnych wyjątkowych osób, a mianowicie Witolda Wybulta i Adama Modliborskiego – szefów Fundacji „Cokolwiek Uczyniliście”. Obaj są od kilku lat zaangażowani w pomoc dla Polaków mieszkających na kresach. Właśnie tu, w wakacje ludzie wielkich serc organizują wypoczynek dla dzieci i młodzieży z rejonu Solecznik. Ale to nie jedyna pomoc dla Polaków z Litwy. Bo od trzech lat przygotowują także świąteczne paczki pomocowe w ramach akcji „Paczka dla Rodaków ze Wschodu”. I zawożą 3 – 4 tony żywności, szkolne wyprawki dla rodaków. A jak trzeba było, to i studnię wybudowali – dla jednej z rodzin, która musiała kupować wodę. - Wszystko zaczęła się tak naprawdę – trochę przypadkowo – od pielgrzymki Adama Modliborskiego do Wilna. Tam spotkał Tadeusza Romanowskiego, kierującego Wspólnotą Miłosierdzia Bożego – mówi o początkach płockiej pomocy niesionej przez Fundację „Cokolwiek Uczyniliście” Witold Wybult. – Rozmawialiśmy, co możemy zrobić, jak pomóc. Jedną z form są właśnie świąteczne paczki. Drugą – nasze wakacyjne spotkania z dziećmi w Płocku. Spotkania, w czasie których dzieciaki mogą nie tylko odpoczywać, ale także poznawać historię kraju swoich dziadków, pradziadków. Zobaczyć, jak ten kraj wygląda. To bardzo ważne dla nas i dla tych młodych ludzi, aby utożsamiali się z polskością. A poza tym cieszy nas, że dzieciaki mogą zwyczajnie cieszyć się, spędzić radośnie wakacje. Mieć wypoczynek, którego być może nie miałyby, gdyby nie nasza akcja – mówi Witold Wybult.

Reklama

Więcej w Tygodniku Płockim

rad

fot. Fundacja "Cokolwiek Uczyniliście"

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości