Reklama

Działki na własność

14/06/2004 12:32
Lada dzień do laski marszałkowskiej ma zostać skierowany projekt ustawy opracowanej przez Prawo i Sprawiedliwość, w której proponuje się przekształcenie prawa użytkowania wieczystego ogrodów działkowych w prawo własności nieruchomości. Wynika z tego tyle, że każdy właściciel działki będzie mógł ją sobie kupić na własność. O ile działkowcy gremialnie opowiadają się za taką reformą ogrodów działkowych, bo przestaje im się podobać płacenie haraczu, jak sami to nazywają, na rzecz Polskiego Związku Działkowców, o tyle lobby związane z PZD głośno oponuje, tłumacząc, że taka sytuacja grozi bezkrólewiem.

Co zawiera wspomniany projekt? Znosi on z polskiego prawodawstwa instytucję użytkowania wieczystego. Zakłada przekształcenie z mocy prawa przysługującego wszystkim osobom fizycznym i prawnym prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości, co oznacza, że w razie jej wejścia w życie Polski Związek Działkowców (będąc osobą prawną) stałby się właścicielem gruntów, które obecnie użytkuje wieczyście.
Teoretycznie wyraźny monopolista PZD stałby się właścicielem wszystkich ogrodów działkowych w kraju, praktycznie nie jest to mu jednak na rękę. Wciąż obowiązująca ustawa z 6 maja 1981 r. o pracowniczych ogrodach działkowych określa je jako urządzenia użyteczności publicznej. W wydanym przez prezydium Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców oświadczeniu czytamy, że “spełniając socjalne potrzeby obywateli, pracownicze ogrody działkowe dają korzyści nie tylko bezpośrednim użytkownikom działek, ale i innym osobom, np. jako tereny zielone w miastach. Grunty przeznaczone pod ogrody należą zatem do kategorii mienia publicznego, które służy bezpośredniemu zaspokajaniu zbiorowych potrzeb społeczności lokalnej. Zrozumiałe jest więc, że pomoc w zakładaniu i utrzymywaniu POD obciąża gminy oraz Skarb Państwa”. Nie analizując socrealistycznej wymowy tego pisma, trzeba stwierdzić, że jasno z niego wynika, iż właściciele działek są zarazem właścicielami wszystkich wynikających z tego dóbr wszelakich. Jednym z nich jest to, że działkowcy, zajmując grunty należące do gminy, są zwolnieni od płacenia podatku rolnego.
Na terenach gminy Płock funkcjonuje obecnie 21 ogrodów działkowych, które zajmują 213 ha: - Zmiany, które się proponuje, to zmiany dla bogatych – uważa Jerzy Pisarski, społeczny pracownik biura POD im. T. Kościuszki w Płocku przy ul. Gwardii Ludowej, gdzie znajdują się 543 działki - Niektórzy działkowcy poza tą jedyną działką nic nie mają, więc nie będzie ich stać na wykupienie jej na własność. Natomiast ci, którym dobrze się powodzi, będą wykorzystywać nowe możliwość i zamieniać je na działki budowlane. To spowoduje niepotrzebny bałagan, ponieważ jedni będą woleli pozostać przy ogrodzie, a inni zmienić jego charakter.


Właściciel czy dzierżawca
Ale nawet w samym Płocku stanowisko zarządów poszczególnych ogrodów działkowych nie jest jednorodne. Polaryzacja stanowisk może zastanawiać: - Uważam, że ogrody działkowe powinny zostać uwłaszczone, bo wtedy nie byłabym dzierżawcą, ale właścicielem działki. To zmienia postać rzeczy, własność traktuje się przecież inaczej niż dzierżawę. Myślę, że po uwłaszczeniu w ogrodach działkowych wiele zmieniłoby się na lepsze – przekonuje Henryka Z., prezes POD “Niezapominajka” z 257 działkami przy ul. Dobrzyńskiej 107.
Kilku prezesów ogrodów działkowych, z którymi rozmawialiśmy, nieoficjalnie przyznawało, że uwłaszczenie pozbawiłoby lobby PZD określonych, wcale nie małych pieniędzy: - Za każdy metr kw. działki jej dzierżawca rocznie płaci 12 gr, z tego 35 % odprowadzane jest do Mazowieckiego Zarządu Okręgowego PZD. Nic więc dziwnego, że PZD trzyma się starej ustawy rękami i nogami. Rocznie z mojego ogrodu muszę wysłać do Warszawy ponad 3 tys. zł. Te pieniądze powinny zostać na miejscu, wtedy byłoby na naprawy i modernizacje, a tak ledwie co przędziemy – ubolewa jeden z prezesów.
- Pieniądze, które musimy przekazać do Zarządu Okręgowego są jak haracz. Nie mamy zresztą stamtąd żadnej pomocy.
Tymczasem przedstawiciele PZD twierdzą, że projekt PiS-u zmieni na gorsze sytuację ogrodów działkowych. Teraz działkowcy mogą korzystać z licznych przywilejów, są zwolnieni z opłat administracyjnych i podatków, a związek zrzeszający działkowców może korzystać z pieniędzy przekazywanych przez samorządy:
- Jesteśmy przeciwni rozwiązaniu proponowanemu przez PiS – mówi Eugeniusz Kondracki, prezes Polskiego Związku Działkowców, do którego niejako obligatoryjnie należą wszyscy posiadacze działek. - Gdyby działki stały się prywatną własnością, stracilibyśmy wszystkie obecne przywileje. Poza tym niewielu działkowców będzie stać na kupienie działki, na przykład w Warszawie są ogrody, w których metr kw. działki może kosztować nawet 2 tys. dolarów. Uważam, że wywłaszczenie działek będzie końcem ogrodów działkowych, dlatego wyraźnie mówimy “nie”. Widzimy, że ktoś chce rozdawać coś, co do niego nie należy, dlatego musimy walczyć o prawo istnienia.
Nie wiadomo tylko, czy taka walka nie jest uszczęśliwianiem na siłę:

- Nie możemy decydować o tym, co dzieje się na naszych działkach, pieniądze za grunty trafiają do Warszawy, tam utrzymuje się z nich cała rzesza ludzi, a u nas, za te parę groszy, co zostaje w ogrodzie, nie można nic pożytecznego zrobić – twierdzi działkowiec Waldemar F.
- Kiedy działki są prywatną własnością, wtedy lepiej się o nie dba – stwierdza autorytatywnie działkowiec z “Niezapominajki”. - Widać gołym okiem, co się dzieje w ogrodach działkowych: włamują się, kradną, dewastują, policja interweniuje bez przerwy. Uważam, że potrzebne są zmiany, inaczej nic się nie poprawi.
Związek broni swego
PZD twierdzi, że zmiany mogą być tylko na gorsze, że zapanuje samowola, każdy zrobi z działką co zechce, zrobi się ogólny bałagan, bo na przykład każdy będzie sam decydował, czy na działce zbuduje dom, czy też warsztat samochodowy. Poseł PiS Wojciech Jasiński ma jednak odmienne zdanie na ten temat: - Projekt, który niebawem trafi do laski marszałkowskiej, zakłada, że działka stanie się własnością działkowca. To wcale nie znaczy, że będzie mógł na niej robić wszystko, co mu się podoba. Wszystkie inwestycje będą musiały być zgodne z planowaniem przestrzennym, a więc na działkach nie powstaną z pewnością osiedla mieszkaniowe. Zakładamy też, że ogrody będą musiały mieć administrację.
W przypadku ogrodów działkowych więcej wolności to zarazem więcej odpowiedzialności: - Trzeba zaufać dojrzałości społeczeństwa – przekonuje poseł z Płocka. - Wprawdzie lobby działkowe jest przeciwne zmianom, bo może teraz swobodnie nimi dysponować, ale uważamy, że nowa ustawa pozwoliłaby gospodarować działkowcom na własnym kawałku ziemi. W. Jasiński przyznaje, że owszem, przekazanie działek nie będzie bezpłatne, ale też raczej nikt nie będzie ponosił 100 % kosztów wartości działek, ponieważ w projekcie zakłada się odpłatność w wysokości 5 % wartości po 20 latach użytkowania działki.
Te argumenty nie przemawiają jednak do PZD, który wszem i wobec głosi bliską utratę obecnych przywilejów. Największym przywilejem jest chyba ten, że wszyscy działkowcy łożą na PZD, oficjalnie pracujący społecznie, nieoficjalnie nie wiadomo dlaczego robiący wszystko, co w jego mocy, aby nie stracić obecnych wpływów, także finansowych.
Elżbieta Grzybowska
Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości