Treść listu dotyczy zawieszenia „ostrego dyżuru” od 15 lipca br. w Klinicznym Oddziale Chirurgii Dziecięcej.
W internecie krąży już petycja „w sprawie pilnego przywrócenia Oddziału Chirurgii Dziecięcej w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. Marcina Kacprzaka w Płocku lub zapewnienia mieszkańcom regionu równoważnego i łatwo dostępnego zabezpieczenia świadczeń chirurgii dziecięcej”. Jak dotąd podpisało ją 940 osób. Mowa w niej o „zamknięciu oddziału”, przez co rodzice są zmuszeni do przewożenia swoich dzieci do odległych szpitali. Autorka petycji wniosła nie tylko o podjęcie natychmiastowych działań w celu przywrócenia funkcjonowania oddziału. Poprosiła również o przedstawienie przyczyn jego zamknięcia i przedstawienie analizy wpływu na bezpieczeństwo zdrowotne dzieci.
Tyle że nikt tego oddziału nie zamknął. Doszło do czasowego zawieszenia ostrego dyżuru, czyli służącego do zgłoszeń w nagłych przypadkach. Już w komunikacie szpitala z 16 lipca zawarto informację: „Udzielanie świadczeń w trybie planowym odbywać się będzie tu bez zmian”.
Teraz w związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej informacjami i komentarzami dotyczącymi czasowego zawieszenia ostrego dyżuru w Klinicznym Oddziale Chirurgii Dziecięcej dyrekcja płockiego szpitala opublikowała list otwarty skierowany do mieszkańców Płocka i regionu, rodziców i opiekunów najmłodszych pacjentów. Podkreślili w nim:
„Nie została podjęta żadna decyzja o likwidacji Klinicznego Oddziału Chirurgii Dziecięcej, ani rezygnacji z jego dalszego funkcjonowania. Przeciwnie, utrzymanie i rozwój oddziału pozostają jednym z ważnych celów szpitala, ponieważ mamy pełną świadomość jego znaczenia dla bezpieczeństwa dzieci z Płocka i całego regionu. Potwierdzeniem tego są konkretne działania, a więc ukończony zaledwie kilka miesięcy temu remont pomieszczeń na pierwszym piętrze budynku głównego naszej placówki z przeznaczeniem właśnie na działalność chirurgii dziecięcej”.
Reklama
Dalej czytamy:
„Rozumiemy rozczarowanie i niepokój mieszkańców. Ta sytuacja jest trudna także dla nas. Podkreślamy jednak, iż wynika wyłącznie z krytycznego niedoboru kadry lekarskiej, nie zaś z braku zainteresowania działalnością oddziału. W wyniku nieprzewidzianych okoliczności liczba lekarzy mogących obecnie wykonywać pracę uległa znacznemu zmniejszeniu, a tak ograniczona obsada lekarska nie gwarantuje odpowiedzialnego ułożenia całodobowego harmonogramu dyżurów przez siedem dni w tygodniu. Od dłuższego już czasu prowadzimy intensywne działania mające na celu pozyskanie lekarzy specjalistów w tej dziedzinie. Szpital nie ma jednak możliwości administracyjnego skierowania lekarza do pracy, ani zobowiązania go do podjęcia dyżurów w Płocku. Czasowe zawieszenie ostrego dyżuru było decyzją trudną, ale konieczną. Nie chcemy tworzyć pozorów zabezpieczenia medycznego, którego przy obecnej liczbie lekarzy nie można zapewnić w sposób odpowiedzialny. Bezpieczeństwo dzieci musi pozostać ważniejsze, niż doraźne utrzymywanie dyżuru wyłącznie formalnie. Jednocześnie Kliniczny Oddział Chirurgii Dziecięcej nadal funkcjonuje. Świadczenia planowe, konsultacje, zabiegi oraz hospitalizacje odbywają się zgodnie z możliwościami organizacyjnymi i ustalonym harmonogramem.
Reklama
Zapewniono, że robią wszystko, co w ich mocy, aby tryb ostrego dyżuru przywrócić.
Bez „|ostrego dyżuru”
O zawieszeniu „|ostrego dyżuru do odwołania” poinformował szpital na swojej stronie internetowej. Jak wyjaśnił wówczas dyrektor szpitala jest to czasowe zawieszenie wynikające z braków kadrowych (związanych ze złożeniem wypowiedzenia przez dwóch lekarzy oraz zdarzeniem losowym: jeden lekarz przebywający na L4, drugi, spoza Polski, świadczący pracę warunkowo, nie zdał egzaminu z języka polskiego).
Niestety już pierwsze dni pokazały, jak trudna jest to sytuacja dla pacjentów i ich rodzin. Jedna z naszych czytelniczek opisała sytuację z minionego weekendu, kiedy to razem z 4,5-letnim synem udała się na SOR. Powodem tej nagłej wizyty w szpitalu był skutek dziecięcej zabawy w sobotę, 18 lipca, a więc już po zawieszeniu ostrego dyżuru. Chłopiec bujał się na krześle. Nagle przewrócił się, uderzając głową o twarde podłoże. – W wyniku uderzenia powstała rana głowy. Po zdarzeniu syn był przytomny i zachowywał się normalnie, ale rana była otwarta i wymagała oceny medycznej – opisywała zdarzenie Płocczanka.
Będąc już w szpitalu na oddziale ratunkowym kobieta podała wszystkie dane i razem z synem oczekiwała na kogoś, kto udzieli chłopcu pomocy medycznej. Finalnie żaden z lekarzy nie podjął się zszycia rany. W gabinecie zabiegowym tę ranę obejrzała pielęgniarka. – Poinformowano nas, że wymaga ona zszycia, ale nie stanie się to na miejscu. Otrzymaliśmy kartkę z adresami innych szpitali w Łodzi lub Warszawie – kontynuowała. Dodała też, że ją, jako matkę, cała ta sytuacja zdenerwowała i bardzo zaskoczyła. Zamiast udzielenia pomocy medycznej doczekała się jedynie kartki z adresami, gdzie samodzielnie może udać się z dzieckiem.
Finalnie 4,5-latkowi pomogli w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w oddalonym od Płocka o przeszło 50 km Włocławku. Płocczanka na dowód pokazała też zdjęcie zszytej rany u chłopca i zdjęcie wydanej karty informacyjnej z leczenia szpitalnego podpisanej przez specjalizującego się w chirurgii ogólnej i medycynie ratunkowej lekarza Macieja Mrozowskiego. Czytamy w niej o „otwartej ranie powłok głowy”. Zawarto adnotację: „Rodzice z dzieckiem odesłani z SOR w Płocku, rzekomo z powodu braku O. Chi. Dz.!”| (czyli Oddziału Chirurgii Dziecięcej”). Powtórzmy – taki oddział w szpitalu na Winiarach nadal istnieje, ale zawieszono przyjmowanie małych pacjentów w nagłych przypadkach.
Na Oddziale Chirurgii Dziecięcej w płockim szpitalu wykonywane są badania diagnostyczne oraz laboratoryjne i konsultacja anestezjologiczna. Udzielanie świadczeń w trybie planowym odbywa się bez zmian. – Przyjęcia planowe na oddział odbywają się w takim samym trybie jak na inne oddziały, czyli w godzinach porannych – uściślał dyrektor Stanisław Kwiatkowski. Pacjent zgłasza się na podstawie e-skierowania zgodnie z wyznaczoną wcześniej datą przyjęcia.
W sytuacji zagrożenia i zdrowia...
– W sytuacji zagrożenia zdrowia i życia pogotowie transportuje pacjenta do najbliższych placówek medycznych świadczących usługi w zakresie chirurgii dziecięcej – dodawał Stanisław Kwiatkowski. W sytuacjach, kiedy nie ma takiego zagrożenia, można dostać spis adresów, gdzie należy szukać pomocy. Pacjenta i jego rodziców czeka wyjazd z Płocka np. do Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. Dzieci Warszawy w Dziekanowie Leśnym, ewentualnie do którejś z tych stołecznych placówek: Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. Jana Bogdanowicza SPOZ w Warszawie, także do Instytutu Matki i Dziecka, Warszawskiego Szpitala dla Dzieci, Centrum Zdrowia Dziecka, Dziecięcego Szpitala Klinicznego im. Józefa Polikarpa Brudzińskiego.
Również te placówki posiadają oddziały specjalistyczne udzielające świadczeń z zakresu chirurgii dziecięcej:
Mazowiecki Szpital Specjalistyczny Sp. z o.o. w Radomiu;
Mazowiecki Szpital Specjalistyczny im. św. Jana Pawła w Siedlcach Sp. z o.o.;
Wojewódzki Szpital Zespolony im. L. Rydygiera w Toruniu;
Wojewódzki Szpital Dziecięcy im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze